Stracił zaufanie prokuratora okręgowego i jest zamieszany w pomorską aferę korupcyjną. Chodzi o Wiesława Malinowskiego, który nie jest już szefem kartuskiej Prokuratury Rejonowej. Niebawem może stracić też immunitet.
Informacja o odwołaniu Malinowskiego dotarła do nas z nieoficjalnych źródeł. Potwierdziła ją Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Najpierw szef PO, Józef Fedosiuk, zawiesił go w czynnościach, a następnie za pośrednictwem Prokuratury Apelacyjnej wniosek o odwołanie posłał na biurko prokuratora generalnego.
- Pozytywnie zaopiniowaliśmy ten wniosek - powiedział nam Piotr Wesołowski, zastępca prokuratora apelacyjnego w Gdańsku. - Powodem jest utrata zaufania do właściwego kierowania jednostką przez prokuratora Malinowskiego.
Tyle mówi oficjalny komunikat.
My nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jednym z powodów zdjęcia Malinowskiego ze stanowiska były naciski, jakie wywierał on na jednego z kartuskich sędziów w sprawie kobiety oskarżonej o kierowanie autem pod wpływem alkoholu. Podobno Malinowski chciał dla niej łagodnego werdyktu. Kolejny powód - naciski na innych sędziów, którzy wiedzieli o jego związkach z adwokatem Piotrem Pietrasem. O zachowaniu Malinowskiego sędziowie poinformowali prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, Wojciecha Andruszkiewicza.
Czwartkowa decyzja o odwołaniu szefa kartuskiej prokuratury jest konsekwencją działań Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, która od kilkunastu miesięcy prowadzi antykorupcyjne śledztwo przeciwko grupie pomorskich prawników. Byłego prokuratora rejonowego w Kartuzach miał też obciążyć zeznaniami Bogusław Jankowski, który 10 miesięcy temu w aurze skandalu stracił fotel szefa pruszczańskiej prokuratury. Jankowskiego przesłuchiwano w Białymstoku pod koniec lutego, po tym jak stracił chroniący go immunitet - obciążono go zarzutem płatnej protekcji. Jankowski przyznał się. Grozi mu do 10 lat więzienia. Pogrążyła go bliska znajomość z Pietrasem, który miał korumpować również gdańskich sędziów - Magdalenę Płonkę i Rafała Strugałę. W jednym przypadku Jankowski obiecał adwokatowi, że prokuratura uwolni od aresztu jego klienta. W zamian poprosił o to samo Pietrasa, który miał szerokie znajomości wśród sędziów i prokuratorów na Pomorzu. W drugim chodziło o załatwienie korzystnego wyroku sądowego innemu klientowi mecenasa.
W pomorską aferę korupcyjną zamieszany jest jeszcze jeden prokurator (Waldemar Dec), dwaj sędziowie (Płonka i Strugała), inny adwokat (Renata H.) oraz kilka osób, które za pośrednictwem Pietrasa dawały im łapówki.