Wybierz region

Wybierz miasto

    Cezary Pazura myśliwym

    Autor: mateo

    2005-07-08, Aktualizacja: 2005-07-08 10:04

    Z Cezarym Pazurą, który w Miastku zdawał egzamin z umiejętności strzeleckich o myślistwie i kontaktach z naturą rozmawia Mateusz Węsierski. Skąd wzięła się u Pana pasja myślistwa? - To nie jest pasja.



    Z Cezarym Pazurą, który w Miastku zdawał egzamin z umiejętności strzeleckich o myślistwie i kontaktach z naturą rozmawia Mateusz Węsierski.
    Skąd wzięła się u Pana pasja myślistwa?
    - To nie jest pasja. Ja nie mam w sobie pociągu do broni. Całe życie strzelam w filmach i widziałem wiele niebezpiecznych sytuacji. Na planie filmowym kazano aktorom blisko siebie strzelać z kałasznikowa. Kolega miał twarz poparzoną łuską, a ja sam w wojsku zostałem draśnięty kulą, więc wiem jakie to jest niebezpieczne. W myślistwie jest inaczej. To tradycja, która ma setki lat. Łowiectwo ma bogatą historię i opiera się na kontakcie z naturą. Uważam, że gdyby nie Polski Związek Łowiecki i cała struktura wokół Lasów Państwowych, to już nie mielibyśmy co oglądać i co selekcjonować.
    Nie wystarczy naturalna selekcja?
    - Na naturalną selekcję nie ma co liczyć w XXI wieku. Wystarczy, że jakaś fabryka odprowadzi ścieki do rzeki i nie ma mowy, że jakaś ryba zwycięży. Wszystkie zdechną. Naturalna selekcja skończyła się wraz z epoką industrialną, czyli pod koniec osiemnastego wieku. Myślę, że stoi przed nami wielkie zadanie i to, że Bogusław Linda jest myśliwym od wielu wielu lat mobilizuje nas aby się temu przyjrzeć i zacząć działać w kołach łowieckich. Trzeba ludzi zachęcać do traktowania przyrody, jako kawałka własnego życia.
    Czy ma pan na co dzień bliski kontakt z naturą?
    - Do tego się dojrzewa. Najpiękniejsze jest życie z cyklem dnia. Na przykład dzisiaj zacząłem dzień o piątej rano kąpielą w jeziorze. Była mgła. Widziałem zająca, sarnę z małym i bociany. Do tego się ciągnie, tym bardziej, że mieszkam w dużym mieście. Mam zresztą żonę z Ukrainy i bardzo często odwiedzamy dzikie zakątki nad Dnieprem. Często jeździmy tam na ryby. To żona nauczyła mnie miłości do ziemi, bo jest jej totalną pasjonatką. Myślimy o stworzeniu własnej enklawy, własnego raju daleko od ludzi, gdzie będziemy mieli kawałek brzegu jeziora i trochę swojej ziemi.
    Czy myśli Pan o terenach pomorskich?
    - Nie mogę wszystkiego zdradzać. Zobaczymy.
    - Czemu więc zapisał się Pan do Koła Łowieckiego Dzik w Człuchowie?
    - Na początku byłem w kole w Morągu. Do Człuchowa dostałem się przez znajomość z kolegami. To zależy, w którym kole ma się przyjaciół. Jeżeli się przeczyta statut koła łowieckiego, to by się Pan dowiedział, że w myślistwie najważniejsze jest koleżeństwo.
    A czy ma Pan jakieś inne hobby?
    - Bardzo ciężko jest mieć w tym zawodzie jakieś inne hobby. Inne niż film i teatr. Próbowałem łowić kiedyś ryby, bo mój przyjaciel Olaf Lubaszenko jest zapalonym wędkarzem i nawet złowiłem olbrzymią płoć. Nie mogłem jej zgłosić jako rekordu, bo nie należałem do koła wędkarskiego.
    - Czyli to przyjaciele mobilizują pana do uprawiania hobby związanego z naturą?
    - Można tak powiedzieć. Dla mnie przyjaciele to ludzie potrafiący położyć się spać przed dwunastą w nocy i wstający skoro świt. Po to stworzyliśmy z aktorami fundację RAP (Reprezentacja Artystów Polskich), żeby krzewić zdrowy tryb życia i do czegoś tych młodych ludzi namawiać.
    - A więc uważa Pan, że myślistwo powinno być bardziej dostępne dla młodych?
    - To jest cała filozofia. Niektórzy wolą uprawiać karate, inni warcaby, a ktoś zainteresuje się myślistwem. Las trzeba kochać i dopiero wtedy człowiek samoczynnie do tego dojrzewa. Nie w tym rzecz, by zachęcać młodzież by zostali myśliwymi.
    Pan już został. Jak przebiegały przygotowania do egzaminu?
    - Pisemny test zdałem. Ustny również. Muszę powiedzieć, że komisja była bardzo przychylna i dawała w większości proste pytania. Egzamin strzelecki był jednym z końcowych etapów.
    Czy może pan powiedzieć, że posiadł Pan obszerną wiedzę na temat myślistwa?
    - Co innego wiedza książkowa, a co innego las. Koledzy mieli rację mówiąc, że wszystko wychodzi dopiero w lesie. Las to nie fotografie. Gdybym pokazał panu piżmaka i borsuka, to może by pan ich nie odróżnił, a myśliwy powinien. Chodziłem na polowania z kolegami, ale nie polowałem. Byłem na bezkrwawych łowach i dużo się nauczyłem. Myśliwy powinien być otwarty na wiedzę. To jeden z jego obowiązków. Należy ją pogłębiać ale i podnosić umiejętności strzeleckie. Nie można przestać trenować i trzeba się uczyć cale życie, tak jak lekarz.
    Czy w Miastku jest Pan pierwszy raz?
    - Nie. Byłem tu na zajęciach obowiązkowych, dwa miesiące temu.
    Zbudował Pan już ambonę myśliwską?
    - Jeszcze nie, ale umówiliśmy się z kolegą prowadzącym, że jako stażysta wykonam pewną pracę i tak myślę co to będzie. Może to będzie właśnie ambona. Zobaczymy.
    Czy egzamin na myśliwego można porównać do matury?
    - Matura jest prosta. Wszyscy robią jakiś problem z matury, a przy tym to prosta kartkóweczka. Ja żeby nie zapeszyć egzaminu nie ubrałem się strój myśliwego, bo pomyślałem, że zainwestuję w strój, nie zdam i będzie wisiał w szafie.
    Jaką broń kupi Pan jako myśliwy?
    - Strzelanie to naprawdę ostatni faza polowania. To tak jak w aktorstwie. Wszyscy się dziwią, jak Pan mógł się nauczyć tego tekstu na pamięć. Proszę mi wierzyć, że to jest ostatnia faza pracy nad rolą. Tak samo dla myśliwego ostatnią fazą jest dobranie dla siebie broń. Wypróbuję kilka sztuk broni i wtedy się zastanowię. Niektórzy myśliwi kochają swoją broń bardziej niż członków rodziny. Broń musi być dopasowana.
    Życzę Panu samych sukcesów na polowaniach. Darz Bór!
    - Darz Bór!








    Strzelecki egzamin
    Stażyści z kilkunastu kół łowieckich sprawdzali swoje umiejętności strzeleckie. Do egzaminu zakwalifikowało się tylko 30 osób. Wszyscy zdali.
    - Jestem zadowolony z przebiegu egzaminu. Zaskoczyły mnie umiejętności tej grupy kandydatów, którzy już teraz praktycznie są myśliwymi - mówi Marian Wilczewski, łowczy z Zarządu Okręgu PZŁ w Słupsku.
    Młodych myśliwych czekają jeszcze psychotesty, ale każdy liczy na poprawne ich zaliczenie.
    Myślistwo to bardzo elitarny sport i nie obyło się bez obecności znanych osobistości. Cezary Pazura bardzo się denerwował przed podejściem do egzaminu. Aktor nie mógł się wprost opędzić od kolegów myśliwych, którzy otoczyli go, aby uzyskać autograf. Zapewniał, że jeszcze niejeden raz spotkają się na polowaniu zbiorowym, bo myślistwo to przede wszystkim koleżeństwo i zaufanie.
    - Trzeba ufać człowiekowi gdy przechodzi obok z bronią. Myśliwi tworzą jedną wielką rodzinę - dodaje Cezary Pazura.


    Adam Malek też zdał
    Na strzelnicy w Miastku egzamin zdawał bohater naszego artykułu z 28 stycznia 2005 roku. Adam Malek z Kleszczyńca podczas wyprawy na polowanie był uczestnikiem nieszczęśliwego wypadku. Został postrzelony w lewy łokieć, co doprowadziło do trwałego kalectwa. Zamiast łokcia ma platynowy implant.
    - Cieszę się, że zdałem pomyślnie egzamin. Od dzieciństwa podpatrywałem mojego ojca myśliwego i bardzo mu dziękuję za wieloletnie wtajemniczanie w praktyki myśliwskie - mówi. - Wiedza przekazana przez niego jest bezcenna. Tylko las widziany oczami myśliwego odkrywa wszystkie swoje tajemnice. Dziękuję również mojemu opiekunowi, Adamowi Zielińskiemu za trud włożony w przygotowanie mnie do egzaminu - mówi Adam Malek.
    Radości nie krył prowadzący jego szkolenie, Adam Zieliński.
    - Cieszę się, że zakończył kilkuletnie starania sukcesem. Adam jest bardzo pojętnym uczniem i wróżę u duże sukcesy w myślistwie - dodaje.


    Zawody
    Na początku września na strzelnicy w Miastku odbędą się zawody rangi ogólnopolskiej. Będzie to runda finałowa. Członkowie okręgu słupskiego będą bronić tytułu mistrza kraju. Strzelać będzie 180 osób podzielonych na 7- osobowe drużyny.
    Skład drużyny broniącej tytułu mistrz kraju, a zarazem reprezentującej nasz region: Chomacki Jarosław, Grecki Krzysztof, Szerszerowicz Jacek, Szerszerowicz Tomasz, Sztuczka Janusz, Wiczkowski Roman, Wszałkowski Wojciech.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)