Wybierz region

Wybierz miasto

    Dobry adres - Gdańsk - Wrzeszcz, ul. Niemcewicza. Tu mieszkał reżyser filmowy Zbigniew Kuźmiński

    Autor: opinie@prasabalt.gda.pl

    2007-11-16, Aktualizacja: 2007-11-17 07:30

    Słoneczny dom przy Niemcewicza, w cichej uliczce starego Wrzeszcza. Mieszkał tu z rodziną reżyser Zbigniew Kuźmiński. Wśród najbardziej znanych jego filmów jest "Nad Niemnem", "Między ustami, a brzegiem pucharu", ...

    Słoneczny dom przy Niemcewicza, w cichej uliczce starego Wrzeszcza. Mieszkał tu z rodziną reżyser Zbigniew Kuźmiński. Wśród najbardziej znanych jego filmów jest "Nad Niemnem", "Między ustami, a brzegiem pucharu", "Desperacja" i oczywiście "Agent nr 1". To u niego rozpoczęli karierę: Karol Strassburger, Tomasz Stockinger, Krzysztof Ibisz i inni.
    - Tata lubił pracować z aktorami jeszcze nie ukształtowanymi, którzy dopiero wchodzili w zawód - mówi syn Piotr i zaprasza do domu.



    Na progu wita nas Franek, czarny kocur. Na parterze dwa pokoje, nie rozdzielone drzwiami.
    - Zbyszek tak wymyślił, kiedy robiliśmy remont - opowiada żona Halina. - Kochał przestrzeń. Na jego życzenie zburzyliśmy też werandę i powstał niewielki taras.
    Reżyser często rozmawiał z gośćmi w ogrodzie. Pod jabłonką przy kawce opowiadał o swoich planach, pracy. Odwiedziłam go tuż po premierze "Nad Niemnem" powiedział wówczas:
    - Dzisiaj, kiedy nie zaliczam się do ludzi młodych i mam jakąś wiedzę o życiu ta powieść mnie zafascynowała. Swoim przyjaciołom mówię, czytajcie ją dzisiaj. Nie zrażajcie się tym, że kiedyś ją odłożyliście. Orzeszkowa, jak niewielu, potrafiła pięknie pisać o patriotyźmie, etyce, miłości i duszy człowieka.
    Domek przy ulicy Niemcewicza to rekompensata, jaką otrzymała babcia pani Haliny za mienie zostawione w Wilnie. Rodzina zamieszkała w nim w 1973 roku. Zbigniew Kuźmiński miał już za sobą filmy dokumentalne i pracę drugiego reżysera (m.in. przy "Krzyżakach" Aleksandra Forda).
    Na ścianach wisząpiękne obrazy z kwiatami - podarunki od aktora Juliusza Lubicz-Lisowskiego.
    - On i jego żona Krystyna byli z nami zaprzyjaźnieni i ile razy przyjeżdżali do Gdańska, tyle razy przywozili nam jakiś obraz - uśmiecha się żona Halina. - Tamten obraz mąż dostał od jakiegoś artysty, jak był w Bohatyrowiczach, a tu Zosia Pruchnicka kostiumolog w filmach Zbyszka.
    W rogu pokoju dwa oryginalne collage zrobione przez czeską plastyczkę.
    - Na imię miała Alena. Nie pamiętam nazwiska, Zbyszek poznał ją gdzieś i zaprosił, był bowiem bardzo gościnny. Mieszkała u nas, odjeżdżając w podzięce zostawiła swoje prace....
    Ginąca sylwetka
    Na półce zdjęcie. Polna droga, wierzby, w dali ginąca sylwetka - Zbigniew Kuźmiński odchodzący. Zrobiono je w czasie kręcenia filmu "Mój drugi ożenek".
    Na środku pokoju króluje duży biały stół i białe krzesła. Ba, nawet segment jest biały, a na nim piękne, porcelanowe serwisy do kawy i herbaty w kolorowe kwiaty, kwiatuszki.
    - Zbyszek ich nie kupował - wspomina żona. - Kiedy przynosiłam jakieś filiżanki lub dzbanuszki do domu wzdychał: Jeszcze jedna skorupa.
    Na półce portretowa fotografia twórcy.
    - Jak coś zbrobię, powiem nie tak, patrzę na niego i myślę, że Zbyszek kiwa z góry palcem i wzdycha: Coś ty porobiła! A jak wydaje mi się, że dobrze zrobiłam, to się uśmiecha - opowiada cichutka pani Halina.
    Zapewnia, że miała szczęście, bo tak ocenia to wspólne życie. Halina i Zbyszek poznali się w Łodzi, w Wytwórni Filmowej. On miał ulubioną piosenkę Miry Ziemińskiej i czarował Halinę śpiewając "Ty, tylko ty...".
    - Bardzo lubił też Kiepurę - wspomina żona. - Mieliśmy wspólne upodobania. Stale gdzieś wyjeżdżaliśmy. W Jugosławii byliśmy aż sześć razy. Często robiliśmy też wypady nad jezioro. Zbyszka wciąż gdzieś gnało! Nieustannie jeździliśmy na Hel. Mieliśmy przyczepkę i tam koczowaliśmy.
    - To było wielkie szczęście - powtarza. - Zbyszek ostatnio, nawet nie wiedząc że jest chory starał się dla nas o miejsca w Domu Aktora w Skolimowie. Mówił: Będziemy razem. Tam jest tak dobrze. Nie chcę młodym przeszkadzać...
    Przepraszał pocałunkami, a ponoć potrafił przepraszać. W ostatnich latach swego życia lubił gotować, zwłaszcza bigos. Znakomicie przyrządzał też ryby. Był porządnicki.
    - Zawsze taki elegancki, pachnący - uśmiecha się pani Halina. - Zostały po nim wody kolońskie, te dobre...


    Kajak w garażu


    W ostatnich latach swego życia codziennie rano pytał: Jaki jest plan na dzisiaj? I oczywiście, w planie musiała być kawiarnia i kawa...
    - O dwunastej godzinie w południe, jechaliśmy gdzieś. Czasem do "Delicji" w Gdyni lub do Sopotu do "Przystani rybaka". Bardzo lubił spacery nad morzem. Nie można było siedzieć w domu. Czasem narzekałam: muszę coś zrobić, a ty mnie gnasz. Wieczory zwykle spędzaliśmy w domu. Niekiedy było kino. Mąż lubił też chodzić do znajomych i zapraszać ich do nas.
    Balowano w... piwnicy, choć Zbigniew Kuźmiński zawsze powtarzał: Jaka to piwnica, to pokój kominkowy. Tu tańczono w karnawale.
    Pokoju, w którym reżyser pracował już nie ma, został zajęty przez syna i jego żonę, na mansardzie mieszka wnuk. W garażu leży stary kajak.
    - Nigdy go nie wyrzucę - zapewnia syn Piotr. - Wiążę się z nim moje najpiękniejsze wspomnienie związane z tatą. Miałem wtedy dwadzieścia lat i razem postanowiliśmy nim popłynąć. Choć kiedy tata wsiadł do kajaku, ten natychmiast się wywrócił. Ojciec nie miał dla mnie za wiele czasu, choć często zabierał mnie ze sobą na plan filmowy. Był wielką osobowością. Swojemu wnukowi zawsze powtarzał: Pamiętaj, musisz być profesjonalistą. Wychowywał się bez matki, która zmarła, gdy miał trzy lata. Jego ojciec ożenił się ponownie. Macocha była okropna. Tatą nikt się nie interesował. Opowiadał mi, że zamiast do szkoły chodził do kina, ale jak zapewniał: Opłaciło się.
    Filmem, którego Kuźmińskiemu nie udało się zrealizować był "Meir Ezofowicz" na podstawie powieści Orzeszkowej.
    - On tak marzył żeby zrobić ten film, ale nie mógł się przebić - wspomina żona.
    Po jego śmierci napisał do mnie list przyjaciel, operator Tomasz Tarsin.
    "Bardzo zasmuciła mnie wiadomość o odejściu Zbyszka, mogę powiedzieć, że był dla mnie jak ojciec. Wiele się od niego nauczyłem. Wspominam, jak pracowaliśmy nad filmami, żartowaliśmy, opowiadaliśmy sobie różne historie. Teraz Zbyszek pewnie spotkał się już z Karolem (Chodurą), a ja kiedyś do nich dołączę. Może wreszcie uda się nam wspólnie zrobić "Meira Ezefowicza:, którego inni nie dali nam zrealizować.
    Zbigniew Kuźmiński pochowany jest na cmentarzu Srebrzysko. Na grobie napis:
    Życie to jest najpiękniejszy, nagle przerwany film.


    Zbigniew Kuźmiński


    Urodził się w Bydgoszczy 4 listopada 1921 roku, zmarł 12 marca w Gdańsku. Scenarzysta, dokumentalista, reżyser. Do kinematografii trafił zaraz po wojnie. Jego pierwszy film to "Milczące ślady" (1961) - dramat sensacyjny o oficerze bezpieki; ostatni "Desperacja" (1988) - o Ludwiku Mierosławskim i powstaniu styczniowym. Spośród 25 filmów, które nakręcił, najbardziej znane to "Agent nr 1", "Nad Niemnem" i "Między ustami a brzegiem pucharu". Był także drugim reżyserem "Krzyżaków" Aleksandra Forda. Kilka swoich filmów poświęcił Trójmiastu i tematyce morskiej, m.in. "Krab i Joanna", "Okolice spokojnego morza", "Kapitan z Oriona" . Nakręcił też serial historyczny "Gdańsk 39" - opowiadający o polskich rodzinach żyjących w Wolnym Mieście w przededniu wybuchu II wojny. Mniej znana jest jego twórczość jako scenarzysty, dokumentalisty i realizatora kilkudziesięciu spektakli Teatru Telewizji. Reżyserował też w teatrze. Do kinematografii trafił zaraz po wojnie: najpierw pracował jako referent w Zarządzie Kin w Szczecinie, potem był słuchaczem Kursu Przygotowania Filmowego w Krakowie, a wreszcie został asystentem reżysera, m.in. przy filmie "Ulica graniczna" Aleksandra Forda i "Domu na pustkowiu" Jana Rybkowskiego. W 1950 r. debiutował jako reżyser filmów dokumentalnych, a od 1961 r. filmów fabularnych. m.in. "Milczące ślady" (1961), "Mój drugi ożenek" (1963), "Banda" (1964), "Raj na ziemi" (1970).
    W latach 1976-1980 pełnił funkcję dyrektora gdańskiego oddziału wytwórni TV "Poltel".

    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)