Kasia Dydek i Joe McNaull założyli agencję menedżerską

Były koszykarz Prokomu Trefl i reprezentacji Polski - Joseph McNaull jest prezesem. Katarzyna Dydek, drugi trener gdyńskich koszykarek i kadry narodowej wiceprezesem.

Były koszykarz Prokomu Trefl i reprezentacji Polski - Joseph McNaull jest prezesem. Katarzyna Dydek, drugi trener gdyńskich koszykarek i kadry narodowej wiceprezesem. Wspólnie ze znanym trenerem Leszkiem Marcem założyli agencje menedżerską z siedzibą w Gdyni przy ul. Świętojańskiej. Sprzedają zawodniczki i zawodników. Głównie do polskich klubów.


- Kilka miesięcy temu "Józek" zaprosił mnie z siostrą Gosią na spotkanie. Przedstawił projekt założenia agencji. Od pięciu lat zajmuje się pozyskiwaniem zawodniczek, głównie do gdyńskiego zespołu, stąd jego pomysł przypadł mi do gustu. Połączoe zostały siły polsko-amerykańskie. "Józek" zrobił mnie wiceprezesem. Gosia na razie nie jest zainteresowana menedżerką, bo pochłania ją gra. Ja dwa lata temu zakończyłam karierę - mówi Katarzyna Dydek.
∨ Czytaj dalej




- Podobno zgłasza się do was coraz więcej koszykarek i koszykarzy?


- To prawda. I jestem szczerze zdziwiona. Działamy krótko. Ostatnia zostaliśmy zasypani ofertami zawodniczek, które skończyły w USA naukę. Niestety, brakuje w tym gronie środkowych. O takie koszykarki najczęściej pytają się trenerzy czy działacze. Zgłosiły się także młode polskie zawodniczki, mimo że nie mówiłam im o naszej agencji. Do mnie dzwonią także często z USA, pytając o opinie na temat klubu czy wręcz konkretnej osoby.


- Rozumiem, że "Józek" odpowiada za kontrakty koszykarzy, a ty koszykarek?


- Mamy taki podział. "Józek" nawiązał już ścisłe kontakty z niektórymi klubami w Polsce. Zna doskonale rynek amerykański. W swojej ofercie mamy nie tylko młodych Amerykanów, ale coraz więcej Polaków. Jak Tomasz Cielebąk, Grzegorz Kukiełka czy Dutkiewicz.


- Doszły tobie nowe obowiązki. Jak sobie radzisz będąc jeszcze asystentem w Gdyni oraz w reprezentacji?


- Staram się, chociaż na niwie trenereskiej mam o wiele więcej do zrobienia. I mnie pasjonuje nawet bardziej niż menedżerka, gdzie potrzeba cwaniactwa. Powiem brzydko, że nie można się tak "przekręcić". W agencji większość obowiązków należy do McNaulla, który zamieszkał w Gdyni (być może w najbliższym sezonie zagra w Polonii Warszawa - dop. red).


- Czy możesz zdradzić na jakie zyski może liczyć agencja, załatwiając kontrakt zawodnikowi?


- Za kontrakt w Europie agenci amerykańscy najczęściej pobierają 10 procent jego wartości od klubu oraz 5-10 procent od zawodnika. My nastawiliśmy się na zyski tylko od klubów. Jako czynny zawodnik "Józek" od razu powiedział, że nie zamierza okradać zawodników.




Warto przeczytać

Sonda

Sprawdzian szóstoklasisty 2014 był...?

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji, w celu emisji możliwie indywidualnie przygotowanej reklamy. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

Zamknij