Wybierz region

Wybierz miasto

    Odeszli od nas....

    Autor: klima

    2007-11-01, Aktualizacja: 2007-11-01 08:42

    Jak co roku przy okazji Święta Zmarłych przypominamy sylwetki znanych osób, które swoje życie związały z Pomorzem. LISTOPAD 5 listopada 2006 - Zmarł ptof.zw.dr hab.

    Jak co roku przy okazji Święta Zmarłych przypominamy sylwetki znanych osób, które swoje życie związały z Pomorzem.



    LISTOPAD


    5 listopada 2006 - Zmarł ptof.zw.dr hab. Stanisław Mikos, emerytowany Profesor Uniwesytetu Gdańskiego, wybitny uczony, znawca dziejów Polski i Pomorza, kierownik Zakładu Historii Najnowszej, dyrektor Instytutu Historii, dziekan Wydziału Humanistycznego, członek Polskiego Towarzystwa Historycznego, członek Komisji Historii Gdańskiego Towarzystwa Naukowego. Mistrz i wychowawca wielu młodych historyków.

    6 listopada 2006 - Zmarł Roman Szramkowski, wiceprezes Pomorskiego Okręgu Związku Bokserskiego, sędzia bokserski klasy międzynarodowej (AIBA). Jako jedyny przedstawiciel polskiego boksu sędziował pojedynki walki na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 1984 roku. W sobotę, 11 listopada, skończyłby 65 lat.


    9 listopada 2006 - Zmarł Kazimierz Langowski z Rokitek, wieloletni prezes zarządu powiatowego Ochotniczej Straży Pożarnej w Tczewie. Zmarł w wieku 73 lat. Prawie 50 lat swojego życia poświęcił straży pożarnej. Był urodzonym społecznikiem. We wrześniu tego roku ponownie został wybrany prezesem zarządu powiatowego OSP w Tczewie.


    Kazimierz Langowski znany był nie tylko jako pełen poświęcenia strażak-ochotnik. Przez wiele kadencji pełnił funkcję sołtysa Rokitek, był też radnym gminy Tczew. To z jego inicjatywy mieszkańcy Rokitek, razem ze Spółdzielnią Kółek Rolniczych, wybudowali strażnicę dla miejscowej OSP. Był również inicjatorem budowy wodociągu wiejskiego oraz gazyfikacji. To on zabiegał, aby jednostki OSP z powiatu tczewskiego włączone zostały do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Przewodził zarządowi powiatowemu OSP w Tczewie od 1998 roku. Wcześniej przez 5 lat kierował zarządem rejonowym.

    14 listopada 2006 - Zmarł Henryk Wojciechowski, radca prawny, wieloletni współpracownik ?Dziennika Bałtyckiego?. Czytelnicy niemal codziennie pytali o mecenasa, który najlepiej się zna ?na mieszkaniach?. Mecenas pomagał w każdy czwartek. Pisał pisma, odwołania, przepisy cytował z pamięci. Odpowiadał na wszystkie listy...


    15 listopada 2006 - Zmarł profesor Jerzego Kowalczyka, wybitny naukowiec i wspaniały nauczyciel akademicki.
    Prof. Jerzy Kowalczyk był jednym z pierwszych absolwent?w Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej. W latach 1950-1958 pracował w Akademii Medycznej w Gdańsku, a od października 1958 na Wydziale Chemicznym Politechniki Gdańskiej. Przeszedł wszystkie szczeble kariery nauczyciela akademickiego. Był członkiem Komisji Analizy Chromotograficznej Komitetu Chemii Analitycznej PAN oraz Komitetu Inżynierii Chemicznej PAN. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Armii Krajowej oraz wieloma innymi odznaczeniami państwowymi.


    20 listopada 2006 - Zmarła w wieku 77 lat dr hab. Alicja Kędzierska-Cieślak, profesor nadzwyczajny UG, wybitny specjalista od prawa cywilnego wieloletni kierownik Katedry Prawa Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji UG, prodziekan ds. studiów zaocznych w roku akademickim 1981/82.





    GRUDZIEŃ



    3 grudnia 2006 - Zmarł Lech Bednarski, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, wieloletni Kierownik Katedry Analizy Ekonomicznej na Wydziale Zarządzania UG, pierwszy Rektor Wyxszej Szkoły Finansów i Rachunkowości w Sopocie, laureat nagrody prezydenta Miasta Sopotu ?Sopocka Muza? 2003 w diedzinie nauki oraz wieloletni prezes Zarządu Gdańskiego Oddziału Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.

    4 grudnia 2006 - Zmarł Marek Cieślak - znawca problematyki historycznego budownictwa okrętowego.
    Z morzem związał całe swoje zawodowe życie, pracując w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni, Zarządzie Portu Gdynia, Urzędzie Morskim w Gdyni i wreszcie od 1993 roku w Dziale Historii Budownictwa Okrętowego Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku.


    6 grudnia 2006 - W wieku 60 zmarła Krystyna Muszyńska


    Na malborskim cmentarzu pożegnaliśmy Krystynę Muszyńską, naszą koleżankę. Napisałem to zdanie, w którego sens jeszcze nie wierzę i odruchowo spoglądam w stronę redakcyjnych drzwi. Zawsze punktualna, może się po prostu tylko spóźnia... Po przejściu na nauczycielską emeryturę Krysia związała się ze sztumską redakcją ?Dziennika Bałtyckiego?. Była wówczas publicystką z liczącym się dorobkiem, musiała się jednak nauczyć redakcyjnej kuchni, zajmując się redagowaniem tygodnika. To było dla niej nowe wyzwanie i choć miała awersję do komputerów, szybko opanowała zawiłości techniczne. Nie bała się nowych wyzwań i tak było w całym jej życiu.

    6 grudnia 2006 - Zmarł ks. Mieczysław Lella, emerytowany proboszcz parafii św. Marcina w Łebczu, a od 12 lat rezydent w Sanktuarium Królowej Polskiego Morza w Swarzewie.
    Zmarły od 1961 roku pracował na terenie Dekanatu Puckiego.






    STYCZEŃ

    5 stycznia 2007 - Zmarł Aleksander Bereśniewicz, niezłomny Kapitan Mróz.


    Wspomnienie. Kpt. Aleksander Bereśniewicz nie żyje

    Kpt. Aleksander Bereśniewicz - nestor polskiego żeglarstwa, zmarł w piątek. (5.01.07) Urodził się w 1909 roku na Syberii. W roku 1924 przyjechał do kraju razem z grupą dzieci, które zamieszkały w Wejherowie. Opiekował się nimi dr Józef Jakóbkiewicz, preferujący wychowanie poprzez żeglarstwo. Zamiłowanie Bereśniewicza do żeglowania pozostało mu do końca życia.
    W 1932 roku ukończył Centralny Instytut Wychowania Fizycznego w Warszawie. Następnie mieszkał w Gdyni, będąc nauczycielem wf. w Państwoąwej Szkole Morskiej. Każdą wolną chwilę poświęcał żeglowaniu jachtami po morzu. Był najmłodszym oficerem na legendarnym żaglowcu harcerskim “Zawisza Czarny', dowodzonym przez gen. Mariusza Zaruskiego. W sezonach żeglarskich odbywał rejsy bałtyckie i oceaniczne. W 1971 roku samotnie żeglował w zimowych warunkach, zyskując miano “Kapitana Mroza”. Za osiągnięcia żeglarskie uhonorowano go m.in. nagrodami Rejs Roku 1971 i Conrady 2000.








    8 stycznia 2007 - Zmarł w Krakowie w wieku 92 lat Zbigniew Węglarz , polski komandor podporucznik i morski oficer pokładowy niszczycieli, kapitan żeglugi wielkiej. Podczas II wojny światowej służył na okrętach jako oficer broni podwodnej. W latach 1948-1950 dowodził ORP "Błyskawica". W okresie stalinizmu w Polsce był represjonowany, następnie został zrehabilitowany. Od 1958 roku przez dwadzieścia lat pływał na stanowiskach oficerskich i kapitańskich we flocie handlowej. Kawaler Orderu Odrodzenia Polski.





    Zawsze marzył, by zostać marynarzem. Po ukończeniu szkoły powszechnej i gimnazjum typu matematyczno-przyrodniczego im. Hoene-Wrońskiego w Krakowie w 1933 r. wstąpił do Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu. Pierwotnie ubiegał się o wstęp do Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni, lecz nauka tam była płatna, a matki nie było na to stać. Szkołę Podchorążych MW ukończył w 1936 r. i 15 października 1936 r. został promowany na stopień podporucznika marynarki. W tym samym roku odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie prezentacja nowo mianowanych oficerów marynarki wojennej (w tym Zbigniewa Węglarza) prezydentowi RP prof. I. Mościckiemu i marszałkowi E. Rydzowi-Śmigłemu.



    13 stycznia 2007 - Zmarł po zmaganiu się z ciężką chorobą, w wieku niespełna 85 lat, nestor wybrzeżowej piłki nożnej, Józef Barbachen.



    Józef Barbachen nie żyje (Zmarł 13 stycznia 2007)
    Niepowetowaną stratę poniosło wybrzeżowe, a zwłaszcza gdyńskie środowisko piłkarskie. Po zmaganiu się z ciężką chorobą, w wieku niespełna 85 lat zmarł nestor wybrzeżowej piłki nożnej, Józef Barbachen. Człowiek, którego wielką miłością stał się futbol. Urodzony w Tarnowie zaznał smaku piłki w Cracovii, której był wiernym fanem i jako młody adept ?kopanej? przywdział trykot pasiaków. Po przybyciu w latach czterdziestych do Gdyni związał się w z klubem MIR, z którego wywodzi się obecna piłkarska Arka. I właśnie w Arce spędził jako zawodnik i trener ponad 50 lat swojego życia. Rzadka to wierność i przywiązanie do jednych barw. Żółto-niebieskich. W Arce niewysoki, ale niezwyle sprawny i pracowity Barbachen występował jako pomocnik, a w razie potrzeby pojawiał się też między słupkami jako bramkarz. Z gdyńską drużyną awansował do III ligi i zdobył Puchar Polski na szczeblu okręgu. Potem z dużym powodzeniem oddał się szkoleniu swoich następców. Napierw juniorów, z którymi dwukrotnie zdobył medale mistrzostw Polski - brązowy i srebrny. Następnie zajął się seniorami. Pamiętam, z jaką dumą pokazywał mi przed kilkoma laty zdjęcie Arki z 1964 r. - drużyny z ul. Ejsmonda, która właśnie wtedy awansowała do II ligi. Wśród zawodników, pozujących wówczas do fotografii przed hotelem “Lazurowy”, zostali uwiecznieni m. in. słynni bracia Zygmunt (sześciokrotny reprezentant Polski ?A?) i Stanisław Gadeccy. Potem przeżył z Arką wszystkie radosne - awanse do I ligi oraz zdobycie Pucharu Polski - i trudne chwile.









    LUTY

    8 lutego 2007 - zginął na Matterhornie w Alpach wraz z dwójką innych Polaków 35-letni Sławomir Wróblewski , członek Klubu Wysogórskiego “Trójmiasto”, twórca filmów górskich.
    Sławomir Wróblewski z Klubu Wysokogórskiego Trójmiasto wspinał się wcześniej w Pamirze, Tien-Szaniu, wszedł zimą na Elbrus. Osierocił siedmiomiesięczną córkę.



    Z głębokim niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość, iż w dniu 8 lutego br. zginął na Matterhornie Sławek Wróblewski, nasz serdeczny przyjaciel i kolega, aktywny wspinacz, wielki miłośnik gór, realizator filmów górskich. Sławek aktywnie działał w Klubie, założył i prowadził stronę klubową, był dobrą duszą wszelkich wyjazdów i spotkań klubowych. Nie wyobrażamy sobie, że już Go nie będzie wśród nas. Sławek osierocił siedmiomiesięczną córeczkę. Łączymy się w żalu i bólu z Najbliższymi Sławka. Justyno - jesteśmy bardzo z Tobą w tych trudnych dniach.

    Przyjaciele z Klubu Wysokogórskiego "Trójmiasto"

    9 lutego 2007 - Zmarł artysta muzyk Henryk Niemiro - wieloletni muzyk i inspektor orkiestry Państwowej Opery i Filharmonii Bałtyckiej.


    28 lutego 2007 - Zmarł w wieku 69 lat były piłkarz Arki Gdynia Arkadiusz Bieńkowski .

    Kilka dni temu zmarł Arkadiusz Bieńkowski. Był wychowankiem Kolejarza Gdynia. W żółto-niebieskich barwach występował w latach 1955/56, później piłkarski los rzucił go do Lechii Gdańsk i Zawiszy Bydgoszcz, ale piłkarska karierę zakończył w Arce, grając jeszcze w Gdyni w latach 1962/65. Wówczas wywalczył z kolegami awans do drugiej ligi, a po raz ostatni wybiegł na boisko w wygranym przez gdynian 4:2 meczu z Gwardią Koszalin. Później był jeszcze kierownikiem drużyny, a następnie trenerem Floty Gdynia.
    Pogrzeb Arkadiusza Bieńkowskiego odbędzie się w czwartek 1 marca o godzinie 12.30 na cmentarzu witomińskim w Gdyni.



    Pożegnanie Arkadiusza Bieńkowskiego


    Arkadiusz Bieńkowski urodził się 12 stycznia 1938 roku w Gdyni. Na boisku był prawym pomocnikiem. Był wychowankiem Kolejarza ZPG Gdynia. W żółto - niebieskich grał w latach 1955-56 oraz 1962-65. Reprezentował Polskę juniorów (6 meczów jako zawodnik Arki). Współautor drugiego awansu do II ligi (1964). Po zakończeniu kariery zawodniczej (10 października 1965 z Gwardią Koszalin 4:2) przez kilka miesięcy sprawował funkcję kierownika drużyny, a następnie był szkoleniowcem gdyńskiej floty.






    MARZEC

    15 marca 2007 - W wieku 75 lat, zmarł w Gdańsku czołowy przed laty polski chodziarz Wiesław Sarnecki. Jako wychowanek przedwojennego olimpijczyka, Stefana Szelestowskiego występował początkowo w AZS Gdańsk, a następnie startował w Konradii Gdańsk. W tym drugim, pocztowym klubie, jego trenerem był słynny potem szkoleniowiec meksykańskich chodziarzy, Jerzy Hausleber. Sarnecki startował owocnie w mistrzostwach Polski, wywalczając w sumie 10 medali (2 złote, 3 srebrne i 5 brązowych). Jego największym osiągnięciem był triumf na MP w Bydgoszczy w 1963 r., kiedy to wynikiem 1:32.08,2 poprawił najlepszy rezultat w kraju na 20 km (szosa). Kilka razy był też reprezentantem Polski podczas popularnych na przełomie lat 50. i 60. międzynarodowych mistrzostw listonoszy


    28 marca 2007 - Zmarł w szpitalu w niemieckim Trewirze w wieku 94 lat Albrecht von Krockow z rodu związanego od XIII wieku z Krokową, założyciel Fundacji Europejskie Spotkania “ Centrum Kultury Krokowa”.
    “Hrabia był powszechnie lubiany “ mówi Magdalena Sacha, dyrektor muzeum w Krokowej, autorka książki “Bracia” o rodzeństwie von Krockow. - Zasłużył się dla polsko-niemieckiego pojednania. Jego ostatnie słowa brzmiały: Są rzeczy, które się czyni, są rzeczy, których się nie robi.
    W 1990 roku ówczesny wojewoda Maciej Płażyński nadał hrabiemu Albrechtowi polskie obywatelstwo. Decyzję tę uchylił minister spraw wewnętrznych, a wokół majątku fundacji, w której rodzinę Krockow reprezentował Urlich, syn Albrechta, narosło wiele nieporozumień.





    KWIECIEŃ

    23 kwietnia 2007 - Zmarła Izabella Greczanik-Filipp (ur. 1939) - znana zasłużona trójmiejska dziennikarka, odznaczała się wybitną wrażliwością społeczną.

    Pochodziła z ciężko doświadczonej rodziny wileńskiej. Jej rodzice zostali w roku 1944 aresztowani przez NKWD i wywiezieni do łagrów. Do Polski wrócili jedenaście lat później.
    Po ukończeniu liceum w Bydgoszczy Iza Greczanik podjęła studia na UMK w Toruniu, które kontynuowała w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Gdańsku (dyplom uzyskała w 1961 r.). Po studiach podjęła pracę rzecznika prasowego Stoczni Gdańskiej. Od roku 1964 pracowała w redakcji ?Głosu Wybrzeża?, głównie jako publicystka w dziale ekonomiczno-morskim.
    W stanie wojennym została pozbawiona prawa wykonywania zawodu. Wówczas przeszła do działalności konspiracyjnej. Wraz z mężem, Piotrem Filippem, ukryli w swoim mieszkaniu w Gdyni legendarnego inżyniera Leszka Koniecznego, przewodniczącego komitetu strajkowego w Centrum Techniki Okrętowej. Wtedy też, razem z grupą pozbawionych pracy inżynierów z CTO, red. Greczanik zaczęła wydawać podziemne pismo “Nasz Czas”. Ukazywało się ono co miesiąc w nakładzie pięciu tysięcy egzemplarzy i było kolportowane w zakładach pracy na terenie Gdyni.
    W roku 1989 przystąpiła do zespołu tworzonego w Gdańsku “Tygodnika Wyborczego”, przekształconego później w “Tygodnik Gdański”. Od roku 1992 do czasu przejścia na emeryturę (1994) kierowała oddziałem “Dziennika Bałtyckiego” w Gdyni.
    Była matką chrzestną zbudowanego w stoczni Gdynia angielskiego trawlera “Boston York. Jest autorką m.in. gdańskiego zbioru ?Wspomnień z odbudowy Głównego Miasta?, współautorką - wraz z Wiesławą Kwiatkowską - książki o Grudniu '70 i gdyńskich pomnikach “Są wśród nas”. Należała do zespołu opracowującego "Encyklopedię Gdynia".







    MAJ

    2 maja 2007 r . - Zmarł w wieku 58 lat zmarł Jan Konarski, wybitny słupski artysta i rzeźbiarz.

    Konarski urodził się w 1949 roku w Słupsku. Był absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Należał do Związku Polskich Artystów Plastyków, Związku Artystów Rzeźbiarzy, a także Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.
    Wiele rzeźb w Słupsku jest jego autorstwa, m.in.pomnik Jerzego Popiełuszki przy Armii Krajowej, popiersie Janusza Korczaka przy szpitalu na ul. Obrońców Wybrzeża, popiersie Bolesława Chrobrego i tablica w I LO, fontanna na Starym Rynku (wspólnie z Edwardem Iwańskim), fontanna pomiędzy ul. Marynarki Polskiej a ul. Kosynierów w Ustce.
    Konarski zaznaczył też mocno swoją obecność artystyczną w Warszawie. Jest autorem pomnika Józefa Piłsudskiego przed Belwederem i wykonawcą elementów wystroju architektonicznego Pałacu Prezydenckiego.




    Jan Konarski (ur. 1949 w Słupsku, zm. 2 maja 2007 w Słupsku) - słupski artysta i rzeźbiarz.

    W Słupsku ukończył I LO, gdzie nauczał jego ojciec. Był absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznycych w Gdańsku, a po studiach uczył dwa lata w macierzystym LO. Był członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków, Związku Artystów Rzeźbiarzy oraz należał do Zrzeszenia Kaszubsko?Pomorskiego.

    Prace Jana Konarskiego

    * Pomnik Jerzego Popiełuszki w Słupsku
    * Popiersie Janusza Korczaka (przy szpitalu na ul. Obrońców Wybrzeża w Słupsku)
    * Popiersie Bolesława Krzywoustego, rzeźba Heinricha von Stephana i tablica w I LO w Słupsku
    * Fontanna na Starym Rynku w Słupsku (wspólnie z Edwardem Iwańskim)
    * Fontanna pomiędzy ul. Marynarki Polskiej a ul. Kosynierów w Ustce
    * Pomnik Józefa Piłsudskiego przed Belwederem w Warszawie


    11 maja 2007 r. - Zmarł nagle w szpitalu Zbigniew Rogala, wójt gminy Krokowa. Swój urząd sprawował pierwszą kadencję, wcześniej był m.in. radnym powiatowym, kierował gdańskim oddziałem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.



    Pogrzeb Zbigniewa Rogali, wójta gminy Krokowa

    Odszedł człowiek, który zawsze szukał kompromisu i dobrych rozwiązań - tymi słowami żegnano wczoraj na cmentarzu w Krokowej Zbigniewa Rogalę, zmarłego wójta gminy Krokowa. Wśród żałobników byli samorządowcy z wielu pomorskich miast i gmin, współpracownicy, mieszkańcy powiatu puckiego, najbliżsi zmarłego. - To nie może być prawda - mówił na cmentarzu Jarosław Białk, wicewójt gminy Krokowa. - Zmarły miał zbyt wiele planów i zapału do ich realizacji.

    Zbigniew Rogala przeżył 54 lata. Wczoraj podczas uroczystości wspominano jego pracę w Radzie Powiatu i Gminy oraz w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W listopadzie ub.r. został wybrany wójtem Krokowej. Zmarły w piątek na serce wójt swój urząd sprawował pierwszą kadencję.


    22 maja 2007 - Zmarł Andrzej Filar, koncertmistrz w grupie wiolonczel orkiestry Państwowej Opery Bałtyckiej, pedagog , przyjaciel wielu pokoleń muzyków.


    22 maja 2007 - Zmarł redaktor Zbigniew Wróbel, dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej, wieloletni korespondent ?Trybuny łudu? i ?Trybuny? _ Koleżanki i Koledzy z Oddziału Morskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy RP.

    23 maja 2007 - Zmarła w wieku 87 lat Alicja Strzelcka z domu Borzymowska, Pierwsza sekretarka “Dziennika Bałtyckiego”.


    Gdańsk. Pierwsza sekretarka “Dziennika” odwiedziła redakcję Jak wielu ludzi pracuje w gazecie! - dziwiła się wczoraj 84-letnia Alicja Strzelecka, krążąc po naszych redakcyjnych korytarzach. ? Za moich czasów w “Dzienniku” było kilku dziennikarzy. I biurka były inne.... Stare zdjęcie z drugiej połowy lat 40. Przed wejściem do gdyńskiej redakcji “Dziennika Bałtyckiego” stoi młoda, uśmiechnięta dziewczyna, wówczas Alicja Borzymowska.
    - Byłam pierwszą waszą sekretarką - mówi pani Alicja. ? Do pracy zgłosiłam się w czerwcu 1945 roku. Miałam wówczas 25 lat, dobrze pisałam na maszynie. Współpracowałam z redaktorem Tadeuszem Ulanowskim, z prezesem Marianem Gregorkiem.


    31 maja 2007 - W w wieku 103 lat Włodzimierz Jan Padlewski , architekt, profesor PWSSP w Gdańsku, żołnierz AK, uczestnik Powstanie Warszawskiego
    ... ...Odszedł najstarszy mieszkaniec Sopotu, wybitny architekt, współtwórca i dziekan Wydziału Architektury Wnętrz Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku.



    Włodzimierz Padlewski urodził się w 1903 r. w okolicach Petersburga. Jego rodzina została tam przeniesiona przez władze carskie z majątku koło Berdyczowa w ramach represji za udział w powstaniu styczniowym. Ojciec prof. Padlewskiego - Józef - był architektem i długo pracował w ośrodkach polonijnych na terenie Rosji. Na początku lat 20. Padlewscy przenieśli się do Warszawy. Tutaj przyszły profesor ASP ukończył gimnazjum i odbył studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Z końcem lat 20. przyszedł czas na poważne sukcesy zawodowe. W 1928 r. wygrał konkurs na projekt typowych domów oficerskich, rok później zwyciężył w konkursie na projekt Dworca Głównego w Warszawie. Równocześnie razem z ojcem projektował wnętrza pawilonów wystawienniczych Ministerstwa Komunikacji, Przemysłu Lotniczego i Samochodowego oraz Powszechnej Wystawy Krajowej w Poznaniu. W 1939 r. otrzymał I nagrodę za projekt polskiego pawilonu na wystawie "Sztuka i Technika" w Nowym Jorku. Pierwsze miejsce przypadło mu w udziale także w konkursie na projekt dzielnicy im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Włodzimierz Padlewski sporo czasu poświęcał projektowaniu wnętrz mieszkalnych: gabinetu Marii Róży hr. Tarnowskiej (1931 r.) czy pałacu Stanisława Różyczki de Rosenwartha w Cieleśnicy na Podlasiu. Jedno z najważniejszych dokonań to aranżacja wnętrz i projekt mebli z giętych rur do "Zameczku" - rezydencji prezydenta Ignacego Mościckiego w Wiśle (1930 r.). W Trójmieście za jego sprawą powstał program studiów Wydziału Architektury Wnętrz Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. W latach 1962-65 był dziekanem wydziału.




    CZERWIEC


    3 czerwca 2007 - Zmarł profesor Adam Bilikiewicz , wybitny naukowiec, nauczyciel i wychowawca wielu pokoleń lekarzy, twórca i wieloletni kierownik II Kliniki Chorób Psychicznych WojewOdzkiego Szpitala Psychiatrycznego.


    3 czerwca 2007 roku zmarł prof. Adam Bilikiewicz, psychiatra, emeytowany profesor zwyczajny Akademii Medycznej w Gdańsku, doktor honoris causa Akademii Medycznej w Bydgoszczy, były przezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, wieloletni redaktor naczelny Psychiatii Polskiej oraz nauczyciel akademicki, autor wielu podręczników akademickich z zakresu psychiatrii i psychogeriatrii.

    7 czerwca 2007 - Zmarł po mężnej walce z chorobą redaktor Krzysztof Dębicki, dziennikarz tygodników "Panorama Północy", "Jantar" i "Dziennika Bałtyckiego".
    Specjalizował się w tematyce społecznej.



    20 czerwca 2007 - Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie w wieku 60 lat Zbigniew Bieliński, wieloletni kapitan piłkarskiej drużyny Arki Gdynia.



    Wczoraj, po długiej i ciężkiej chorobie, zmarł w wieku 60 lat Zbigniew Bieliński, wieloletni kapitan piłkarskiej drużyny Arki Gdynia. Odszedł wspaniały piłkarz i człowiek. Nam zostaną wspomnienia o “Chico”, taki miał boiskowy pseudonim Bieliński, który dla Arki zrobił tyle i tyle znaczył, że już za życia stał się legendą żółto-niebieskich.
    Niewielki wzrostem, ale wielki duchem. Takim zapamiętałem Go z boiska, ze wspólnych, chociaż tylko towarzyskich, gier. Mimo 173 centymetrów wzrostu - co jak na środkowego obrońcę straszyć nie mogło - na murawie był wielki, imponując nie tylko walecznością, ale też boiskowym sprytem, umiejętnością czytania gry, po prostu piłkarską inteligencją. Z takimi walorami nie mógł długo grać we Flocie Gdynia, której był wychowankiem. A z Floty tak blisko było do Arki. W żółto-niebieskich barwach rozegrał w trakcie piętnastu sezonów 397 ligowych spotkań, co do dzisiaj pozostaje klubowym rekordem i nawet trudno przypuszczać, aby ktokolwiek mógł ten rekord pobić. Chociaż kibice kojarzą Go z grą w formacjach defensywnych, to mając uniwersalne piłkarskie walory występował w drużynie - w zależności od potrzeb - nieomal na każdej pozycji. Jeden z ligowych meczów kończył nawet na bramce.
    To ze Zbyszkiem także kojarzą się nam dwa awanse Arki do ekstraklasy, zdobycie Pucharu Polski i debiut w europejskich pucharach. Po raz ostatni zagrał w żółto-niebieskiej koszulce prawie 25 lat temu, 2 października 1982 roku w zremisowanym bezbramkowo meczu z Olimpią Elbląg. Później był krótko drugim trenerem Arki.
    Pamiętam Go jeszcze zadowolonego i uśmiechniętego - chociaż już wówczas chorował - na spotkaniu z okazji 25-lecia zdobycia przez gdynian Pucharu Polski i awansu Arki do ekstraklasy. Już dawno nie było słynnej ?górki? i magicznego stadionu przy ul. Ejsmonda. - To były czasy - wspominał Zbyszek z nostalgią i przychodził kibicować swojej Arce na obiekt GOSiR. Niestety coraz rzadziej, bo choroba robiła swoje. On z nią walczył, aż przyszła ta najbardziej tragiczna wiadomość...
    Żegnaj Zbyszku!






    23 czerwca 2007 - Zginął w wypadku samochodowym Andrzej Demidowicz, trener i działacz sportowy. Miał 65 lat.

    W sobotę na jednej z kaszubskich dróg samochód osobowy prowadzony przez Andrzeja Demidowicza zderzył się czołowo z ciężarówką. Kierowca samochodu osobowego zginął na miejscu. Tragiczna wiadomość o jego śmierci szybko dotarła do Kwidzyna, miasta, w którym spędził niemal całe dorosłe życie.
    -To on wprowadzał mnie w zawód trenera, wiele się od niego nauczyłem. Miał trenerski nos i był specjalistą od przygotowania motorycznego. Z jego rad w tej dziedzinie korzystało wielu kwidzyńskich szkoleniowców - mówi Bogdan Zamośny, trener koszykarskiej drużyny juniorów Basketu Kwidzyn.
    Wszyscy zawodnicy i trenerzy, którzy mieli z nim do czynienia, podkreślają, że był niezwykle wymagający i pracowity. Praca trenerska to był jednak ledwie fragment jego działalności zawodowej. Mało kto o tym pamięta, ale jako młody działacz sportowy w 1968 roku odegrał istotną rolę przy budowie kwidzyńskiego stadionu. W tym samym okresie był też czynnym lekkoatletą i trenerem tej dyscypliny. W latach siedemdziesiątych zajął się koszykówką, a prowadzone przez niego zespoły młodziczek i kadetek zdobywały medale mistrzostw Polski.
    - Niech mu w niebie piłki same wpadają do kosza - napisał jeden z internautów na stronie Basket Kwidzyn, klubu, który powstał przy udziale Andrzeja Demidowicza.
    W ostatnich latach znalazł kolejną pasję ? bocce. Choć parę lat temu przeniósł się na Kaszuby, to niemal co tydzień bywał w Kwidzynie. Nie opuszczał żadnego turnieju w bocce, miał swój zespół w lidze miejskiej.
    - Gdy rozmawiałem z nim w czwartek, obiecywał, że w sobotę na kolejny turniej przywiezie mi grzyby - mówi Marek Sroka, kolega ze startów na piaszczystym torze. ? Niestety z tego grzybobrania już nie wrócił.






    28 czerwca 2007 - Zmarł w wieku 72 lat po długiej i ciężkiej chorobie Henryk Gucz, artysta, tancerz teatrów muzycznych scen polskich.

    Związek Artystów Scen Polskich podaje, że 1 września 2006 obchodził 50-lecie pracy artystycznej.





    LIPIEC


    14 lipca 2007 - W przededniu swoich 84 urodzin, zmarł w Sopocie Zbigniew Rogowski - polski dziennikarz, publicysta, krytyk filmowy. Korespondent Przekroju w Hollywood. Przez ostatnich ponad 10 lat współpracownik warszawskiego tygodnika "Nasza Polska", w którym publikował teksty-korespondencje z Hollywood, był także na jego łamach inicjatorem wielu akcji mających doprowadzić do przywrócenia polskiej świadomości historycznej osoby gen. Władysława Andersa; powołania przez Senat RP Roku Andersa, jak i nadania ulicom w Warszawie i Krakowie imienia generała. Był również autorem wielu wywiadów z ludźmi pierwszej "Solidarności", m.in. z Anną Walentynowicz. W latach sześćdziesiątych wystąpił w kilku filmach fabularnych jako aktor.

    Ukończył Uniwersytet Karola w Pradze i Uniwersytet Warszawski. Jego rodzina była prześladowana przez komunistyczną służbę bezpieczeństwa. W roku 1945 razem z redaktorem Marianem Eile współtworzył kultowy tygodnik Przekrój.

    Zbigniew Karol Rogowski był pierwszym dziennikarzem na wschód od Łaby, któremu już w latach '60 dwudziestego wieku udało się wniknąć w hermetyczne środowisko gwiazd Hollywood.


    31 lipca 2007 - w wieku 64 lat, zmarł wybitny aktor PTL "Tęcza" Michał Milczarek - aktor i reżyser teatru lalkowego. W kwietniu 2007 roku obchodził jubileusz 45-lecia pracy artystycznej.

    Po wojnie wraz z rodzicami przeniósł się do Olsztyna. W roku 1961 ukończył Liceum Ogólnokształcące i wkrótce podjął pracę w olsztyńskim Teatrze Lalek "Czerwony Kapturek" (1962 - 1971) na prawach adepta. 16 lipca 1968 roku zdał egzamin aktorski przed Państwową Komisją Egzaminacyjną Ministra Kultury i Sztuki.

    Po latach przeniósł się do Torunia i zaczarował swoich widzów w Teatrze Lalek "Baj Pomorski" (1971 - 1980), który doskonale ukształtował jego aktorskie umiejętności. W roku 1980 Michał Milczarek związał się ze słupskim Teatrem Lalki "Tęcza" i tu odnalazł swoje miejsce na ziemi.








    SIERPIEŃ

    11 sierpnia 2007 - Zmarł Stanisław Dąbrowski, profesor filologii, poeta


    Książę Niezłomny
    Dziś też pożegnamy doczesne szczątki prof. dr. hab. Stanisława Dąbrowskiego jednego z najbardziej oryginalnych, choć nie najgłośniejszych umysłów nie tylko gdańskiej humanistyki. Zmarł tego samego dnia, co Janusz W. Rosiński i ta sobota okazała się czarnym dniem gdańskiej literatury.
    Chłopak z Jędrzejowic k. Opatowa, z pierwszego wykształcenia ekonomista (WSE w Sopocie), a dopiero z drugiego literaturoznawca (Uniwersytet Warszawski), przez poezję, teorię literatury i sztuki, publicystykę polityczną, dotarł w rejony filozofii, etyki i teologii. Pisał wiersze i rozważania prozą w sposób tak ?gęsty?, nie pozostawiający najmniejszej szczeliny, w którą dałoby się wetknąć zdanie odrębne, że wymagało to największego skupienia umysłu. Był ucieleśnieniem rygoru i powagi. Człowiekiem wymagającym ? najwięcej od siebie ? ale też np. od studentów Uniwersytetu Gdańskiego. Przyzwyczajeni do ?pedagogicznego luzu? spod znaku prof. Marii Janion ? bali się jego rygoryzmu i podjęli z nim paskudną walkę. W efekcie ? na przełomie epok, czyli lat 70. i 80. - Uniwersytet Gdański rozstał się z jednym z najcenniejszych swoich nauczycieli.
    Przypłacił to zawałem serca, którego jakoby nie miał. Jako pacjent i rekonwalescent poznał swoją późniejszą żonę, Jolantę Kowalewską, dziś ? profesora UG, językoznawczynię, świeżo po habilitacji z poezji ks. Jana Twardowskiego. Dla mnie właśnie jego droga twórcza ? od ekonomii ludzkiej do boskiej ekonomii: dotarcie na wyżyny biblistyki i teologii, jest najbardziej dla tego filozofa znamienna. I jego postawa moralna: nieprzejednana, jeśli był przekonany do swoich racji. Potrafił bronić Guentera Grassa, ale i spierać się z kard. Josephem Ratzingerem (obecnie papieżem). Nieprzejednany, potrafił również jednoczyć umysły.





    11 sierpnia 2007 - Zmarł Janusz Wojciech Rosiński
    (ur. 1929 r.)
    Debiutował jako poeta w 1956 r., ale zapisał się w pamięci jako prozaik, autor powieści historycznych z czasów bardzo odległych. Już same tytuły mówią za siebie: “Persowie” (debiut, 1965), “Diadochowie”, “Atrydzi”.
    Co tego ekonomistę z Bydgoszczy, radiowca z Gdańska, pracownika Gdańskiego Wydawnictwa Prasowego aż do emerytury, rzuciło w tak głęboką przeszłość -
    A wiesz ? mówił - nie lubię współczesnego zgiełku. Odchodzę w czasy, gdzie mam zupełny spokój. Tam - trzymając się faktów, jak ci wiadomo - snuję swoje opowieści. Komu Nie mam specjalnego czytelnika, do którego bym adresował moje historie z historii starożytnej. Mogą zainteresować każdego. Bo po pierwsze, najważniejsze: nie nudzę.
    Nie utrzymywał się z literatury. Jak większość gdańskich literatów, był pisarzem po godzinach. Niemniej, nie lubił pełnych szuflad. Szukał innych gatunków; pisał np. ostatnio wspomnienia, tylko w drobnych fragmentach publikowane. Doskwierało mu to. Czuł się jak skład towarowy odstawiony na boczny tor. Mówił o tym wprost na spotkaniach Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Zapraszał do siebie, chciał się dzielić swymi zasobami, pomysłami. Zawsze brakowało mi czasu. Aż zabrakło ostatecznie.
    Wiadomość o Jego śmierci poraziła mnie. Tym bardziej że odszedł - jak napisano ? ?po długiej i ciężkiej chorobie?, o której nikt nie wiedział poza rodziną. Po chorobie, na którą nie było terapii. Odszedł - mówiąc Jego słowami - w czasy, gdzie ma zupełny spokój. Oby też - wieczny spokój.
    Żegnaj, Przyjacielu! A w słowie ?żegnaj?, wypowiedzianym nawet na cmentarzu, tli się iskierka nadziei, że jednak nieostateczne jest to pożegnanie.



    11 sierpnia 2007 - Zmarł Roman Landowski - wybitny regionalista, poeta, prozaik, publicysta oraz Honorowy Obywatel naszego miasta. Przez ostatni okres redaktor naczelny "Kociewskiego Magazynu Regionalnego" walczył z ciężką chorobą. Zmarł w wieku 70 lat.

    Roman Landowski był Honorowym Obywatelem Miasta Tczewa, laureatem Medalu "Pro Domo Trsoviensi", poetą, prozaikiem i publicystą. Był jednym z założycieli Towarzystwa Miłośników Ziemi Tczewskiej, Kociewskiego Kantoru Edytorskiego oraz Dyskusyjnego Klubu Filmowego "Sugestia", a także redaktorem naczelnym "Kociewskiego Magazynu Regionalnego".







    Pozostawił po sobie
    - Jako pisarz Roman Landowski jest autorem siedemnastu publikacji książkowych. Występuje też w kilku publikacjach zbiorowych. Wiele książek tematycznie związanych jest z Tczewem i regionem - od poezji poprzez baśnie, utwory eseistyczne, powieści obyczajowe, a skończywszy na bedekerze kociewskim. Najbardziej z Tczewem związane są: dwuczęściowa książka “Tczew. Spacery w czasie i przestrzeni”, która nie jest monografią Tczewa, ale stanowi doskonałe źródło wiedzy o mieście i jego mieszkańcach od czasów średniowiecza; “Jasna i Dersław” zbiór baśni o Tczewie; kantata tczewska “Jak powietrze i jak woda” napisana z okazji 740 rocznicy uzyskania praw miejskich przez Tczew.
    Roman Landowski zdążył do końca zredagować swój ?Kociewski Magazyn Regionalny?, który ukaże się we wrześniu.





    17 sierpnia 2007 - Pożegnanie Magdaleny Figur-Mulart , pierwszej traktorzystki PRL.

    Kiedyś była ikoną socjalizmu, potem nikt się nią nie interesował
    Pierwsza traktorzystka PRL odeszła w zapomnieniu
    Pierwsza traktorzystka Polski Ludowej, słynna dziewczyna z PRL-owskiego plakatu, nie żyje. - Nie pożegnał jej nikt z lewicy, nie było pocztów sztandarowych, po prostu zapomniano o niej - mówi z nutą żalu Józef Kania, wieloletni przyjaciel Magdaleny Figur-Mulart, bo o niej mowa.
    Pani Magdalena miała 80 lat. Pochowano ją w Bągarcie, gdzie prowadziła gospodarstwo rolne, po tym jak zakończyła się przygoda kierownika pegeeru przed półwieczem.
    Napisano o niej wiele reportaży, nakręcano filmy. Postać z plakatu: uśmiechnięta dziewczyna z mundurze Związku Młodzieży Polskiej, siedząca na ciągniku. Podpis: ?Kobiety na traktory?... Gdy jako przodownicy pracy, orzącej z brygadą ugory na Żuławach, zrobiono jej kilka zdjęć, nie miała pojęcia, że stanie się ikoną socjalizmu.
    Była w PZPR, tak jak ja ? wspomina Kania. ? Ostatnie lata były dla niej trudne. Ciężka praca zrujnowała jej zdrowie. Niewielka emerytura ? około 900 złotych ? nie starczała, gdy trzeba było kupić leki. Ostatnie miesiące życia spędziła w kwidzyńskim Domu św. Elżbiety, prowadzonym przez siostry elżbietanki.





    20 sierpnia 2007 r. - Zmarł Kazimierz Bielicki. Odszedł człowiek, który był - ikoną rumskiego sportu. Żył 56 lat.
    Geograf, absolwent wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dziennikarz Gońca Rumskiego, lokalnego dodatku Dziennika Bałtyckiego. Z zamiłowania działacz sportowy i turysta. Jedną z jego pasji jest fotografia, a w szczególności “podglądanie” fauny i flory oraz interesujących obiektów turystycznych.









    WRZESIEŃ


    4 września 2007 - Wyrazy współczucia rodzinie z powodu śmierci Michaliny Podbilskiej, emerytowanej artystki chóru Opery Bałtyckiej składają Dyrekcja i zespoły Państwowej Opery Bałtyckiej.


    10 września 2007 - Zmarł redaktor Kazimierz Kołodziej, wybitny publicysta, znawca gospodarki morskiej, wieloletni zastępca redaktora naczelnego “Głosu Wybrzeża”, współzałożyciel Klubu Publicystów Morskich, działacz stowarzyszeń dziennikarskich. W 2005 roku przyznano mu nagrodę ?Bursztynowy Notes? za całokształt twórczości....

    18 września 2007 - Zmarł w wieku 87 lat Edward Krauze, działacz piłkarski

    Urodzony w 1920 r. w Wilnie, zdążył kilka lat przed wybuchem drugiej wojny światowej przywdziać zawodniczy trykot tamtejszego klubu Śmigły. Po przenosinach do Gdańska poświęcił szmat czasu działalności w Gdańskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej. Kierował wydziałem szkolenia i następnie przez długie lata najbardziej newralgicznym w związku wydziałem gier i dyscypliny (później ewidencji). Sporządzał terminarze, weryfikował mecze, uprawniał zawodników do gry. Te jego czynności wykonane w ponadtrzydziestoletniej działalności, można liczyć w tysiącach. Miał opinię działacza konsekwentnego, ale jednocześnie bardzo taktownego.

    18 września 2007 - Zmarł w wieku 85 lat profesor Edmund Cieślak - jeden z najwybitniejszych pomorskich historyków. To pod jego redakcją powstała najistotniejsza publikacja poświęcona dziejom ponad tysiącletniego miasta - pięciotomowa “Historia Gdańska”.








    PAŹDZIERNIK


    11 października 2007 - Zmarł nagle w wieku 66 lat prof. dr hab. Jan Szymański - wybitny historyk, zajmujący się historią najnowszą Polski i powszechną, znawca problematyki skandynawskiej, a szczególnie przemian politycznych, gospodarczo-społecznych regionu Morza Bałtyckiego.

    Przez dwie kadencje (1996-2002) był prodziekanem ds. nauki Wydziału Filologiczno-Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego.






    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)