Szufladki pełne kurcząt

Dla wielu ludzi są symbolem wiosny. Pasują do wielkanocnego baranka, pisanek i bazi. Maleńkie, puszyste. Kuleczki o czarnych oczkach. Kurczęta. Dla Brygidy i Witolda Filipowiczów ze Szpęgawska to codzienność.

Dla wielu ludzi są symbolem wiosny. Pasują do wielkanocnego baranka, pisanek i bazi. Maleńkie, puszyste. Kuleczki o czarnych oczkach. Kurczęta.
Dla Brygidy i Witolda Filipowiczów ze Szpęgawska to codzienność. Praca i obowiązki. Ich sposób na życie.


Mija już 15 lat, od czasu, gdy zdecydowali się na prywatną inicjatywę. Postanowili założyć wylęgarnię drobiu. - Namówił nas na taką działalność znajomy. Miał stada zarodowe i produkował jaja wylęgowe. Mieliśmy trochę oporów, ale postanowiliśmy spróbować - mówi pan Witold. - Zwolniłem się z pracy i zacząłem na swoim.
Kupili potrzebne urządzenia. To był duży wydatek. Wylęgarnia powstała w domowej piwnicy.
Czy kura była pierwsza, czy jajo? - Pierwsze było jajko - odpowiadają zgodnie Filipowiczowie.
A dokładniej rzecz biorąc tych jaj było kilka tysięcy.
∨ Czytaj dalej

Pierwsze kurczęta sprzedali bez problemów.

20 tysięcy kurczaków

- Po prostu, wywiesiliśmy tabliczkę przy ulicy. Było więcej zamówień niż mogliśmy wylęgnąć kurcząt - dodaje pani Brygida.
Przez kilka lat produkowali kurczaki ogólnoużytkowe. - Potem zaczęliśmy produkować kurczęta brojlera - opowiadają. - Znowu znajomy nas namówił do inwestycji. Tym razem była to rozbudowa wylęgarni. Powstały budynki. Kupiliśmy więcej urządzeń. Wyszliśmy z piwnicy.
Przez cztery lata wylęgali kurczęta i sprzedawali dla hodowców na zasiedlanie kurników. Nie była to lekka współpraca. - Zdarzało się, że dzień przed ustalonym terminem kontrahenci dzwonili i rezygnowali z odbioru. To był dla nas ogromny problem. Mieliśmy 15 lub 20 tysięcy kurcząt i co mieliśmy z nimi zrobić? Wyrzucić do lasu? - opowiada pani Brygida.
Często zdarzały się sytuacje, że klienci nie płacili. - Wtedy spędzałem chyba więcej czasu w urzędach niż w domu - kiwa głową pan Witold. - Zajmowałem się ściąganiem długów, a żona sama obsługiwała gospodarstwo. Na szczęście w porę wycofaliśmy się z takiego interesu. Przestaliśmy lęgnąć dla dużych odbiorców.

"Poród"? Zawsze w środę

Wylęgarnia Zarodek, to firma typowo rodzinna. Nie zatrudniają nikogo. Dwie osoby są w stanie podołać wszystkim pracom. Chociaż nie jest to łatwe. Prace fizyczne wykonują oboje. Jednak sprawy papierkowe prowadzi pani Brygida. Ona jest księgową i sekretarką. Odbiera telefony. Przyjmuje zamówienia. No i zajmuje się domem. - Mąż za to jest specjalistą od techniki i elektroniki - śmieje się. - Pilnuje świetlenia jaj. Wyjeżdża też służbowo.
Często w pracach w wylęgarni pomaga im córka Dorotka. Ma 13 lat, ale świetnie radzi sobie przy nakładaniu jaj lub wybieraniu kurczaków. W czasie nieobecności rodziców odbiera telefony. Fachowo porozmawia z klientem. Przyjmie też zamówienie.
Środa, to dzień wylęgu kurcząt. Skąd to wiadomo? Kurczęta wylęgają się z dokładnością, co do godziny. Od nałożenia jaj jest to dokładnie 21 dni i 10 godzin. Niesamowite.
W pomieszczeniach wylęgarni jest ciepło. Pracuje się tutaj przyjemnie. Konieczny jest fartuch i dezynfekcja obuwia. Dla tradycyjnych zjadaczy jaj i pieczonego drobiu jest to widok niesamowity. Wręcz szokujący. Wysokie regały z ażurowymi szufladkami pełne są żółtych, brązowych i czarnych puchatych "kuleczek". Wszędzie słychać popiskiwanie.

Pół na pół

Kurczęta. Są ich tysiące. To czas na intensywną pracę. Kurczaki trzeba wyjąć i posegregować. Wkłada się je do oddzielnych koszyków, w zależności od płci. Teraz jajka do wylęgu są autoseksingowe. Płeć rozpoznaje się po upierzeniu. O pomyłce nie ma mowy. Oddziela się białe kogutki. Kurki są kolorowe: brązowe i czarne. - To jest odmiana Rosa - wyjaśnia pani Brygida i sprawnie przerzuca piszczące "kuleczki" do odpowiednich koszyków. - Ponad połowa wylęgu to kogutki. Tak natura zadecydowała i nie ma na to rady. Do chowu bierze się tylko kurki. Do sprzedaży trafia więc około 45 proc. kurcząt. Przy odbiorze zamówionych kurek często dajemy jednodniowe kogutki za darmo - opowiada właścicielka. - Ale dotyczy to tylko rasy nieśnej. Jeśli chodzi o brojlery, wszystkie pisklęta są białe. Jest to rasa mięsna. Tutaj cenione są zwłaszcza koguty.
Rozdzielanie ze względu na płeć ma tę zaletę, że kupujący dostaje to, czego oczekuje. Kiedyś takiej możliwości nie było. Sprzedawało się kurczaki jak leci. - Czasami ktoś miał pretensję, że trafiły mu się w większości koguty - wyjaśnia pani Brygida. - Chociaż zdarzają się odbiorcy, którzy lubią niespodzianki. Była pewna pani, która poprosiła o wymieszanie kurczaków.
W tym roku kurczęta wylęgły się już po raz ósmy.

Siedmiocyfrowe jaja

Na początku działalności możliwości produkcyjne to było do 3 tys. jaj na jeden nakład. Dla porównania, w dniu dzisiejszym maksymalna liczba to 36 tys. jaj. Można by wykluwać co 3 dni po 20 tys. sztuk. Ale ze względu na mniejsze zapotrzebowanie, uzyskuje się kurczęta raz w tygodniu. Jaja dostarczane są ze stad zarodowych. Przepisy są bardzo szczegółowe. Muszą być odpowiednie dokumenty oceny stada, kwalifikacje, atesty. Wszystkie jaja do wylęgu są oznaczone. Każde ma pieczątkę. Numer jest siedmiocyfrowy. Zawiera on w sobie szereg danych, między innymi hodowcę. Każde jajko jest w wylęgarni zaksięgowane. Najpierw jajka trafiają do magazynu jaj - na wózki. Są umieszczane w komorze dezynfekcyjnej. Potem wędrują do komory lęgowej. Układane są szerszą częścią do góry. To nie przypadek. W czasie wygrzewania do zarodka przenika tędy powietrze. Jajka leżą 18 dni w aparacie. Są systematycznie obracane. Jest zachowana odpowiednia temperatura i wilgotność. Potem na 3 dni przewozi się je do komory klujnika. Tu niebezpieczna jest każda zmiana temperatury. Ważne jest natlenienie. Cały czas pracują olbrzymie wentylatory. To już ostatni etap. Wylęga się zawsze około 80 proc. jaj kurzych. Jajka kacze i gęsie wylęgają się w około 70 proc.

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij