Wybierz region

Wybierz miasto

    Ustka bez praw miejskich

    Autor: Marcin Prusak

    2005-05-14, Aktualizacja: 2005-05-14 07:31

    Ustczanie są w szoku! Okazało się, że nie mieszkają w mieście, ale na wsi. Zaczęli to podejrzewać na początku marca, gdy jeden z miejscowych historyków stwierdził, że kurort nigdy nie otrzymał praw miejskich.

    Ustczanie są w szoku! Okazało się, że nie mieszkają w mieście, ale na wsi. Zaczęli to podejrzewać na początku marca, gdy jeden z miejscowych historyków stwierdził, że kurort nigdy nie otrzymał praw miejskich.


    Burza wywołana przez tę hipotezę spowodowała, że sprawą zajęły się władze miejskie. Zwróciły się do specjalisty o analizę historyczną w tej sprawie. Jej wynik jest zaskakujący. Mimo usilnych poszukiwań, nie udało się znaleźć dokumentu nadającego Ustce prawa miejskie.
    Dochodzenie, mające ustalić, czy Ustka ma prawo nosić dumne miano miasta, prowadził prof. Zygmunt Szultka z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. Jego rewelacje nie zepsuły jednak dobrego humoru władzom kurortu.
    - W tym roku obchodzimy siedemdziesiątą rocznicę nadania Ustce praw miejskich i nowe informacje nic w tej sprawie nie zmienią - zapowiada Hubert Bierndgarski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Ustce.
    Sprytni ustczanie chcą teraz wykorzystać całą sytuację promocyjnie. Planują imprezę, w czasie której dostaną uroczyście prawa miejskie. Potem chcą reklamować się jako najmłodsze miasto w Polsce.


    Do świadomości ustczan nie dotarło jeszcze, że ich miejscowość nie jest miastem, tylko wsią. Rewelacje takie wyszły na światło dzienne na początku marca, ale dopiero teraz zostały potwierdzone. Po przeprowadzeniu historycznego dochodzenia okazało się, że nikt nigdy nie nadał kurortowi praw miejskich. Z tego powodu można płakać, ale można się cieszyć. Dotychczas bowiem mieszkańcy Ustki uważali, że mieszczanami stali się É dzięki Hitlerowi.
    Przez wiele lat każde usteckie dziecko uczyło się w szkole, że jego miejscowość otrzymała prawa miejskie 22 marca 1935 r. Wówczas, jako Stolpmünde, uniezależniło się od pobliskiego Słupska. Na tę datę powoływali się wszyscy powojenni historycy, piszący o dziejach Ustki. Dlatego na początku tego roku władze miejskie wpadły na pomysł świętowania siedemdziesiątej rocznicy nadania praw miejskich. Pomysł ten nie wszystkim się jednak spodobał. Najstarsi mieszkańcy Ustki zaczęli protestować przeciwko czczeniu pamięci Hitlera. Dlatego władze miasta postanowiły świętować, ale bez hucznych uroczystości.
    Zbliżający się jubileusz spowodował, że miejscowi zaczęli badać dokumenty historyczne. Nikt nie znalazł aktu nadania praw miejskich. Dlatego ratusz zamówił ich poszukiwania. Rezultat może boleć.
    - Przytoczone dowody świadczą jednoznacznie, że do marca 1945 roku miejscowość o nazwie "Stolp-münde" była w rozumieniu prawa publicznego i państwowego gminą wiejską - informuje prof. Zygmunt Szultka, z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk w swojej ekspertyzie statutu prawnego Ustki. - Nigdy w przeszłości nie uzyskała praw miejskich z nadania jakiegoś władcy, do 1918 roku lub mocą aktu prawnego właściwych władz państwa pruskiego w latach 1919 - 1945.
    Złożona jest także powojenna historia Ustki. Profesorowi Zygmuntowi Szultce nie udało się znaleźć żadnego dokumentu, który wskazywałby, że Ustka otrzymała prawa miejskie po II wojnie światowej. Mimo iż starania takie, w latach 1951 - 1957, podejmowała ówczesna Miejska Rada Narodowa w Ustce.
    Wieś kontratakuje
    Ośmieszone władze kurortu nie chcą być postrzegane jako jedyni "wieśniacy" w regionie. Opierając się na analizie prof. Zygmunta Szultki twierdzą, że nie tylko oni nie mają aktów lokalizacyjnych czy nadania praw miejskich. Twierdzą, że dokumentów takich nie posiada między innymi Miastko, Polanów czy Słupsk. Brak tych dokumentów nie ma jednak żadnego wpływu na status tych miejscowości.
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)