Zdrowie i życie najważniejsze

Tomasz Rospara, koszykarz Czarnych Słupsk, wyszedł obronną ręką z dramatycznej sytuacji. Po tym jak przeszedł operację wszczepienia implantów, w wyniku wykrycia u niego rozwarstwienie tętniaka aorty, musiał pożegnać się ...

Tomasz Rospara, koszykarz Czarnych Słupsk, wyszedł obronną ręką z dramatycznej sytuacji. Po tym jak przeszedł operację wszczepienia implantów, w wyniku wykrycia u niego rozwarstwienie tętniaka aorty, musiał pożegnać się z boiskiem. Jest jednak ważniejsza rzecz. Żyje. chociaż lekarze, przed zabiegiem, stawiali różne diagnozy. W minionym tygodniu przewieziony został z Akademii Medycznej w Gdańsku do Słupska. Niedawno rozmawialiśmy z zawodnikiem.
- Jak się pan czuje, dwanaście dni po operacji?

- W miarę dobrze. Ciężko mi coś więcej powiedzieć, trzeba zapytać o to doktora. Mam drobne dolegliwości pooperacyjne, ale to wszystko.
- Kiedy pan się poczuł źle? Już w trakcie meczu pucharu ligi z AZS Koszalin? Przed czy po nim?

- W jego drugiej połowie. Takie szczęście w nieszczę
∨ Czytaj dalej

ściu, dobrze, że szybko zadziałały odpowiednie służby. Chwila zwłoki i mogło być gorzej. Nie da się ukryć, że jestem zadowolony z lekarskiej opieki.
- Pierwsza wersja mówiła o tym, że w trakcie meczu został pan uderzony łokciem?

- Nie, to odpada. Każdemu mogło się to zdarzyć. Na pewno nie było to uderzenie, które poczułem jakoś dotkliwiej. Nie wiem co było przyczyną. W tym wypadku jakieś badania, które mogłby to sprawdzić, także wcale nie muszą pomóc. Można jednego dnia być u lekarza, które nic wykryje, a 24 godziny później może zacząć się choroba.
- Kiedy wychodzi pan ze szpitala?

- W piątek wieczorem przewieziono mnie do Słupska, nie miałem jeszcze możliwości porozmawiania z doktorem na ten temat. Ale przy tej okazji chciałem podziękować lekarzom, że tak dobrze i szybko zareagowali. Także kibicom Czarnych i tym w całej Polsce za to, że byli ze mną w tak trudnych chwilach. Byłem zaskoczony dużym poparciem. Także ze strony zawodników. Wśród koszykarzy każdy każdego zna i takie słowa otuchy to miła sprawa. Naprawdę dziękuję.
- Co dalej?

- Najważniejsze jest zdrowie i życie. Na razie myślę o tym, aby spokojnie się wyleczyć, wyjść ze szpitala, przejść rehabilitację i dojść do siebie. Nie mogę się za bardzo denerwować.
- Myśli pan o innym zawodzie?

- Jest wiele możliwości, zobaczymy co z tego wyjdzie. Lekarze mówią, że sport profesjonalny odpada. To na pewno. Aktywność fizyczna tak, ale wszystko się okaże, gdy zagoją się rany pooperacyjne. W sporcie nie trzeba być zawodnikiem, jest jeszcze wiele innych rzeczy. Powoli myślę o tym, co dalej. Sport można uprawiać do pewnego czasu. Jednak już w trakcie kariery, będąc w pełni zdrowia, należy myśleć o przyszłości. Przecież każdemu może zdarzyć się przypadek podobny do mojego. Wtedy jest ciężko. Dlatego radzę innym zawodnikom, by się zabezpieczali w jakiś sposób, już nie tylko kontraktem. Po to by mieć w każdej sytuacji widoki na przyszłość.
- A może chciałby pan być związany z koszykówką do końca życia?

- Będzie to ciężkie. Grać nie mogę. A to najbardziej lubię robić.
- Jaki ma pan zawód?

- Skończyłem Technikum Energetyczne i nie zdążyłem skończyć kierunku trenerskiego na Akademii Wychowania Fizycznego.
- Śledził pan spotkanie Turowa Zgorzelec z Czarnymi? Było gorąco.

- Miałem wszystko na bieżąco przekazywane z internetu. Dostawałem co chwila SMS. Denerwowałem się, bo na początku podano mi, że będzie dogrywka, później, że przegraliśmy jednym punktem, wreszcie, że Czarni wygrali. Szkoda, że nie mam w szpitalnym telewizorze ,trójki", bo mógłbym oglądać jakąś koszykarską transmisję.
- Cała Polska składała panu życzenia powrotu do zdrowia.

- Oczywiście nie mogę powiedzieć, że się spodziewałem tego. Zresztą, tak naprawdę, miałem wtedy coś innego na głowie. Już potem, gdy zobaczyłem tyle życzeń, byłem bardzo zaskoczony.
- W środę Czarni grają zaległy mecz zaległy z Notecią Inowrocław. Chciałby pan wyjść ze szpitala aby go obejrzeć?

- Nie wiem. Nie nastawiałem się na to. Nie wiem czy nie będzie jeszcze zbyt wcześnie.


Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij