Trefl Sopot - Polonia 2011 Warszawa 106:78 - galeria zdjęć
Paweł Durkiewicz
2010-02-06 20:14:34
,
Aktualizacja
2010-02-08 09:07:25
Koszykarze Trefla Sopot dali prawdziwy pokaz skutecznej gry w ataku i nie dali żadnych szans młodej drużynie Polonii 2011 Warszawa. W sobotę rzut "siedział" niemal każdemu z sopocian, dzięki czemu gospodarze po raz pierwszy w sezonie przekroczyli barierę 100 punktów. Debiut w żółto-czarnych barwach zaliczył gruziński rozgrywający Georgi Tsintsadze, który pokazał, że przy lepszym zgraniu z nowymi kolegami może być solidnym wzmocnieniem zespołu.
- Na pewno był to fajny mecz dla miejscowej publiczności. Trefl zagrał po prostu niesamowicie. Z taką skutecznością i grą zespołową nie dali nam dzisiaj żadnych szans - podsumował spotkanie trener Polonii Mladen Starcević.
Sopocianie zaskoczyli przede wszystkim fenomenalną postawą w ofensywie. O ile obrona była ich mocną stroną od początku sezonu, postawa w ataku często była problemem. Tym razem spisali się na medal po obu stronach boiska, czego efektem było 18 trafień za trzy punkty!
Jedynie przez pierwsze kilka minut mecz był wyrównany. Gdy Trefl złapał odpowiedni rytm gry, złożona głównie z młodych polskich koszykarzy stołeczna ekipa nie mogła już nic począć. Bombardowanie kosza Polonii rozpoczął wprowadzony z ławki Paweł Malesa, który już w pierwszej połowie miał na koncie cztery trafienia zza łuku. Z dystansu trafiali też świetnie dysponowani Amerykanie Cliff Hawkins i Lawrence Kinnard. Przewaga Trefla rosła z minuty na minutę, a bezradni poloniści nie potrafili odnaleźć sposobu na sopocką nawałnicę i tak pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 56:38.
Po zmianie stron w dalszym ciągu trwał prawdziwy show w wykonaniu graczy trenera Karlisa Muiznieksa. Kibice co rusz oklaskiwali kolejne efektowne akcje Hawkinsa i Kinnarda, a także Sauliusa Kuzminskasa. Swoje pierwsze trafienie zaliczył debiutant Tsintsadze, a po 10-letniej przerwie znów zapunktował dla Trefla Michał Hlebowicki.
W 35. minucie po czwartym już rzucie za trzy "Hlewika" przewaga sięgnęła 30 punktów (96:66). Po chwili gruziński playmaker poszedł za przykładem swojego kolegi i tym sposobem "pękła" setka, a na tablicy ukazał się rezultat 102:72 dla miejscowych. Po końcowej syrenie żółto-czarni zebrali sporo zasłużonych braw. Poza rewelacyjną skutecznością cieszy zwłaszcza doskonały wręcz stosunek asyst (23) do strat (5).
- Polonia świetnie zaprezentowała się w swoich dwóch ostatnich meczach, dlatego też solidnie się przygotowaliśmy do meczu. Byliśmy skoncentrowani przez pełne 40 minut. Świetny był szczególnie Malesa - cieszył się trener sopocian.
Grał Tsintsadze
W Treflu zadebiutował Georgi Tsintsadze. Jak się zaprezentował?
W meczu z Polonią 2011 grał przez 22 minuty, w tym czasie zdobył 5 punktów (1/1 za dwa, 1/2 za trzy), miał też 5 asyst, 3 straty, 2 zbiórki, 1 przechwyt.
Na parkiet wszedł pod koniec pierwszej kwarty, zastępując dobrze spisującego się Cliffa Hawkinsa. Nowy obrońca pokazał, że dobrze panuje nad piłką i potrafi podać ją w nieszablonowy sposób.
- To dopiero pierwszy występ Gruzina u nas i ciężko wysuwać jakieś konkretne wnioski. Brakuje mu zgrania, ale ciężko pracował na parkiecie i robił pożyteczne rzeczy - ocenił nowego zawodnika trener Muiznieks.
Trefl Sopot - Polonia 2011 Warszawa 106:78 (23:17, 33;21, 25:18, 25:22)
Trefl: Malesa 21 (5), Kinnard 17 (2), Kadziulis 13 (3), Hlebowicki 12 (4), Hawkins 12 (2), Kuzminskas 11, Stefański 6, Ratajczak 6, Tsintsadze 5 (1), Kitzinger 3 (1), Kietliński 0, Kowalczuk 0
Polonia 2011 Warszawa: Karwowski 16 (1), Pamuła 15 (3), Bigus 13, Dutkiewicz 10 (1), Berisha 7 (1), Śnieg 6, Wilczek 4, Mokros 3 (1), Linowski 2, Kolowca 2, Szymański 0
strona: 1 z 1