Sobota, 20 Marca 2010 Imieniny: Aleksandra, Klaudia, Anatol Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Gdańsk >> Sport >> Sportino Inowrocław - Asseco Prokom Gdynia 66:82

Sportino Inowrocław - Asseco Prokom Gdynia 66:82

Polska Dziennik Bałtycki Paweł Durkiewicz

2010-02-06 21:51:08 , Aktualizacja 2010-02-08 09:22:11

Trener Asseco Prokomu Tomas Pacesas co tydzień zmuszony jest do szukania nowych sposobów na zmobilizowanie swoich zawodników do gry na pełnych obrotach w meczach z krajowymi rywalami. Podbijający ostatnio Euroligę gdynianie nie mogli być zbytnio podekscytowani wyjazdem do "czerwonej latarni" Polskiej Ligi Koszykówki, Sportino Inowrocław. Mistrzowie Polski dopełnili jednak swoich ligowych obowiązków należycie i wrócili do domu z 19. z rzędu wygraną.

(© P. Świderski)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Koszykarze Asseco Prokomu znów wyszli na parkiet bez należytej koncentracji i ku uciesze inowrocławskich kibiców, po czterech minutach mistrz kraju przegrywał 0:11! Świetnie wszedł w mecz obrońca gospodarzy Wiaczesław Rosnowski, który szybko trafił trzy rzuty z dystansu. Zapewne gdynianie myślami byli już w Moskwie na kolejnej euroligowej potyczce z CSKA. Trudno inaczej wytłumaczyć, jak zeszłotygodniowi pogromcy słynnej Unicaji Malaga mogli dać się zaskoczyć zdecydowanie najsłabszemu zespołowi ligowej stawki. Dość powiedzieć, że czołową postacią ekipy z Kujaw jest skrzydłowy Paweł Storożyński, który jeszcze w grudniu był zawodnikiem... I-ligowych rezerw Asseco Prokomu. Poza nim o obliczu zespołu decydują dość samolubnie grający rozgrywający Quinton Day i niespełniony wielki talent polskiej koszykówki Tomasz Kęsicki.

Gracze Pacesasa objęli prowadzenie dopiero, gdy sprawy w swoje ręce wzięli niezawodni David Logan i Ronnie Burrell (wspólnie zgromadzili 18 z 20 punktów zespołu w pierwszej kwarcie). Mistrzowie z Gdyni nie potrafili jednak uciec rywalom na "bezstresowy" dystans. Do przerwy prowadzili 39:31.

W drugiej połowie walczący o utrzymanie w ekstraklasie inowrocławianie wciąż "szarpali" faworyta. Trener Pacesas chciał zapewne dać odpocząć swoim gwiazdom przed kolejnymi wyzwaniami w Eurolidze, ale te musiały pilnować korzystnego wyniku. Logan, Burrell, Daniel Ewing i Qyntel Woods decydujące ciosy zadali w czwartej kwarcie.

- Cieszę się z kolejnego zwycięstwa. Rywale, mimo swoich kłopotów kadrowych, postawili nam wysokie wymagania i musieliśmy się dziś sporo napracować - podsumował spotkanie gdyński szkoleniowiec.

W jego ekipie zabrakło ponownie Lorinzy Harringtona, który przed ostatnim meczem w Hiszpanii podkręcił kostkę i nie wiadomo jeszcze, czy będzie w stanie wspomóc kolegów w kolejnych potyczkach.

Teraz przed mistrzami Polski bardzo trudny mecz wyjazdowy z CSKA w TOP 16 Euroligi. Na papierze murowanym faworytem będą Rosjanie, kto wie jednak, czy będący "w gazie" gdynianie nie pokuszą się o kolejną niespodziankę? Więcej o tym meczu w środowym wydaniu.

Sportino Inowrocław - Asseco Prokom Gdynia 66:82 (19:20, 12:19, 23:21, 12:22)
Sportino: Day 20 (3), Kęsicki 14, Rosnowski 11 (3), Storożyński 10, Bogavac 7 (1), Stanevicius 4, Łuszczewski 0, Wierzbicki 0, Żytko 0
Asseco Prokom: Burrell 20 (2), Logan 18 (3), Woods 14, Ewing 11 (2), Hrycaniuk 10, Varda 4, Jagla 3 (1), Zamojski 2, Kostrzewski 0, Seweryn 0, Szczotka 0
strona: 1 z 1

regulamin

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo