Arka Gdynia - Ceahlaul Piatra Neamt 2:2
Janusz Woźniak
2010-02-07 22:03:15
,
Aktualizacja
2010-02-08 10:30:58
Piłkarze Arki Gdynia w piątek dotarli na zgrupowanie do Turcji, a w niedzielę zagrali pierwszy podczas tego pobytu sparingowy mecz. Rywalem żółto-niebieskich był ostatni zespół rumuńskiej ekstraklasy Ceahlaul Piatra Neamt. Gdynianie prowadzili w tym spotkaniu 2:0, aby ostatecznie zremisować 2:2.
Jak już pisaliśmy, w minioną sobotę już po wyjeździe zespołu do Turcji dyrektorowi sportowemu Arki Andrzejowi Czyżniewskiemu udało się, zgodnie z obietnicą zresztą, dojść do porozumienia z klubem Miroslava Bożoka MKF Rużomborok i słowacki pomocnik już teraz został piłkarzem Arki. Przypomnijmy, że podpisany wcześniej kontrakt miał obowiązywać dopiero od 1 lipca br. Bożok w ekspresowym tempie dołączył więc na zgrupowaniu do swojej nowej drużyny. Ponieważ tuż przed wyjazdem parafowano także kontrakty Josepha Mawaye i Joela Tshibamby, obaj czarnoskórzy zawodnicy wprawdzie do Side dotarli z drużyną, ale musieli udać się do swoich krajów, aby załatwić potrzebne do gry w Arce formalności. W poniedziałek lub we wtorek mają jednak ponownie zameldować się w Side.
Niedzielny mecz zaczął się bardzo dobrze dla podopiecznych trenera Dariusza Pasieki. Już w 7 minucie dośrodkowanie Bożoka na gola zamienił testowany w Arce, były piłkarz Znicza Pruszków, Mikołaj Rybaczuk. Kilka minut później turecki sędzia wślizg Łukasza Kowalskiego uznał za faul taktyczny i wycenił to piłkarskie przestępstwo na czerwoną kartkę. "Kowal" musiał opuścić boisko, ale zastąpił go Tomasz Sokołowski, bo w sparingowym spotkaniu na takie rozwiązanie umówili się obaj trenerzy.
Do przerwy nadal przeważała Arka, ale bramki nie padały. Za to druga połowa znowu zaczęła się od mocnego uderzenia gdynian. Asystą ponownie popisał się Bożok, a z jego podania podwyższył wynik na 2:0 Stoiko Sakaliew. Rumuni nie rezygnowali jednak ze zmiany niekorzystnego dla siebie wyniku. Kontaktowego gola zdobyli, na raty, w 71 minucie. Na raty, bo najpierw Andrzej Bledzewski obronił w sytuacji sam na sam z rumuńskim napastnikiem, ale wobec dobitki był już bezradny. "Bledza" niewiele mógł także zrobić kilka minut później, kiedy po mocnym strzale z pola karnego, po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki.
- Były dość ciężkie warunki do gry. Przy obu straconych bramkach popełniliśmy błędy. Przy pierwszej zabrakło asekuracji w momencie dobitki, a przy drugiej podanie głową Macieja Szmatiuka do bramkarza przejął zawodnik Piatry i skorzystał z tego prezentu. Technicznie byliśmy lepsi, mieliśmy kilka ładnych akcji, do stanu 2:1 przeważaliśmy. Potem nieco się pogubiliśmy i Rumuni w końcówce nas przycisnęli - powiedział po meczu trener Pasieka. Natomiast pytany o pierwsze wrażenia z gry Miroslava Bożoka dodał:
- Widać, że piłka mu nie przeszkadza, jest szybki, dobry technicznie, ale w pełni jego możliwości będzie można ocenić po kolejnych wspólnych treningach i meczach sparingowych - zakończył szkoleniowiec Arki.
Następny sparing w Turcji, w najbliższa środę, Arka zagra ponownie z zespołem rumuńskiej ekstraklasy, ale będzie to wyżej notowana Universitatea Craiova.
Arka Gdynia - Ceahlaul Piatra Neamt 2:2 (1:0)
Bramki dla gdynian: Mikołaj Rybaczuk (7) i Stoiko Sakaliew (49).
Arka: Bledzewski - Kowalski (15 Sokołowski), Szmatiuk, Siebert (46 Brodziński), Bednarek - Rybaczuk (46 Czoska), Mrowiec (46 Budziński), Ława (46 Lubenov), Bożok - Trytko (46 Sakaliew), Labukas.
Czerwona kartka: Łukasz Kowalski (15).
strona: 1 z 1