Zblewo: Tworzą podatkowy raj
Ewa Macholla
2009-11-17 08:43:16
,
Aktualizacja
2009-11-17 08:45:28
Gmina Zblewo kusi przedsiębiorców niskimi podatkami. W ciągu roku przybyło 30 nowych firm
Chociaż w przyszłym roku o 6 procent wzrosną podatki w gminie Zblewo, to wciąż są one dużo niższe niż stawka proponowana przez ministerstwo finansów. Jest to sposób władz na przyciąganie inwestorów.
Na ostatniej sesji radni podjęli decyzję o wzroście stawek podatków od gruntów, budowli i budynków oraz środków transportu.
- Wzrost był potrzebny, bo mamy zdecydowanie niższe stawki niektórych podatków niż ogłoszone przez ministra finansów - wyjaśnia Hanna Puttkammer, skarbnik gminy. - Przykładowo podatek od budynków przeznaczonych na działalność gospodarczą w 2010 roku na terenie naszej gminy będzie wynosił 16,50 zł za 1 m kw., a stawka ministerialna to 20,51 zł za 1 m kw. Nasz podatek jest jednym z najniższych w grupie samorządów sąsiadujących z gminą Zblewo.
Rzeczywiście, w pobliskim Lubichowie przedsiębiorcy płacą 17,20 zł, w gminie Stara Kiszewa 18 zł, a w gminie wiejskiej Starogard - 19,20 zł.
Tak niskie stawki sprawiają, że firmy chętnie inwestują na terenie gminy. W samym tylko bieżącym roku pojawiło się 30 nowych podmiotów.
W przyszłym roku firmy będą płaciły wyższe podatki od gruntów przeznaczonych na działalność gospodarczą (z 0,72 zł za 1 m kw. na 0,76 zł). Z tytułu obu podatków w 2009 roku do kasy gminy wpłynęło ponad 1,2 mln zł. - Oczywiście to nie jedyne pieniądze, jakie gmina ma od przedsiębiorców - wyjaśnia wójt Krzysztof Trawicki. - Mamy udziały w podatku dochodowym od osób prawnych i jest to ok. 200 tys. zł oraz udziały w podatku dochodowym od osób fizycznych - w granicach 2,8 mln zł. W sumie to 4,2 mln zł.
Maksymalne stawki zniszczą małe firmy
Rozmowa z Krzysztofem Trawickim, wójtem gminy Zblewo.
- Wciąż jeszcze odczuwamy skutki kryzysu, a gmina Zblewo ma tak niskie podatki. Samorząd stać na to?
- Taką politykę prowadzimy już od dawna. Zdajemy sobie sprawę z tego, że i samorząd, i gospodarka na jednym wózku jadą. W naszej gminie są duże podmioty gospodarcze, ale jest też wielu rzemieślników. Musimy ustalać podatki na takim poziomie, aby wpływy do budżetu gminy się nie zmniejszały. Prowadzimy cały rozmowy z przedsiębiorcami, spotykamy się z przedstawicielami izby gospodarczej, aby lepiej znać sytuację gminnej gospodarki. Wprowadzenie maksymalnych stawek podatków mogłoby doprowadzić do upadku niewielkich firm.
- Nie obawia się Pan, że w tej sytuacji ministerstwo finansów może pogrozić gminie palcem?
- Musimy stawki podatków racjonalnie wypośrodkować, bo zależy nam na inwestorach. Część naszego budżetu pochodzi z subwencji państwowej. Wysokość tej subwencji określa dochód na mieszkańca. Tu jesteśmy grubo poniżej średniej. Dochód podatkowy na mieszkańca w kraju wynosi 1210,61 zł, a w naszej gminie 814,46 zł. To duża dysproporcja, ale weźmy pod uwagę, że gmina Zblewo nie może się równać z wielkimi, przemysłowymi miastami, gdzie ten dochód jest o wiele większy. Są też gminy wiejskie, które mają dochód podatkowy większy od średniej krajowej, ale to gminy na przykład o wybitnych walorach turystycznych.
16,50 zł
- stawka podatku od budynków przeznaczonych na działalność gospodarczą
26 mln zł
- tyle wynosi budżet gminy. Wpływy z podatków od firm to ponad 1,2 mln zł
strona: 1 z 1