Poniedziałek, 22 Marca 2010 Imieniny: Bogusław, Katarzyna, Oktawian Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Gdańsk >> Sport >> Losy rewanżu Lotosu z Fenerbahce powinny rozstrzygnąć się pod tablicami

Losy rewanżu Lotosu z Fenerbahce powinny rozstrzygnąć się pod tablicami

Polska Dziennik Bałtycki Łukasz Bartosiak

2009-11-30 20:35:40 , Aktualizacja 2009-12-01 12:30:38

Rewanże w Eurolidze czas zacząć. W najbliższy czwartek koszykarki Lotosu Gdynia zmierzą się na własnym parkiecie z tureckim Fenerbahce Stambuł. Mecz tradycyjnie już odbędzie się w hali przy ul. Kazimierza Górskiego. Pierwszy gwizdek o godz. 18.

Zwycięstwo z Turczynkami znacznie zwiększy szanse Lotosu na zajęcie drugiego miejsca (© T. Bołt)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Grupy "A" i "D" z pewnością należą do najtrudniejszych w tegorocznym sezonie Euroligi pań. W drugiej z nich występuje gdyński Lotos. Po serii pięciu rozegranych spotkań nasze zawodniczki zajmują czwartą, ostatnią premiowaną awansem do play-off pozycję. Na swoim koncie mają dwa zwycięstwa we własnej hali - z debiutującym węgierskim Szeviep Szeged oraz francuskim Tarbes Gespe Biggore. Gdynianki musiały też trzykrotnie przełykać gorycz porażki po meczach wyjazdowych z Fenerbahce i Frisco Sika Brno oraz pojedynku siebie ze Spartakiem Moskwa.

- Wykonaliśmy plan minimum. Wygraliśmy na własnym parkiecie te spotkania, które mogliśmy wygrać. Walczyliśmy też do końca ze Spartakiem, za co jestem z dziewczyn dumny. Przed nami cztery kluczowe mecze, które musimy wygrać, by liczyć się w walce o drugie miejsce w grupie - mówi Jacek Winnicki, szkoleniowiec Lotosu.

Owe drugie miejsce jest bardzo ważne w perspektywie awansu do następnej fazy rozgrywek. Po zakończeniu spotkań grupowych FIBA ułoży ranking wszystkich 16 drużyn, które zajęły w grupach miejsca od pierwszego do czwartego. Na podstawie tego zestawienia zostaną utworzone pary. Pierwsza drużyna zagra z ostatnią, druga z piętnastą, trzecia z czternastą itd. Zajęcie czwartego miejsca w grupie oznaczać może poważne tarapaty w play-off i spotkanie z takimi tuzami, jak Valencia, UMMC Ekaterinburg, czy też wspomniany wcześniej Spartak.

Aby tak się nie stało, Lotos nie może przegrać czwartkowego spotkania, bowiem Fenerbahce odskoczy nam na dwa punkty, co może okazać się zgubne w końcowym rozrachunku fazy grupowej. Z drugiej strony, zwycięstwo może otworzyć drogę gdyniankom do zdobycia upragnionego drugiego miejsca. A to jest bardzo możliwe, bowiem w rundzie rewanżowej terminarz sprzyja naszemu klubowi. Podopieczne Jacka Winnickiego zagrają u siebie dwa trudne spotkania z Fenerbahce i Brnem. Wyjazdowe mecze zagra z Tarbes i Szeviep, czyli drużynami, z którymi da się wygrać poza własnym miastem. Potyczkę w Moskwie, z wiadomych przyczyn, musimy pominąć.

Najbliższy rywal, tureckie Fenerbahce, to zespół bardzo silny, zbilansowan, a jego największą gwiazdą jest mistrzyni WNBA Penny Taylor. Australijka była jedną z głównych autorek mistrzostwa dla Phoenix Mercury, a jej statystyki z fazy play-off to ponad 14 punktów, 3,5 zbiórki i 3,4 asysty na mecz. Na obwodzie Taylor wspierają Turczynki Birsel Vardarli i Esmeral Tuncluer oraz przede wszystkim Nicole Powell. Amerykanka w tym sezonie rzuca z dystansu na bardzo wysokiej skuteczności - 54 procent. Mierząca 189 cm wzrostu skrzydłowa trafiła aż 13 spośród 24 oddanych rzutów. Prawdziwa moc Fenerbahce skumulowana jest jednak w grupie zawodniczek podkoszowych. Tammy Sutton -Brown, Nevriye Yilmaz i Nevin Nevlin tworzą zabójcze trio trzech wież, z których najniższa ma 193 cm wzrostu. W pierwszym meczu przeciwko Lotosowi "wieże" zdobyły łącznie 24 punkty. Do tamtego spotkania gdyńskie koszykarki raczej nie chciałyby sięgać pamięcią. Inaugurujące nowy sezon zawody bardzo szybko zaczęły kontrolować gospodynie. Już na początku pierwszej kwarty Stambuł prowadził 8:2 i przewagę na tym poziomie utrzymywał przez dłuższy czas. W drugiej kwarcie było już o wiele gorzej, w pewnym momencie Lotos przegrywał już 13:30. Zaważyły o tym dwie najsilniejsze sportowe argumenty tureckiego zespołu, tj. dobry rzut z dystansu i nieustępliwość w walce pod tablicami. Jak będzie w czwartek? Dużo zależy od naszych podkoszowych - Ivany Matovic, Magdaleny Leciejewskiej i Emiliji Podrug, które w ostatnim czasie prezentują wysoką formę i swoją postawą dają nadzieję na powstrzymanie tureckich wież. Liczymy również na to, że wreszcie obejrzymy na parkiecie Shamekę Christon, która dochodzi do siebie po kontuzji kolana, jakiej nabawiła się w trakcie jednego treningów prawie dwa tygodnie temu.

Z Fenerbahce zawsze było ciężko
Pojedynki Lotosu z Fenerbahce zazwyczaj są zaciętymi i wyrównanymi zawodami. Obie drużyny zmierzyły się ze sobą w Eurolidze już dziesięciokrotnie. Bilans jest korzystniejszy dla Turczynek, które wygrały sześć spotkań. Najwyższe zwycięstwo Lotosu odnotowano w 2002 r., kiedy to gdynianki zwyciężyły 98:80. Najwyższe zwycięstwo Fenerbahce miało miejsce w listopadzie 2006 roku. Wówczas zawodniczki ze Stambułu wygrały 79:59. Bardzo ciekawe i wyrównane były ubiegłoroczne pojedynki, gdy obie drużyny spotkały się w 1/8 finału. W pierwszym spotkaniu Turczynki wygrały u siebie po dogrywce 87:83. Kolejny mecz odbył się w Polsce i tym razem lepsze okazały się podopieczne Jacka Winnickiego, które zwyciężyły 63:60. W trzeciej, decydującej o awansie, konfrontacji lepsze ponownie okazały się koszykarki Fenerbahce. Zwyciężyły 79:76. W tym spotkaniu również potrzebna była dogrywka.
strona: 1 z 1

regulamin

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo