Chiński sklep przyciąga nazwą, ale nie kupimy w nim kimona, kadzidełek czy innych typowych dla tej kultury atrybutów. Ale za niewiele ponad cztery złote każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Chiński sklep przyciąga nazwą, ale nie kupimy w nim kimona, kadzidełek czy innych typowych dla tej kultury atrybutów. Ale za niewiele ponad cztery złote każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Sklep znajduje się koło targowicy na starówce i naprawdę można w nim znaleźć wszystko. Od drobnych pamiątek, przez obrazy, kosmetyki, artykuły papiernicze, bieliznę, a nawet sprzęt AGD. Prowadzi go Ewa Galarowicz, która zawsze marzyła, by mieć taki właśnie sklep z drobiazgami.

- Najbardziej mi zależało na sklepie, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Czyli taki sklep na każdą kieszeń. To naprawdę wyzwanie prowadzić sklep, w którym jest duży wybór. Ludzie chętnie tutaj zaglądają i kupują symboliczne drobiazgi. Mamy już swoich stałych klientów, dla których sprowadzamy towar na zamówienie. Na przykład teraz kiedy zbliżają się walentynki, przywieziemy różnego rodzaju drobiazgi, mówiące o uczuciu - mówi pani Ewa.

Nazwa sklepu jest trochę myląca, bo klienci pytają o kimona i kadzidełka. To jednak zmobilizowało właścicielkę do tego, by poszerzyć asortyment i kto wie może niedługo w sklepie chińskim znajdziemy nie tylko plastikowe gadżety ,,made in China'' ale także symboliczne atrybuty charakterystyczne dla tej właśnie kultury.

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Krakus (gość)

Autorka tego tekstu prosi się o ulubione danie Chucka Norrisa, czyli przysłowiowe "Danie w mordę". NIGDY, ALE ABSOLUTNIE NIGDY, NIE WOLNO, POD ŻADNYM POZOREM, krakowskiego Starego Miasta nazywać "starówką". Takie badziewie mają w Warszawie... My - Krakusy - mamy Stare Miasto. Najpiękniejsze w Europie i największy Rynek. Nie psujcie tego! Pozdrawiam