Akrofobia, czyli popularny lęk wysokości

Unikasz wysokich budynków i wzdrygasz się na samą myśl o wychyleniu się za balustradę balkonu? Być może cierpisz na akrofobię – sprawdź, jakie objawy ma to zaburzenie.
 by Madeleine_H / CC BY 2.0 (flickr)

Lęk wysokości, określany fachowo mianem akrofobii, należy do najbardziej znanych fobii, choć statystyczny Polak miałby problem z wyjaśnieniem etiologii tego zaburzenia i wskazaniem metod jego leczenia. Co warto wiedzieć o akrofobii?

Skąd bierze się lęk wysokości?

„Lęk wysokości (akrofobia) jest specyficznym zaburzeniem lękowym. Obecnie wiemy sporo na jego temat, ale jego przyczyny nie zostały jeszcze jednoznacznie określone”, przyznaje psycholog Małgorzata Kiwilsza. „Część naukowców uważa, że każdy człowiek rodzi się z lękiem przed wysokością i co więcej, lęk ten pełni funkcję przystosowawczą, gdyż poprzez unikanie wysokości zapobiega upadkom, urazom. Obrazują to eksperymenty z niemowlętami, które swobodnie raczkują po blacie do momentu, w którym nieprzezroczysty blat zamienia się w szklaną szybę, pod którą widać wysoką przestrzeń. Mimo możliwości płynnego dostania się na szybę niemowlęta nie wchodzą na »niepewną« przestrzeń. Jednakże mimo naturalnej obawy przed wysokością w toku rozwoju większość ludzi nabywa doświadczeń i racjonalnej wiedzy, które sprawiają, że ten lęk się nie wyolbrzymia”, dodaje ekspert.

Jakie są inne teorie na tematu etiologii akrofobii? „Niektórzy naukowcy zauważają wpływ złych doświadczeń z okresu dzieciństwa na utrwalenie się lęku wysokości, na przykład, gdy dziecko spadało z łóżka, z huśtawki, z drabinki itp.”, odpowiada psycholog Małgorzata Kiwilsza. „Wówczas mechanizm generalizacji sprawia, że zaczynamy bać się wszystkich miejsc dających poczucie wysokości i ryzyko upadku. Specjaliści medycyny natomiast badają dysonans pomiędzy wrażeniami wzrokowymi a wrażeniami pochodzącymi z ucha środkowego – być może u niektórych osób brak równowagi pomiędzy nimi wpływa na powstanie lęku”.

„Jedno jest pewne, różnimy się między sobą skalą lęku i jego natężeniem. Niektórzy z nas uprawiają wspinaczkę wysokogórską, inni chodząc po górach po prostu zachowają ostrożność, a inni w górach staną sparaliżowani strachem i będą bali się zejść z gór i iść dalej, a w rezultacie nigdy więcej się w góry nie wybiorą. W momencie, gdy natężenie lęku jest tak duże, że utrudnia normalne funkcjonowanie, np. nie pozwala osobie wejść do samolotu, jechać windą, a w skrajnych sytuacjach wejść na drabinę czy nawet krzesło, wówczas mówimy o akrofobii, którą można leczyć”, tłumaczy psycholog.

Jak wygląda leczenie lęku wysokości?

Osoby doświadczające objawów akrofobii z reguły unikają sytuacji, w których mogłyby poczuć lęk – nie wchodzą na znajdujące się wysoko balkony, podczas wycieczek nie zwiedzają znanych budowli (wieżę Eiffla trzeba niestety wykreślić z planu dnia...) i nie wychylają się za balustradę (czasem boją się do niej zbliżyć). Co na to znawcy tematu? „Lęk wysokości można leczyć”, mówi psycholog Małgorzata Kiwilsza. „Przez unikanie kontaktu z wysokościami tylko utrwalamy lęk, a nie tędy droga”, dodaje ekspert. „Wyleczyć możemy się, stosując psychoterapię (kilka sesji terapeutycznych, niekiedy więcej). Terapia polega na desensytyzacji, czyli zamianie reakcji niepożądanej (lęk) na neutralną (stan zrelaksowania). Oczywiście potrzeba na to wielu prób, więc efektów nikt nie zagwarantuje od ręki. Metoda małych kroków stopniowo wygasza niepożądaną reakcję, poprzez systematyczny, ale stopniowo zwiększany, kontakt z bodźcem wywołującym lęk (np. patrzenie przez okno domu, później bloku, wieżowca, z mostu itd.; wchodzenie coraz wyżej na drabinę itp.). Najlepiej w obecności zaufanego towarzysza. Osoba cierpiąca na fobię, a znajdująca się gdzieś wysoko, z reguły odwraca głowę, zasłania oczy, unika patrzenia w dół. W tym momencie ma za zadanie właśnie patrzeć w dół, widzieć tę wysokość i oswajać się z nią, uczyć się, że ten widok nie przynosi lęku, a wręcz nagrodę (po każdym kolejnym szczeblu drabiny trzeba np. pomyśleć o czymś miłym). Terapia implozywna to rzucenie na głęboką wodę w porównaniu do metody małych kroków i konfrontacja od razu z silnym bodźcem. Z tym że może to być zarówno obiekt wyobrażony, jak i rzeczywisty”.

Wsparcie redakcyjne od:

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.