Były dyrektor PCT w Gdańsku dostał propozycję pracy w sztumskim szpitalu

Były dyrektor Pomorskiego Centrum Traumatologii w Gdańsku, oskarżony o wyrządzenie szkody tej placówce, dostał propozycję pracy w Sztumie. Prywatny szpital w Sztumie, o którym niedawno się mówiło, że jest zagrożony upadłością, będzie ratowany przez byłych dyrektorów PCT w Gdańsku. Szefem placówki jest poprzednia wicedyrektor PCT, Elżbieta Madeja, a jej zastępcą ma zostać od poniedziałku były szef PCT, Mirosław Domosławski.

Szpital w Sztumie ma ratować dyr
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Szpital w Sztumie ma ratować dyr. Elżbieta Madeja (na fot.) i wybrany przez nią zastępca - Mirosław Domosławski (© Grzegorz Mehring)

- Przymierzamy się do pracy w Sztumie - przyznaje dr Mirosław Domosławski. - Nie podpisałem na razie umowy o pracę, rozpoznaję sytuację. Decyzję podejmę w najbliższych dniach.

Podjęcie przez dr. Domosławskiego pracy zbiega się z decyzją prokuratury w Gdańsku Wrzeszczu, która po trwającym 1,5 roku śledztwie zdecydowała o przesłaniu do sądu aktu oskarżenia byłego dyrektora PCT. Opierając się na opinii biegłego, postawiono dr. Domosławskiemu (który nadal chce występować pod nazwiskiem) zarzut "wyrządzenia wielkiej szkody" szpitalowi. Miał on stracić 1,9 mln zł wskutek niekorzystnych umów na dostawy sprzętu i leków. Domosławski nie zgadza się z zarzutami, podważa opinię biegłego.

Były dyrektor Pomorskiego Centrum Traumatologii oskarżony o wyrządzenie placówce szkody

Poza tym prokuratura zarzuca dyrektorowi poświadczenie nieprawdy. Chodzi o wykonywanie badań medycznych dla firmy dostarczającej do PCT leki. W razie uznania winy przez sąd byłemu dyrektorowi grozi od 3 do 10 lat więzienia.

Za czasów kierowania przez Domosławskiego PCT placówka osiągała zyski. Zarobiła m.in. milion zł na działalności komercyjnej. Już po zwolnieniu z pracy dyrektora doszło do dramatu Szwedki, która się nie wybudziła po prywatnym zabiegu. Okazało się, że prywatne operacje były wykonywane bez niezbędnych zezwoleń.
∨ Czytaj dalej

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Przeczytaj, co na ten temat sądzi dyrekcja szpitala w Sztumie.

Komentarze (5)

avatar
avatar
była pracownica zakładów rybnych (gość)

Nasz zakład też doprowadziła do zniszczenia miech tą babę szlag trafi

avatar
aaaaa (gość) pacjęt

Proponuje zatrudnić się w szpitalu w Sztumie i zobaczyć jaki z tego jest miód.A zwłaszcza dla personelu pielęgn.i dla Pań salowych.

avatar
pacjęt (gość)

Moim zdaniem w sztumskim szpitalu jest potrzebny ktoś szczególny, ktoś odważny, mający wizję i doświadczenie. Para Madeja - Domosławski może sporo dokonać. Przychodzą do szpitala gdzie związki zawodowe i część lekarzy wyznają zasadę; im gorzej w szpitalu tym my ważniejsi.
Życzę tej parze powodzenia bo mieszkańcy i pacjenci na tym skorzystają. Nie wierzcie że Domosławski coś ukradł, gdyby tak było dawno by siedział na zasłużonym wypoczynku na Nowowiejskiego i starym zgredom robiłby lewatywki.

avatar
stanley (gość)

W tym kraju panuje jakaś informacyjna schizofrenia-(dziennikarze co z wami !!-co z waszą wiarygodnością, -no chyba że jesteście prawdomówni inaczej-to rozumiem)jeszcze wczoraj ten człowiek był przestępcą ,który powinien 10 najbliższych lat przesiedzieć w wiązieniu za poświadczanie nieprawdy i szkody na jakie naraził szpital PCT sięgające 2 milionów a dzisiaj czytam ,że placówka przynosiła zyski( no może w budżecie rodziny państwa D............)Dobrze że w całej ochronie zdrowia tak nie jest- jeden doktor mówi -ma pan raka -a drugi jaki to rak to zwykła grypa,ale konsultant weryfikuje i mówi "proszę państwa -to jest świnka"chore!!!

avatar
Wojtuś (gość)

Od zawsze był burakiem. Butnie twierdził że to jego problem, że pacjenci płacą w Kolejowym za operacje neurochirurgiczne poza kolejką, a to był problem pacjentów. NFZ i marszałek chowali głowę w piasek już z pięć lat temu, pewnie grali z tym gościem w golfa. Wszystko było wiadomo o nim od dawna, nawet w Dzienniku były listy na jego temat. Kozłowski marsałek Wielki krył działania Dyrektora. Może w Maleninie grali, nie wiem. Wspomnienia z ordynatury na urologii na Zaspie jego współpracowników są wstrząsające. Albo jak zamknął na kłódkę oddział neurochirurgiczny w kolejowym z pracownikami i pacjentami w środku :) nie do wiary? nawet zdjęcia były w Dzienniku, jak przez okno pielęgniarki z pracy próbują wyjść. Skandal, pozbawienie wolności ludzi, sprawa karna? Gdzie tam, Marszałek Kozłowski tych gości chronił, głaskał, klocki promował. Jak władza taka dyrekcja.

Wybierz kategorię