Belgijski podróżnik dopłynął do Gdańska. Przemierzał Polskę pieszo, tratwą i kajakiem

Luis-Philippe Loncke, belgijski podróżnik, który przemierzał Polskę pieszo, tratwą i kajakiem, w poniedziałek dotarł do Gdańska. Najbardziej zachwycał się Wisłą, którą płynął od źródeł aż do ujścia. A martwił… utratą auta i pontonu, które mu skradziono w Warszawie.

1/5
Natalie Hill

Luis-Philippe Loncke

Gdy po raz pierwszy usłyszał o Wiśle, nie miał pojęcia, że to najdłuższa polska rzeka i że płynie przez duże miasta, w tym - stolicę kraju. Gdy zaczął o niej czytać, już wiedział, że następną wyprawę zorganizuje do Polski, którą przemierzy od Tatr do Bałtyku, a 1000 km Wisłą pokona kajakiem. Samotnie!

- Najpierw jednak wszedłem na Rysy - relacjonuje. - To była trudna wspinaczka, z pomocą raków i kijków, po dwumetrowej warstwie śniegu. W dodatku, pomimo że był maj, zamieć śnieżna kompletnie ograniczała widoczność.

Czytaj też: Czy leci z nami smoczek? Egzotyczne podróże Kobusów z dziećmi

Ale Tatry, to tylko część ekspedycji Poland Trek 2012. Najbardziej mu zależało na przepłynięciu Wisły, od źródeł aż do ujścia.
- To piękna dzika rzeka - uważa. - Myślę, że nawet Polacy nie doceniają jej walorów. Chciałem się przyczynić do zmiany negatywnego myślenia o królowej polskich rzek. Przede mną to robił polski podróżnik Marek Kamiński, który pokonał tę trasę kajakiem przede mną, nakręcił film i napisał książkę. Przewodnik "Wisła - 1047 tajemnic" nawet mi podarował. Niestety, książka była po polsku, więc za bardzo z jego porad nie skorzystałem.

Podróż Luisa-Philippe'a dokumentowała brytyjska fotograf i kamerzystka Natalie Hill. Powstanie z tego film.

Czytaj także: Gdańsk: Kazadi i Baka opowiadali dzieciom o podróżach (ZDJĘCIA)

Przygód było mnóstwo.
∨ Czytaj dalej

A najbardziej przykry moment - to kradzież samochodu i pontonu, do której doszło w Warszawie. Auto się nie odnalazło, do Belgii podróżnik musi więc wracać samolotem.
Irena Łaszyn Irena Łaszyn

Więcej na temat

Komentarze (1)

avatar

Wybierz kategorię