(© Przemek Świderski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Gedania SA kilka tygodni temu sprzedała historyczne tereny klubu przy ul. Kościuszki we Wrzeszczu deweloperowi Robyg. To otworzyło władzom Gdańska nowe możliwości działania w sprawie popadającego od lat w ruinę obszaru.

Aktualizacja, 19 maja:
Otrzymaliśmy w tej sprawie pismo od zarządu firmy Robyg:

"Grupa ROBYG nabyła grunt w gdańskim Wrzeszczu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. ROBYG to odpowiedzialna, notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych firma, dlatego też wszystkie jej działania muszą być i są transparentne. Jeśli zaistnieje taka potrzeba spółka gotowa jest w charakterze świadka odpowiedzieć na wszelkie pytania organów państwowych dotyczące zakupu ziemi we Wrzeszczu.

Grupa ROBYG zaskoczona jest wątpliwościami, które narosły wokół zagospodarowania terenów klubu Gedania. Rada Dzielnicy Wrzeszcza Dolnego była otwarta na rozmowy z poprzednią firmą, która chciała zakupić ten teren w celach inwestycyjnych. Już w 2013 roku – jak mówił Pan Wiesław Bielawski, Wiceprezydent Gdańska – miasto analizowało zmianę planu zagospodarowania przestrzennego tak, aby umożliwić m. in. powstanie na fragmencie terenu zabudowy mieszkaniowej. Tym bardziej podjęte obecnie działania budzą nasze zdziwienie. Ponadto z zaniepokojeniem przyjmujemy słowa Wiceprezydenta Gdańska odnośnie odpowiedzialności za wszelkie zdarzenia na terenie spornego gruntu. Uważamy, że w pierwszej kolejności w tej kwestii miasto powinno podjąć rozmowy z Grupą ROBYG, która jest pełnoprawnym użytkownikiem terenu. Jednocześnie informujemy, że spółka poważnie podchodzi do odpowiedzialności za swoje nieruchomości. Zawsze dbamy o bezpieczeństwo, a co więcej działamy na rzecz rewitalizacji terenów – również przemysłowych – oraz udostępnienie lokalnej społeczności licznych udogodnień, jak parki, fontanny, czy siłownie plenerowe czego dowody są widoczne w sąsiedztwie naszych inwestycji.

ROBYG nie ma sprecyzowanych planów odnośnie zagospodarowania terenu we Wrzeszczu – decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta. Firma jest otwarta na różne opcje, również na obiekty sportowe – niemniej jednak wszystkie postanowienia będą konsultowane z władzami miasta wraz z uwzględnieniem głosu okolicznych mieszkańców, co z pewnością przy sprawnym działaniu obu stron będzie z korzyścią dla lokalnej społeczności, która obecnie boryka się z wieloma niedogodnościami.

Grupa ROBYG, równolegle z prowadzoną działalnością deweloperską, realizuje także projekty społeczne – doskonałym tego przykładem jest budowa 8 hektarowego parku przy naszej inwestycji „Lawendowe Wzgórza” w Gdańsku i przekazanie go Miastu Gdańsk."


Wcześniej pisaliśmy:


- W związku z nowymi okolicznościami, czyli sprzedażą terenów dawnej Gedanii firmie Robyg, Prezydent Miasta Gdańska zdecydował o złożeniu dwóch wniosków: jednego o rozwiązanie umowy użytkowania wieczystego tych terenów i powrót ich do zasobu gruntów Skarbu Państwa, a drugi to „Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa” przez przedstawicieli KKS Gedania (a następnie Gedania SA) - poinformował w czwartek Wiesław Bielawski, z-ca prezydenta ds. polityki przestrzennej.

Pierwszy wniosek złożony zostanie do Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa (organu, który jest właściwy ustawowo i reprezentuje Skarb Państwa przed sądem w sprawach majątkowych).

Teren Gedanii sprzedany firmie Robyg

- W dniu 18 kwietnia 2017 roku Gedania Spółka Akcyjna sprzedała teren za 16.5 miliona złotych, z olbrzymim zyskiem dla akcjonariuszy. Nigdy nie zrealizowała sportowych celów na jakie w 2005 roku w imieniu Skarbu; Teren Gedanii sprzedany firmie Robyg[/a]Państwa prezydent przekazał jej ten teren z 99 proc. bonifikatą, co oznaczało, że nabyła go za ok. 20 tys. zł. - podkreślał wiceprezydent Bielawski.

Z kolei w zawiadomieniu do prokuratury oprócz uzyskania przez Gedanię SA nieruchomości "za bezcen" Prezydenta Miasta Gdańska wskazał też szereg innych działań, które jego zdaniem mogą mieć charakter przestępstw. Są to m.in.:

  • całkowite zdegradowanie historycznej płyty boiska znajdującego się na terenie nieruchomości, poprzez uczynienie z obiektu sportowego składowiska piachu, żwiru, gruzu i innych podobnych odpadów, ze szkodą dla okolicznych mieszkańców, jak i dla miasta Gdańska.
  • istotna degradacja terenu sportowego przez dokonanie rozbiórek obiektów sportowych, wyrugowanie działających na terenie nieruchomości klubów sportowych, uczynienia z terenu boiska żwirowni.


W zawiadomieniu prezydent wniósł m.in. o nakazanie powstrzymania się przez prezesa Gedanii Zdzisława Stankiewicza rozporządzaniem pieniędzmi uzyskanymi z transakcji z Robygiem.

Oprócz faktu sprzedaży działki czarę goryczy dla władz miasta Gedania SA przelała proponując w ostatnich dniach... partnerstwo prywato-publiczne mające na celu budowę „hali sportowej służącej szkoleniu siatkarskiej żeńskiej młodzieży” w dowolnej lokalizacji wskazanej przez magistrat.

- Gedania SA jest podmiotem zupełnie niewiarygodnym, który sprzeniewierzył grunt otrzymany na cele sportowe. – Jako użytkownik wieczysty, Gedania nabywając grunty przy ulicy Kościuszki wiedziała, na jaki cel zostały one przeznaczone i na to się godziła. Dlatego właśnie otrzymała ten grunt z 99 proc bonifikatą. Potem staraliśmy się jako Miasto pomóc w doprowadzeniu do realizacji obiektów sportowych, idąc władzom spółki na rękę i uchwalając w styczniu 2009 plan zagospodarowania przestrzennego. W planie zapisano obiekty usług sportowych, rekreacji i turystyki (oraz oczywiście pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej), i w którym przeznaczono maksymalnie 20 proc. terenu na „inne usługi” (hotel, rehabilitacja), które miały dostarczyć Gedanii środków na budowę boiska i sportowej infrastruktury. Jednak wszystkie działania prezesa Gedanii SA pana Stankiewicza służyły jedynie doprowadzeniu do sprzedaży z zyskiem otrzymanego terenu. Dlatego dzisiaj jedyne miejsce, które Miasto może wskazać panu Stankiewiczowi na budowę hali sportowej, znajduje się przy ulicy Kościuszki. Gedania SA powinna go wykupić od dewelopera i przeznaczyć zgodnie z celem umowy oddania w użytkowanie wieczyste z 2005 roku. W partnerstwo publiczno-prywatne ani żadne inne inwestycje z tym podmiotem wchodzić nie zamierzamy, bowiem oznaczać one mogą jedynie straty nie tylko na majątku Skarbu Państwa, ale także na gminnym – skomentował propozycję spółki wiceprezydent Bielawski.

- Prezydent Adamowicz jest teraz w Brukseli, a pana Bielawskiego uważam za niewiarygodnego, o czym świadczy chociażby pismo, które podpisywał za swojego szefa dotyczące wykreślenia z planu zagospodarowania przestrzennego zapisu o pełnowymiarowym boisku. To farsa, nie ma żadnych przesłanek merytorycznych dla takich wniosków jakie dziś zapowiedział - kwituje prezes Zdzisław Stankiewicz.


Biznes

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

3090 (gość)

przed sądem powinien stanąc ten , kto zxa bezcen oddał ten klub razem z terenem człowiekowi, który w zasadzie był nikim

trener (gość)

Stankiewicz od początku dążył do degradacji terenu Gedanii mając na celu właśnie sprzedaż gruntu. Potężny dorobek sportowy Gedanii Gdańsk został zagrzebany przez grabarza Stankiewicza, niech Prokuratura wyjaśni sprawę a sąd zwróci tereny do Miasta