Kontrowersje wokół zabepieczenia finału WOŚP w Gdańsku. Rzecznik KGP: "Impreza nie była zgłoszona jako masowa"

- Finał WOŚP w Gdańsku nie był zgłoszony jako impreza masowa - poinformował rzecznik Komendy Głównej Policji w Warszawie. Pełnomocnik firmy ochroniarskiej zapewnia, że imprezę zabezpieczała większa liczba agentów, aniżeli przewidywały to przepisy. W niedzielę, podczas "Światełka do Nieba" na scenę wdarł się napastnik z nożem i zranił prezydenta Gdańska. Paweł Adamowicz w poniedziałek zmarł w szpitalu.

Insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji w Warszawie zaznacza, że za zapewnienie bezpieczeństwa podczas Finału WOŚP, odpowiedzialny jest organizator.

- Nie można mieć zastrzeżeń do pracy policji. Formalnie w Gdańsku służbę pełni około 100 funkcjonariuszy. Wczoraj (tj. 13.01), w związku z finałem WOŚP, w tym mieście pełniło służbę ponad 300 policjantów. W bliskim sąsiedztwie imprezy w centrum miasta było około 20 funkcjonariuszy.

Czy będzie postępowanie wyjaśniające dotyczące działania policji?

Inspektor Ciarka podkreślił, że nie ma wiedzy na temat tego, by jakieś działania w tym zakresie miały zostać podjęte. - Osobiście nie dopatruję się niczego złego w działaniach funkcjonariuszy. Policjanci, którzy patrolowali teren przyległy do odbywającej się imprezy, widząc, że napastnik szarpie się ze służbami ochrony, z własnej inicjatywy podbieli i zatrzymali go.

Atak na prezydenta Gdańska. Kontrola w Agencji Ochrony "Tajfun"

Resort spraw wewnętrznych w oficjalnym komunikacie poinformował tymczasem, że "niezależnie od postępowania prokuratorskiego, szef MSWiA Joachim Brudziński podjął decyzję o wszczęciu kontroli w Agencji Ochrony „Tajfun”, która w niedzielę zabezpieczała wieczorny koncert Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku."

- Zasady wykonywania działalności gospodarczej w tym zakresie określa ustawa o ochronie osób i mienia. Kontrolerzy z Departamentu Zezwoleń i Koncesji MSWiA sprawdzą warunki wykonywania koncesjonowanej działalności gospodarczej w zakresie ochrony osób i mienia - wskazali urzędnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

"Działaliśmy jakby to była impreza masowa"

Tymczasem konferencję w sprawie zabezpieczenia finału WOŚP w Gdańsku, zorganizował mec. Łukasz Isenko, adwokat, który reprezentuje Agencję Ochrony "Tajfun".

- Działaliśmy tak, jakby to była impreza masowa - mówi Łukasz Isenko, pełnomocnik firmy ochroniarskiej Tajfun, która zabezpieczała niedzielny finał WOŚP w Gdańsku.

Łukasz Isenko spotkał się z dziennikarzami przed Komendą Miejską Policji w Gdańsku, gdzie trwały czynności związane z wyjaśnieniem zabezpieczenia niedzielnej imprezy.

- Po pierwsze, firma ochroniarska dopełniła wszelkich formalności, jeśli chodzi o wymogi bezpieczeństwa, które nakładają na firmę ochroniarską ustawy, w tym ustawa o ochronie imprez masowych, bo taki właśnie charakter miało to wczorajsze spotkanie - mówił Isenko. - Nie tylko w sensie formalnym, ale i faktycznym firma ochroniarska dopełniła wszelkich wymogów.

Isenko podkreślił, że z ramienia firmy ochroniarskiej imprezę zabezpieczało około 50 agentów ochrony. - Była to liczba większa, aniżeli przewidywały to przepisy. Przedstawiciel firmy ochroniarskiej dołożył wszelkich starań by impreza miała przebieg prawidłowy - dodał pełnomocnik Tajfuna.

Zapytany o to, czy niedzielna impreza miała charakter masowy (policja twierdzi, że niedzielny finał WOŚP w Gdańsku nie był zgłoszony jako impreza masowa), Isenko podkreśla, że firma tak ją traktowała i postępowała zgodnie z wymogami takiej właśnie imprezy.

Atak na prezydenta Gdańska. Jak napastnik dostał się na scenę?

- Była to ochrona imprezy masowej, a nie ochrona osobista. To są zupełnie dwie różne sprawy - podkreślił Isenko. - Ochrona imprez masowych ma swoją charakterystykę, ma swoje cele - przede wszystkim jest nakierowana na zapewnienie bezpieczeństwa w tłumie, w miejscu, gdzie zazwyczaj w czasie tego typu imprez jest ryzyko wystąpienia największego niebezpieczeństwa. To można zaobserwować na nagraniach, że ochroniarze stojący najbliżej przy scenie nakierowani są na publiczność, bo tam było największe źródło niebezpieczeństwa, które mogło na tej imprezie powstać. Niestety, jak wszyscy wiemy, stało się coś innego. Odpowiadając na główne pytanie nurtujące opinię publiczną, jak ten mężczyzna dostał się na teren sceny oraz ewentualny czas reakcji przedstawicieli służb porządkowych, to jest to przedmiotem intensywnych czynności i nie mogę się na ten temat wypowiadać.

- Stosowaliśmy się do rygorów imprezy masowej, to jest przedmiotem wyjaśnień - dodaje Isenko. - Organizator takie złożył "zapotrzebowanie", nadanie statusu imprezie imprezy masowej. To wszystko leży po stronie organizatora. Firma ochroniarska jest jednym z elementów wykonujących obowiązki nałożone na organizatora. Wątpliwości te należy wyjaśniać u organizatora. Przekazaliśmy organom ścigania wszelkie dokumenty, podobnie uczynił to organizator (chodzi m.in. o dwustronną umowę między organizatorem a firmą ochroniarską dotycząca organizacji imprezy znajduje się w dyspozycji organów ścigania).

Isenko podkreśla, że firma ochroniarska jest od momentu zdarzenia do dyspozycji służb. Przedmiotem zainteresowania organów ścigania są wszelkie wątki związane z tym zdarzeniem, począwszy od sposobu organizacji tej imprezy, zapewnienia bezpieczeństwa, ale również samego przebiegu tego krytycznego zdarzenia i tego co się działo później, do momentu przekazania podejrzanego w ręce policji.

- Przesłuchania pracowników czy samych właścicieli firmy ochroniarskiej trwały do późnych godzin nocnych. Kolejna tura przesłuchań zakończyła się dziś z samego rana - mówi Łukasz Isenko. - Po raz pierwszy widzę takie zaangażowanie trójmiejskich organów ścigania, funkcjonariuszy, prokuratury. Też są gdańszczanami i ta sytuacja wywarła na nich wrażenie. Jesteśmy w stałym kontakcie. Moja wypowiedź dla państwa świadczy także o tym, że właściciele firmy ochroniarskiej są skupieni na tym, by wyjaśnić. Bierzemy udział w czynnościach, odpowiadamy na pytania, przedstawiamy stosowną dokumentację.

Kto zabezpieczał scenę podczas finału WOŚP w Gdańsku?

Scenę zabezpieczali pracownicy firmy Tajfun, co potwierdził Isenko. Dodał, że wszyscy mieli odpowiednie, wymagane przepisami szkolenia i uprawnienia ("m.in. z zakresu służby informacyjnej" i służby porządkowej). Zatrudnienie pracowników przez firmę i uprawnienia osób z zespołu zabezpieczającego niedzielny finał WOŚP, to także temat, który jest wyjaśniany, którym interesują się służby.

- Nie chcę w tym momencie udzielać informacji na ten temat - zaznaczył Isenko. - Wielu pracowników to osoby doświadczone, współpracujące od lat z firmą. Natomiast faktem jest, że w czasie tego typu imprez często organizuje się wsparcie ad hoc, więc siłą rzeczy nie wszyscy mają najwyższe certyfikaty i stopnie ochroniarskie. W naszej ocenie reakcja (pracowników firmy ochroniarskiej) była prawidłowa. Kiedy tylko otrzymali informację przekazaną ze sceny, że jest potrzebna ochrona, bezzwłocznie, biegiem udało się dwóch agentów ochrony i tego mężczyznę wyprowadziło ze sceny. Przez długi okres ten mężczyzna był na scenie. Osoby wokół były przekonane, że jest to forma realizacji scenariusza imprezy, że ta osoba jest uprawniona do przebywania na scenie.

Isenko dodał, że w chwili konferencji nie znał szczegółów scenariusza imprezy. W chwili zdarzenia na scenie było około 30-40 osób.
- Kwestia ilości osób na scenie jest w gestii organizatora, to on decyduje, kto ma wejść na scenę, i w którym momencie - mówił pełnomocnik Tajfuna.

Pełnomocnik firmy podkreślił także, że to organizator odpowiadał za kwestię nadania identyfikatorów. Potwierdził, że mężczyzna miał plakietkę z napisem media. Dodał także, że ludzie będący na scenie byli przeszukiwani przez ochroniarzy.
- Ludzie będący pod sceną byli w strefie ogrodzonej barierkami i przy wejściu na ten teren byli sprawdzani, przeszukiwani. Natomiast osoby poza barierkami były już bez żadnej kontroli. Natomiast teren nie będący bezpośrednio przy scenie nie był już terenem imprezy. - To na podmiocie organizującym imprezę ciąży zapewnienie bezpieczeństwa uczestników. Patrol policji pojawił się po kilkunastu sekundach, nawet nie wzywany, na miejscu. Policja była de facto na miejscu.

- Jeżeli postępowanie potwierdzi, że popełnione zostały przez firmę uchybienia, konsekwencje na pewno zostaną wyciągnięte - mówił Łukasz Isenko.

Mec. Łukasz Isenko, pełnomocnik Tajfuna:

szym, Tomasz Chudzyński

  • Dziennik Bałtycki
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

15.01.2019, 08:09

również uważam, że pan Owsiak powinien za to odpowiedzieć, źle zorganizowana impreza, bez odpowiedniej ochrony

14.01.2019, 22:12

Pięknie rączki umywają. Jeśli impreza masowa, to pilnują publiki, a na scenie może być rzeź, bo oni chronią publikę tylko. Boże...

14.01.2019, 21:43

ale Ty debil jetes....

14.01.2019, 21:19

Owsiak powinien odpowiadac karnie za brak odpowiedniego zabezpieczenia imprezy masowej

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3