(© Karolina Misztal)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

O rozmowę z marszałkiem województwa, Mieczysławem Strukiem, związki zawodowe z Opery Bałtyckiej zabiegały od przeszło miesiąca. Spotkanie odbyło się w czwartek i, jak udało nam się dowiedzieć, dotyczyło ogólnej sytuacji, panującej w gdańskim teatrze, wyników kontroli państwowej inspekcji pracy oraz kwestii wynagrodzeń dla pracowników.

- Przekazałam panu marszałkowi dokumenty, obciążające dyrektora Kunca. W świetle przepisów prawa połowa pracowników nie powinna w chwili obecnej pracować w operze. 26 stycznia wzięliśmy udział w szkoleniu BHP. Według zarządzenia ministerstwa gospodarki, szkolenie to powinno trwać minimum 8 godzin lekcyjnych. W raporcie ze szkolenia pan dyrektor poświadczył nieprawdę, ponieważ nasze szkolenie trwało zaledwie 4 godziny i było wspólne dla pracowników artystycznych i stanowisk robotniczych, co również jest niezgodne z przepisami. Na szkoleniu pojawili się także tancerze obcojęzyczni, którzy nie dostali żadnych materiałów w języku angielskim. Od 27 stycznia nie powinniśmy być więc dopuszczeni do pracy, a od tamtego czasu graliśmy już „Straszny Dwór” i „Traviatę” - mówi w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Anna Sawicka, przewodnicząca KZ NSZZ Solidarność. - Zaświadczenie o odbyciu szkolenia BHP jest niezmiernie ważnym dokumentem. Poświadczenie w nim nieprawdy to tak jak fałszerstwo świadectwa szkolnego czy prawa jazdy – dodaje.

Związkowcy Opery Bałtyckiej wznowili protest na dobre. "Traviata" się nie odbyła [ZDJĘCIA]

O komentarz nt. spotkania poprosiliśmy także Urząd Marszałkowski.


- Mogę potwierdzić, że w dniu dzisiejszym odbyło się spotkanie marszałka z przedstawicielami wszystkich czterech związków zawodowych z Opery Bałtyckiej. Tematem spotkania była kwestia porozumienia w sprawie wynagradzania pracowników teatru. Pan marszałek ma nadzieję, że porozumienie to zostanie podpisane w przyszłym tygodniu. To wszystko, co mogę na tę chwilę powiedzieć. Nie będę odnosiła się do dokumentów przekazanych panu marszałkowi przez związki zawodowe – mówi Małgorzata Pisarewicz, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku.

Czytaj także

    Komentarze (5)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    OnR (gość)

    Miesiąc czasu potrzebuje Jego Łaskawość Marszałek, aby porozmawiać z ludźmi! Perfekcyjny samorządowiec z zatroskaniem wsłuchujący się w problemy społeczeństwa pomorskiego! Kiedy w końcu ta ustawa o samorządach?

    starszy pan (gość)

    Struk bierz Budynia i spadajcie - nikt nie będzie za wami płakał.
    CBA już wypisuje nakaz.

    Będziecie siedzieć kmioty i oszuści z PO SLD! (gość)

    Struk może sobie dokumenty przeczytać i tyle jego. Niech się modli oszust z PO żeby do niego nie zapukała ABW. Od opery jest minister w Warszawie a nie Struk. Widać Sitwa PO jeszcze próbuje się napędzać ale już ich dni są policzone.
    Wyrzucić wszystkich na zbity pysk z tej opery.
    Palacza w kotłowni tylko zostawić