Nazywa się Frytka, ma 12 lat i - jak się okazało - kochających właścicieli, którzy po jej zniknięciu odchodzili od zmysłów. Pies, który w czwartek dryfował na krze po Motławie, wrócił do swojego domu.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

- Okazało się, że piesek sam wyszedł z domu godzinę przed tym, jak znaleziono go na rzece. Właściciele od razu zaczęli go szukać w okolicy, ale w życiu nie wpadliby na to, żeby sprawdzić, czy Frytka nie pływa w wodzie - opowiada Katarzyna Zaleska z gdańskiego schroniska Promyk.

To pod jej opiekę trafił psiak, którego z lodowatej wody bohatersko wyłowili uczniowie Zespołu Szkół Samochodowych w Gdańsku. Grupa 19-latków, nie czekając na przyjazd Straży Miejskiej i pożarnej, dostała się na pękający lód i wyciągnęła na brzeg przemarzniętego i piszczącego ze strachu zwierzaka. Gdyby nie oni, najprawdopodobniej Frytka utonęłaby pod krą, na której trzymała się resztkami sił.

Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Iwo (gość)

co to znaczy "sam wyszedł z domu". Ze swoim kochanym pupilem wychodzi sie na spacer na smyczy. Widać, że piesek wcale nie ma takiej kochanej rodzinki. Właściciele są widać bardzo wygodni i wypuszczają psa samego.

i metr mułu (gość)

Ten idiotyczny artykuł gloryfikuje nieodpowiedzialnych właścicieli psa ,którzy powinni zostać ukarani . "Odnaleźli się właściciele psa" - nie no ludzie , a zaginęli? Co najwyżej zgłosili się do schroniska.
Druga sprawa : Grupa 19-latków weszła na lód nie czekając na straż pożarną : pięknie to też należy gloryfikować ? Głupotę ? Brawo.

Dno.

aka (gość)

niektórzy z gości tutejszego forum są żałosni...krótką, konkretna informację nazywasz dnem? dno to masz w głowie.