Przez gdański happening działacze Partii Razem chcieli przypomnieć o poszkodowanych ich zdaniem pracownikach firmy Bezpieczny List, spółki córki In Post, którzy od 1,5 miesiąca czekają na wypłaty.

Na tle paczkomatu nieopodal Olivia Business Centre obkleili się taśmą i kartkami z informacją „STREFA WYZYSKU”. Właśnie poprzez ten happening działacze Partii Razem chcieli przypomnieć o poszkodowanych ich zdaniem pracownikach firmy Bezpieczny List, spółki córki In Post, którzy od 1,5 miesiąca czekają na wypłaty.


- Tu w Gdańsku, podobnie jak w kilkunastu innych miastach w Polsce, organizujemy akcje uliczne, by zwrócić uwagę na sytuację pracowników spółek zależnych firmy In Post. Ponad tysiąc pracowników zostało sprzedanych firmie krzak i pozbawionych należnych im wynagrodzeń. Firma In Post umywa ręce i twierdzi, że nie ma żadnych wymagalnych zobowiązań wobec tych pracowników, ale naszym zdaniem sytuacja jest inna – przekonywał Adrian Zandberg, członek zarządu krajowego Partii Razem.

Działacze razem tłumaczyli, że "Bezpieczny List" to spółka-córka InPostu, należącego do Rafała Brzoski.
- Brzoska sprzedał firmę za 10 tys. zł innemu właścicielowi, tuż przed terminem wypłat pensji. Rafał Brzoska stawiany był dotychczas za wzór innowacyjnego, odnoszącego sukcesy biznesmena. Ryszard Petru gościł go nawet na kongresie założycielskim .Nowoczesnej. Jak się okazuje, "imperium" Brzoski zostało zbudowane na bezwzględnym wyzysku pracowników. Przez lata setki ludzi pracowało dla InPost w oparciu o umowy śmieciowe, z naruszeniem prawa pracy. Mechanizm wyzysku opierał się na sieci powiązanych z InPost firm, stworzonej po to, by obniżać koszty pracy i gdy przyjdzie co do czego zwolnić InPost z odpowiedzialności za swoich pracowników – mówili członkowie Partii Razem.

Działacze zapowiedzieli, że jeszcze dziś złożą doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Rafała Brzoskę oraz nowego właściciela "Bezpiecznego Listu", firmę Tenes One. Adrian Zandberg podkreślał też, że „model pozbycia się pracownika bez zobowiązań staje się w Polsce popularny”. - To biznesowy trik – zaznaczał.
Jego zdaniem jedynym sposobem na walkę z tym procederem jest zraszanie się pracowników w związki zawodowe.

Podobne happeningi odbywają się też dziś m.in. w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Krakowie, Sosnowcu i Toruniu.

W odpowiedzi na nasze pytania, przesłane dziś do rzecznika prasowego In Post, otrzymaliśmy oświadczenie, które publikujemy niżej.

Oświadczenie zarządów InPost i Integer.pl



Z niepokojem śledzimy sprawę spółki Bezpieczny List i smuci nas fakt, iż sprawa ta jest wykorzystywana do promocji przez partię polityczną, której przewodniczący atakuje Grupę InPost - od lat tworzącą miejsca pracy w Polsce - oraz osoby z nią powiązane, nie znając faktów lub manipulując rzeczywistością.
 
W ostatnich latach Grupa Integer.pl S.A. przyczyniła się do ogromnego wzrostu konkurencji w tradycyjnym sektorze pocztowym obejmującym listy zwykłe i polecone. Dzięki naszym wysiłkom usługi świadczone przez pocztowego monopolistę zyskały wyższą jakość, a ich ceny (w zakresie tej części rynku, w której istniała konkurencja) uległy obniżeniu do niespotykanych poziomów, a klienci wreszcie uzyskali możliwość wyboru dostawcy.
 
Niestety nasze sukcesy stały solą w oku naszej konkurencji. Poczta Polska przegrywając z nami walkę o klienta, zdecydowała się na masowe użycie ostatecznej broni jaką dysponowała, a mianowicie tzw. dumpingu cenowego, który przybrał zmasowaną skalę na jesieni zeszłego roku i zimą tego roku (ceny PP oferowane były nawet na poziomie 25% średnich kosztów usługi PP audytowanych przez UKE).
 
Niestety także urzędy w Polsce powołane do ochrony konkurencyjności przymykały oko na nielegalne praktyki. Wystarczy wskazać, że ceny usług dla klienta indywidualnego w Polsce, zatwierdzane przez Prezesa UKE, z poziomów najwyższych w Europie[1] w roku 2012, uległy dalszemu podwyższeniu o kilkadziesiąt procent, umożliwiając w roku 2015 osiągnięcie przez Pocztę Polską zysków z tego zmonopolizowanego obszaru na poziomie prawie 250 mln zł. O ogromie tej wielkości, świadczy fakt, że całe przychody grupy Integer.pl z sektora pocztowego stanowiły w roku 2015 mniej niż 10 % przychodów Poczty Polskiej i wynosiły ok 570 mln zł. Nie może więc dziwić łatwość z jaką Poczta Polska może prowadzić dumpingowe praktyki.
 
Wspomniane urzędy nie tylko biernie przyglądały się wspomnianym praktykom (UOKIK pomimo naszych wielu wniosków, nie podjął żadnych działań przeciwko PP), ale jak wspomniałem wręcz je wspierały umożliwiając PP (poprzez zatwierdzenie przez UKE dwóch podwyżek cen) uzyskanie przez PP zmianę wyniku na tzw. usłudze powszechnej ze straty ok 100 mln w roku 2013 do zysku w wysokości ok 250 mln zł w roku 2015. Warto przypomnieć, że zmiana ta to 350 mln zł czystego zysku, co stanowi ok 70% całości naszych przychodów z tego sektora.
 
Pragniemy zwrócić uwagę na kolejny temat związany z kontraktem na obsługę administracji rządowej o wartości 33,2 mln zł jaki wygraliśmy pod koniec 2014 r. Kontrakt ten powinniśmy realizować od 1 stycznia 2015 r. przez dwa lata. Jednak organizator przetargu jaką jest, podlegający Szefowi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Centrum Usług Wspólnych od 21 miesięcy odmawia nam zawarcia umowy lub wypłacenia stosownego odszkodowania (w specyfikacji przetargowej znajdowała się gwarancja wypłacenia wynagrodzenia w kwocie nie mniejszej niż 16,6 mln zł). CUW czyni to pomimo 8 orzeczeń sądowych potwierdzających prawidłowość naszej oferty i nakazujących CUW wykonanie zobowiązań -  warto podkreślić, że w całej sprawie nie było ani jednego niekorzystnego dla nas orzeczenia. Do kuriozów polskiej praktyki zamówień publicznych dojdą zachowania CUW polegające na unieważnieniu przetargu z niedopuszczalnym utajnieniem powodów tego unieważnienia (co w zamyśle miało utrudnić nam odwołanie), czy też ostatnie stwierdzenie (z lipca tego roku), że CUW unieważnia postępowanie, gdyż zbytnio się ono wydłużyło (co oczywiście było efektem nielegalnych działań CUW, co potwierdziło 8 orzeczeń sądowych), co nota bene również zostało uznane przez KIO za nieprawidłowe.  Należy zaznaczyć, że CUW z jednej strony przez 21 miesięcy nielegalnie odmawiał nam zawarcia umowy, a z drugiej w każdej chwili mógł zmienić zdanie i zażądać jej zawarcia i przystąpienia do natychmiastowego wykonywania, pod rygorem wielomilionowych kar. Jest to o tyle ważne, że wykonanie tak dużego kontraktu wymagało od nas stałego utrzymywania potencjału w postaci zatrudnienia odpowiedniej liczby osób jak i utrzymywania stosownej infrastruktury, co wiązało się oczywiście z wysokimi kosztami, które nie miały pokrycia w przychodach z uwagi na brak zawarcia umowy przez CUW. Osoby te pracowały w spółce Bezpieczny List, która będąc w grupie spółką celową (funkcjonowała w grupie blisko 2 lata), zajmowała się świadczeniem usług na rzecz innych spółek z grupy Integer.pl związanych z doręczaniem przesyłek tradycyjnych – od pierwszego kwartału 2015 r. Wszystkie te osoby przez cały okres pracy w strukturach grupy kapitałowej Integer.pl zawsze na czas otrzymywały w pełni swoje wynagrodzenia.

Niestety spółka Bezpieczny List stała się bezpośrednią ofiarą nielegalnych działań PP jak i CUW. Po kolejnej odmowie zawarcia umowy przez CUW w lipcu tego roku, co oznaczało brak uzyskania możliwości uzyskania należnych nam przychodów, postanowiliśmy o sprzedaży spółki Bezpieczny List, z uwagi na podjętą decyzję o wycofaniu się z działalności listowej. Stało się to oczywiście po uregulowaniu wszystkich naszych wymagalnych zobowiązań względem tej spółki. Świadomi, że w Bezpiecznym Liście pracuje ponad 1000 osób, doświadczonych w sektorze pocztowym, zatrudniliśmy ponad 400 osób w innych spółkach naszej grupy. Nabywca BL również deklarował działania mające na celu zatrudnienie dla pozostałych pracowników, co według naszej wiedzy zostało wykonane. Niestety nie dla wszystkich osób udało się takie zatrudnienie znaleźć, a co więcej znaczna część osób zatrudnionych w BL, z uwagi na trudną sytuację finansową, która nie rokuje poprawy (wynikającą ze wspomnianego dumpingu PP, jak i nielegalnych działań CUW), nie otrzymała należnego wynagrodzenia za ostatni miesiąc pracy i to pomimo wykonania przez nas wszystkich wymagalnych zobowiązań względem BL.
 
Ze swojej strony chcielibyśmy publicznie potwierdzić, że w trosce o losy pracowników BL, InPost podjął decyzję o przekazaniu wszystkich środków uzyskanych z odszkodowania od CUW (jakie ma nadzieje wywalczyć w sądzie lub w drodze ugody), na wykup wierzytelności tych pracowników od spółki BL, tak by samemu stać się wierzycielem tej spółki. Pozwoli to pracownikom uzyskać należne im środki finansowe bez względu na dalsze losy spółki BL.

 

Z regionu

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Palikot...Petru...kod..... Razem... Ilu jeszcze szarlatanow?!?!?? (gość)

Partia aborterow Razem znów chce zaistnieć.