Partner na studniówkę. "Wyglądam jak Johnny Depp. Za studniówkę biorę 500 zł"

W internecie można wynająć partnera na studniówkowy bal. Ceny sięgają 500 zł.

„Mam 182 cm wzrostu, jestem po kursach tańca, mam własny garnitur. Wyglądam jak młody Johnny Depp. Pójdę na studniówkę jako partner. Mogę udawać twojego chłopaka. Cena 500 zł. Przesyłam zdjęcia, również topless, i opinie poprzednich klientek.”. Podobnych ofert w internetowych portalach ogłoszeniowych znajdziemy co najmniej kilkaset.

W styczniu i lutym większość liceów organizuje studniówki. To właśnie teraz możemy zaobserwować wysyp ofert „wynajmu” partnera. W ten sposób chcą dorobić studenci, nie brakuje też anonsów studniówkowych wyjadaczy: „Mam 30 lat, ale wyglądam na 20. Jestem rolnikiem. Posiadam duże doświadczenie. Wynajmij mnie, twoje koleżanki pękną z zazdrości. Biorę 210 zł”. Oferenci proponują też bonusy. „Tu Michał, studiuję stosunki międzynarodowe, mam 190 cm wzrostu, jestem dobrze umięśniony. Za studniówkę biorę 550 zł. W cenie dojazd na bal białą limuzyną”.
- Mam już zarezerwowane wszystkie soboty w lutym. W styczniu zarobiłem około 2 tysięcy złotych. Telefony wręcz się urywają. Szkoda, że sezon studniówkowy trwa tak krótko - mówi nam Michał, który wynajmuje się w Trójmieście.

Pojawiają się też ogłoszenia kobiet. Niektóre nie kryją, że proponują coś więcej niż tylko towarzystwo. „Za studniówkę biorę 500 zł. Tyle kosztuje taniec, towarzystwo, rozmowa. Jeśli interesuje cię coś więcej, cenę ustalam indywidualnie. Dojeżdżam do innego miasta”.

Przygotowania do studniówki kosztują maturzystów nawet około 1,8 tys. zł. Na samą sukienkę trzeba wydać kilkaset złotych. Dochodzą jeszcze koszty wykonania fryzury czy makijażu. Dlaczego licealiści są skłonni płacić jeszcze za towarzystwo? - Istnieje pewnego rodzaju presja. Studniówka to pierwszy bal. Ma być idealny. Stąd te wymyślne kreacje, fryzury. Osoba bez partnera czuje się gorzej, mniej wartościowa i niestety, trochę tak jest postrzegana. Zdarza się, że licealiści się zapożyczają, żeby tylko dobrze wypaść - mówi Ilona Segda, psycholog społeczny.

Na studniówkach można nieźle zarobić. W internecie działają już firmy, które się zajmują przygotowaniem maturzysty na bal.- Jest duże zainteresowanie. Pośredniczymy w szukaniu partnerów, wypożyczamy stroje, gadżety, na przykład czerwone podwiązki. Możemy dowieźć na bal, wynajmujemy wodzirejów. Gdy kończą się studniówki, wchodzimy w branżę weselną - mówi Marek Toruńczyk, zajmujący się reklamą w firmie Super Impreza.

Partnera można też znaleźć za pośrednictwem serwisu UdanaStudniówka.pl.
- Ogromny wzrost oglądalności naszych stron obserwujemy od września do lutego. Działamy jak inne serwisy z ofertami - mówi Marcin Bartoszewski, właściciel portalu.

Agnieszka Kamińska

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

02.02.2016, 20:05

czy za te 500 złotych dasz się wydymać po studniówce

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3