Patroni gdańskich tramwajów: Władysław Czerny

Władysław Czerny, od niedawna patron drugiego tramwaju SWING, który jeździ w Gdańsku, to postać kontrowersyjna. Jedni słusznie akcentują jego niewątpliwe zasługi dla odbudowy Miasta, inni zarzucają mu jednostronność, a nawet dewastację.

Przybył jako jeden z pierwszych do płonącego jeszcze Gdańska w kwietniu 1945 r. Droga z Warszawy była długa i niebezpieczna. Na wojskowej ciężarówce, pozbawionej nawet plandeki, omijającej leje po bombach, razem z zespołem sformowanym w Warszawie, jechał Czerny przez 4-5 dni, aż dotarł do Gdańska, który był morzem płonących ruin. Na Helu bronili się jeszcze Niemcy... Grupa zatrzymała się w tzw. Starej Dyrekcji Kolei, by po kilku dniach przenieść się do ówczesnej siedziby miejskiego zarządu w budynku dawnej Szkoły Wojennej przy dzisiejszej ul. 3 Maja. Tak zaczęła się przygoda Władysława Czernego i jego zespołu z Gdańskiem.

Wizjoner i organizator

W momencie przybycia do zrujnowanego Miasta był Czerny człowiekiem dysponującym doświadczeniem zarówno merytorycznym jak i organizacyjnym. Z wykształcenia architekt i urbanista, pracował już przed wojną w miejskiej administracji Warszawy, w czasie wojny jako tłumacz dla Niemców. Tuż po przewaleniu się frontu dalej na zachód został wiceprezydentem stolicy Polski. Funkcję wiceprezydenta powierzono mu również w Gdańsku.

Od razu i z niezwykłą energią zajął się organizacją długiego i żmudnego procesu odbudowy, nie tylko domów, ale i miejskiej przestrzeni, administracji, infrastruktury, komunikacji i wszystkiego innego co zostało zniszczone, a co trzeba było przywrócić do stanu używalności. Duże zasługi miał też dla organizacji pierwszej polskiej uczelni w Gdańsku – Politechniki, której był nie tylko organizatorem ale i wykładowcą. Spora część planowanych, a nawet realizowanych obecnie w Gdańsku dużych inwestycji, takich jak most nad lub tunel pod Martwą Wisłą czy nowa ul.Wałowa, które niektórym wydają się czymś bardzo odkrywczym, proponował Władysław Czerny dobrych parędziesiąt lat temu.

Gdańsk piękny nawet w ruinach

Ale przede wszystkim był jednym z promotorów koncepcji odbudowy części centrum Gdańska w formach historycznych. Sam tworzył pierwsze projekty zabudowy i bronił ich przed zwolennikami zaorania ruin i zbudowania czegoś co nie miałoby nic wspólnego z historią. Bo, jak sam twierdził, Gdańsk piękny był nawet w ruinach. Walka była trudna, bowiem ultranacjonalistyczne środowiska kategorycznie sprzeciwiały się odbudowie "niemieckiego Gdańska", czym udowadniały tylko jak pośmiertnie skuteczna okazywała się hitlerowska propaganda. Z pewnością właśnie między innymi Czernemu i kilku innym osobom, które stawały na głowie, by zapobiec planom a to urządzenia parku na Głównym Mieście, a to przeniesienia centrum do Nowego Portu, zawdzięczamy to że Gdańsk jest taki jaki jest. Że oprócz nieco już przykurzonej powojennej nowoczesności, ma strefę historyczną.

Kiedy patrzymy na plan Gdańska, widzimy inne dzieło Władysławowa Czernego. To nazwy ulic. Jemu przypadło bowiem trudne zadanie ustalenia nowych, polskich nazw ulic zrujnowanego Miasta. Zanim za nazewnictwo wzięli sie (z rozmaitym skutkiem) politycy i językoznawcy, to właśnie on, jeśli wierzyć relacjom, nadawał polskie nazwy ścieżkom wśród gruzu, które kiedyś były ulicami, a w wizji Czernego znowu miały nimi być.

Kontrowersje?

Władysław Czerny to człowiek wielkich zasług, niestrudzony bojownik o odbudowę, a nie budowanie od zera, człowiek który jako naukowiec, wykładowca, projektant i lokalny polityk oddał sporą część życia Miastu, w którym dzisiaj mieszkamy i z którego jesteśmy niesamowicie dumni. Skąd więc uwaga na wstępie, że jest postacią kontrowersyjną, a zwłaszcza straszne słowo "dewastacja" w kontekście wspomnienia o człowieku, który znany jest z tego, że odbudowywał? Otóż, jak większość skomplikowanej historii nadmotławskiego Miasta, również to, jak Władysław Czerny Gdańsk odbudowywał nie jest tak proste, ani świetlane, jak niektórzy chcieliby to widzieć.

Hasłem, które jasno sformułował już na początku swojej gdańskiej działalności były słowa: "Gdańsk odzyska polski charakter". Rozwijał je w swoich pracach i wykładach, włącznie ze słynną, pierwszą prelekcją dla studentów architektury Politechniki. Powiedział w niej, że "...wszystkie owe »szminkowane budynki na deutsch, deutscher, am deutschesten« - te ślady barbarzyństwa muszą być usunięte »po prostu jako wrogi kultury ogólnoludzkiej«. To natomiast, co w starym Gdańsku »jest klasycznym przykładem naszego nieocenionego liberalizmu kulturalnego«, co stworzyła wielowiekowa kultura w służbie Rzeczpospolitej, to »musimy odtworzyć jak najwierniej.«"* Cóż można sądzić o kimś, kto i chce i powołany jest do odbudowy miasta o tysiącletniej historii, a wyraźnie i stanowczo zamierza przeprowadzić w niej swoistą selekcję tego co poprawne, bo miłe, i tego co należy z niej wymazać, a z miejskiej przestrzeni usunąć? "Nieoceniony liberalizm kulturalny" jest liberalny i dobry, pod warunkiem, że działa "w służbie Rzeczypospolitej" i że nie chodzi o ślady czasów, które nie pasują do wizji Gdańska, który "odzyska polski charakter".

Jakby mało było gruzów...

Czerny nie tylko teoretyzował, ale wyznaczał konkretne kierunki usuwania śladów okresu "niewoli pruskiej". Słynna jest scena, kiedy przechodząc obok jednego z nielicznych zachowanych przy Długiej w jakim takim stanie budynków – gmachu poczty (w tym samym miejscu gdzie i dzisiaj), powiedział: "A to świństwo, to trzeba by było rozwalić."* Jako, że słowo szefa jest rozkazem dla podwładnych, następnego dnia przystąpiono do burzenia. Jakby mało było w Gdańsku zburzonych budynków... O innych obiektach, które cudem zachowały się w 1945 r., a ze względu na okres swojej budowy nie przystawały do wizji "znowu polskiego Gdańska", pisał tak: "Są to obiekty, które powinny wyczekiwać ekonomicznych możliwości ich usunięcia."*. Czyli póki potrzebne – zostawić, a potem natychmiast zburzyć! A jakie to gmachy trafiłyby pod młot wykonawców programu Władywława Czernego? Przede wszystkim kompleks najstarszych zabudowań Politechniki Gdańskiej, a zaraz potem budynek Prezydium Policji przy Okopowej, dworzec główny, gmach banku przy Bramie Wyżynnej, Conradinum we Wrzeszczu i tak dalej. Jakie to szczęście, że "ekonomiczne możliwości" nigdy się nie nadarzyły.

W przypadku osoby uhonorowanej pomnikiem, nazwą ulicy, czy nawet tramwajem, chciałoby się przypomnieć Czytelnikom o takiej postaci pisząc panegiryk, czy choćby laurkę. W przypadku Władysława Czernego jest to niemożliwe. Można się zastanawiać czy ma sens przypominanie zniszczenia jakiegoś tam budynku, czy nawet kilku dodatkowych, w i tak zburzonym Gdańsku. Czy wytykać Czernemu wymyślanie legend uzasadniających nazewnicze decyzje (słynna, a prześmieszna legenda o rzekomych ogarach, które pilnowały Wyspy Spichrzów – stąd ulica Ogarna, zamiast Psiej). Czy aż taką przewiną jest uczenie studentów nacjonalistycznego podejścia do historii architektury? Z pewnością nie. Przecież gdyby nie on i jemu podobni Gdańsk mógłby przypominać Kaliningrad, który z przedwojennym Królewcem nic właściwie nie ma wspólnego...

Tak czy inaczej, patron jednego z najnowszych gdańskich tramwajów to postać tyle zasłużona, co skomplikowana. Żył i myślał kategoriami swoich czasów, w których jeszcze nie przebrzmiał cały koszmar najstraszniejszej z wojen, a poza tym, jeśli ktoś chciał działać musiał dostosować się do odgórnie narzucanych, jedynie słusznych postaw. Trudno się zatem dziwić pewnym ówczesnym zachowaniom i poglądom. Ale nie znaczy to, że trzeba je akceptować, a z pewnością wolno je przypominać, a nawet oceniać, do czego autor niniejszego tekstu bynajmniej nie pretenduje, bo bardzo łatwo formułuje się oceny z perspektywy bezpiecznych czasów.

* Cytaty za: J. Friedrich, Gdańsk 1945-1949. Oswajanie miejsca. w: Gdańsk pomnik historii II.

**

**

**

**

Zagłosuj na swoich kandydatów
w prawyborach prezydenckich w MMTrojmiasto.pl
»

**

Aleksander Masłowski

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3