Sławomir Łosowski: Wróciłem by żyć muzyką

Sławomir Łosowski, założyciel i lider zespołu KOMBI, po kilkunastu latach wraca z nową płytą. Gdańszczanin w wywiadzie opowiada o swoim powrocie, muzyce i tym, jak ważnie zajmuje miejsce w jego życiu.

Jak sam mówi, jest człowiekiem szczęśliwym i spełnionym zarówno rodzinne, jak i zawodowo. Muzyka jest obecnie dla niego tylko pasją, a nie sposobem na robienie kariery czy zarabianie. Komponuje, nagrywa nowe utwory, koncertuje i nie rozstaje się z instrumentami.

Wiemy, że jesteś perfekcjonistą, lubisz mieć zapięte wszystko na ostatni guzik. Jakie to uczucie, gdy w końcu po wielu latach wracasz z nowym materiałem?

Jest to oczywiście uczucie radości z nagrania i wydania tego albumu. Jest podsumowaniem ostatnich czterech lat, podczas których wracałem do aktywności twórczej i koncertowej oraz podsumowaniem całej mojej życiowej drogi muzycznej, która rozpoczęła się czterdzieści lat temu, kiedy to powołałem do istnienia autorski projekt muzyczny, znany słuchaczom kolejno pod nazwami Akcenty i Kombi, a teraz Łosowski.

Opowiesz o nowym wydawnictwie?

Album składa się z głównej płyty, na której jest pięć piosenek i pięć instrumentali, oraz z dwóch krążków bonusów. Pierwsza płyta zawiera dwanaście archiwalnych utworów live zarejestrowanych na koncercie w Gdańsku w 2006 r. A druga jest płytą DVD zawierającą pięć instrumentali z tegoż koncertu wraz z wizualizacjami Yacha Paszkiewicza oraz trzy klipy do piosenek z głównej płyty.

Jak aktualnie wygląda skład Twojego zespołu?

Mój obecny główny skład to oprócz mnie: Tomek Łosowski grający na bębnach i Zbyszek Fil na wokalu. Gościnnie na płycie chórki i wokalizy zaśpiewała Agnieszka Burcan , w dwóch utworach zagrali Wojciech Pilichowski na basie i Marek Raduli na gitarze a w jednym Tomasz Bakota, także gitara.

Czy oprócz elektronicznych bębnów Roland V Drum wykorzystywałeś do nagrania albumu jakieś nowe instrumenty?

Muzykę nagrałem głównie na starych analogowych syntezatorach, które wcześniej nieco przerobiłem pod kątem moich potrzeb brzmieniowych oraz na samplerach ASR z własnymi samplami. Momentami korzystałem ze współczesnych instrumentów takich jak Korg 2000 czy Polyevolver.

Twoja muzyka nie mieści się w żadnym konkretnym stylu. Jak zamierzasz dotrzeć do szerszego słuchacza?

Moja muzyka jest oczywiście w moim stylu i jest rozpoznawalna. Ale dzieje się to poza mną. Ja tylko przekładam na formę muzyczną to, co jest w mojej duszy i wyobraźni.
Sprawa dotarcia do szerszego słuchacza nie była i nie jest motywacją mojego działania.
Co oczywiście nie oznacza, że moja muzyka jest adresowana do jakiejś elity. Większość utworów to melodyjne piosenki oraz dynamiczne instrumentale i mogą one spodobać się każdemu.

Twoje koncerty to wydarzenie multimedialne. Gdzie w najbliższym czasie będzie można posłuchać Ciebie na żywo?

Najbliższy koncert plenerowy zagram 10 lipca w Kościerzynie.

Stworzyłeś wiele znanych motywów muzycznych, które zapisane są już na stałe w historii polskiej muzyki rozrywkowej. W jakich okolicznościach pojawiły się w Twojej głowie nuty np do "Słodkiego miłego życia"?

Utwór ten skomponowałem w listopadzie 1982r. będąc na trasie koncertowej w ZSRR. Było to wtedy, gdy umarł Breżniew. Ogłoszono żałobę, odwołano wszelkie koncerty. W oczekiwaniu na dalszy ciąg trasy grałem w pokoju hotelowym na swoich instrumentach oraz rysowałem. Wtedy też skomponowałem "Błękitny pejzaż".

A "Taniec w słońcu"?

"Taniec w słońcu" skomponowałem w domu i było to sporo lat wcześniej od "Słodkiego miłego życia".

Twój ojciec, Alfons Łosowski, był znanym artystą rzeźbiarzem i osiedlił się w Gdańsku, gdzie tworzył w swojej pracowni. Jak to się stało, że nie poszedłeś w stronę rzeźby czy grafiki, ale muzyki?

W dzieciństwie na co dzień obcowałem z rzeźbą i malarstwem. Najwięcej ze sztuką ojca, ale nie tylko. Także sztuką jego kolegów artystów. Spędzałem wiele czasu w klimacie pracowni ojca. Sam też wiele rysowałem i mam ponad tysiąc rysunków z tamtego okresu.  W wieku 17-18 lat moja pasja do muzyki zdecydowanie przeważyła zainteresowania plastyczne i wszystko wtedy postawiłem na jedną kartę. Wybrałem muzykę. Spotykam się z opinią, że maluję bądź opowiadam moją muzyką. Oczywiście najbardziej to słychać w instrumentalach, bo forma piosenki jest zdeterminowana tematyką tekstu. Ale mogę potwierdzić, że teksty piosenek z nowej płyty oddają w bardzo dużym stopniu moje inspiracje stojące za warstwą muzyczną. Oddając bowiem muzykę autorowi tekstu, opowiadałem jemu o tych inspiracjach.

Mógłbyś opowiedzieć nieco więcej o swoim ojcu? Jaki to był człowiek?

Tata był w AK w okręgu wileńskim. Jego oddział wycofując się w 1944 r. na zachód został okrążony przez oddziały Armii Czerwonej i dostał się do niewoli. Po więzieniu NKWD wcielono ojca na siłę do pułku rozdzielczego II armii LWP. Na rozkaz jakiegoś politruka ojciec wykonał w koszarach kilka prac przedstawiających między innymi Kościuszkę. Dzięki temu wcielono go do oddziału zajmującego się propagandą i uniknął wysyłki na wał pomorski, gdzie polskie oddziały ponosiły ogromne straty w ludziach. Dotarł wraz ze swoim pułkiem do Gdańska i tu zastał go koniec wojny i demobilizacji. Przez dwa lata pracował jako rzeźbiarz w państwowej firmie konserwatorskiej, która przywracała do życia zniszczone przez sowiecką armię miasto. Odtworzył na nowo, opierając się na zdjęciach, wiele rzeźb zdobiących słynne budowle starego miasta. Ale przy całej swojej ważności dla odbudowy Gdańska, była to jednak praca tylko odtworzeniowa, więc w końcu z niej zrezygnował i zajął się wyłącznie twórczością. Miał swoją legendarną pracownię na Mariackiej 11/13 blisko Bazyliki Mariackiej. Był wrażliwym i dobrym człowiekiem, wspaniałym artystą i ojcem.

Ostatnio prezentowałeś swoje grafiki w Tczewie. Gdzie teraz będzie można je zobaczyć?

Obecnie do 15.07.2009. są w Kościerzynie w Centrum Kultury Kaszubskiej "Strzelnica"

Krążek "Nowe Narodziny" z 1994 roku nagrany wraz z Tomkiem Łosowskim jest dziś już "białym krukiem". Planujesz jego reedycję?

Tak, chciałbym zrobić to jak najszybciej. Sporo fanów prosiło mnie o to.


Czytaj też:


HTML Sławek Łosowski: Miłość to dwoje nas
**

Andrzej Niklas

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3