Spadkobiercy właścicieli trójmiejskich nieruchomości, wywłaszczonych w czasach PRL, coraz śmielej ubiegają się o zwrot majątków i wypłaty odszkodowań. Najwięcej pozwów dotyczy Gdyni, sporo mniejszy kłopot ma Gdańsk, Sopotu problem ten nie dotyczy.

Spadkobiercy upominają się o wywłaszczone nieruchomości, należące dziś zarówno do Skarbu Państwa, jak i samorządów. Prezydent Gdyni prowadzący postępowanie administracyjne w sprawie odebranej dawniej właścicielom działki przeznaczonej pod budowę bazy Szybkiej Kolei Miejskiej w Cisowej zdecydował niedawno o przyznaniu 2,5 mln zł odszkodowania. Zapłacić będzie musiał Skarb Państwa, bo to właśnie ten resort jest właścicielem terenów zajętych pod infrastrukturę kolejową.

Sprawa zwrotu kamienicy w Gdańsku niemieckiemu spadkobiercy

Dawni właściciele helskiego cypla walczą o zwrot majątku

O odszkodowania walczą właściciele gruntów zajętych pod Nową Łódzką i tramwaj na Ujeścisko w Gdańsku

- Postępowanie dotyczyło gruntów o powierzchni 23 tys. m kw. na granicy Gdyni z Rumią - mówi Tomasz Banel, naczelnik Wydziału Polityki Gospodarczej i Nieruchomości Urzędu Miasta Gdyni. - Teren został wywłaszczony w 1979 r. pod bazę transportu kolejowego, cel wywłaszczenia został zrealizowany. Mimo to, jako organ prowadzący postępowanie na podstawie zapisów ustawy o gospodarce nieruchomościami zdecydowaliśmy, iż należy wypłacić odszkodowanie. Wynajęliśmy rzeczoznawcę, który wycenił teren na 2,5 mln zł. Pieniądze wypłaci Skarb Państwa, wysłaliśmy więc już zapotrzebowanie do wojewody pomorskiego o środki finansowe.

Z jeszcze bardziej pokaźnymi wnioskami o zwrot mienia i odszkodowania w Gdyni boryka się jednak nie tylko Skarb Państwa, lecz także tamtejsi samorządowcy. Toczą się postępowania odnośnie wielu działek w centrum miasta, m.in. przy ul. Władysława IV i ul. Chylońskiej. Spadkobiercy właścicieli już wcześniej odzyskali znaczny fragment Parku Kilońskiego w Chyloni. Pojawiła się nawet groźba, iż teren ten zostanie ogrodzony bądź zabudowany. Samorządowcy, na razie, dogadali się jednak ze spadkobiercami.

- Grunt w parku został przez miasto wydzierżawiony - mówi Tomasz Banel. - Kiedy umowa wygaśnie, przystąpimy do rozmów na temat jego wykupu.
O odszkodowania dopominają się również spadkobiercy właścicieli terenu przy ul. Władysława IV, na którym stoi obecnie Zespół Szkół Sportowych i przedszkole.
Jedną z najbardziej spektakularnych spraw mogą być roszczenia wobec działek w Parku Rady Europy przy skwerze Kościuszki. Gdyby zdecydowano o ich zwrocie, miasto prawdopodobnie będzie musiało je wykupić, na gruntach tych samorządowcy planują bowiem wybudować Forum Kultury. Kwoty za nabycie terenu liczone mogą być wtedy w dziesiątkach milionów złotych.

W Gdańsku tylko w zeszłym roku wydano cztery decyzje o odszkodowaniach za przejęty w czasach PRL majątek na łączną kwotę blisko 9,2 mln zł. W tym roku już w trzech przypadkach zapadły podobne rozstrzygnięcia, suma odszkodowań to 7,5 mln zł. Prezydent Gdańska prowadzi dziewięć kolejnych postępowań. Skala roszczeń i tak jest jednak dużo mniejsza niż w Gdyni. Gdańscy urzędnicy nie chcą zdradzić niestety, o jakie konkretnie działki chodzi.
- To dane wrażliwe - usłyszeliśmy od Michała Piotrowskiego z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Wiadomo jednak, że odszkodowania domagają się spadkobiercy właścicieli terenu między dworcem a hotelem Scandic. Inna słynna sprawa dotyczy nieruchomości przy ul. Polanki, tuż obok willi Lecha Wałęsy.
Problemów odszkodowawczych nie ma natomiast w Sopocie.
- Mamy porządek w księgach wieczystych, więc nie prowadzimy takich postępowań - mówi Magdalena Jachim z magistratu.


Są decyzje o zwrotach, będą kolejne postępowania
Z mec. Romanem Nowosielskim rozmawia Szymon Szadurski.
Najwięcej spraw o zwrot dawnych majątków dotyczy Gdyni, mniejszy problem jest w Gdańsku, w Sopocie roszczeń nie ma. Dlaczego?
- Gdynia przed wojną była polskim miastem, Gdańsk i Sopot w zasadzie niemieckimi. Spadkobierców z pierwszego miasta dotyczą więc przepisy wywłaszczeniowe, gdańszczan i sopocian natomiast dekret o majątkach opuszczonych i poniemieckich, na podstawie którego nie ma możliwości ubiegania się o zwrot. Ale i od tego są wyjątki. Jeśli w stosunku do dawnych właścicieli majątku można udowodnić, iż mieli polskie obywatelstwo i dodatkowo zmarli w Polsce, a nie w Niemczech, ich dzieci przebywające za zachodnią granicą mogą ubiegać się o zwrot.

Reprezentuje Pan spadkobierców właścicieli m.in. terenu szkoły sportowej w Gdyni, gruntu przy dworcu w Gdańsku i nieruchomości przy ul. Polanki. Na jakim etapie są te sprawy?
- W Gdyni zapadła już decyzja o zwrocie nieruchomości, w sądzie leży wniosek o ustalenie odszkodowania za bezumowne korzystanie z gruntu. W przypadku z ul. Polanki także ustalana jest kwota odszkodowania. O grunt przy dworcu stoczyliśmy wojnę dziesięcioletnią, ale sprawa zbliża się do szczęśliwego finału.

Będą kolejne roszczenia?
- Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Senior z Gdyni (gość) (gosc)

Ciekawe jak ci "byli" właściciele działek i placów w Gdyni "dorobili" się takich majątków?
Wiadomo nie od dziś, że niełatwo zdobyć w legalny sposób tyle środków na zakup. Ci którzy
dochodzą spraw odszkodowawczych są ludzmi napewno majętnymi, a jeszcze są "pazerni"
nie patrząc na to, że Polska po II wojnie światowej i po latach komuny i Komisji Majątkowej
Kościelnej boryka się z trudnościami. Ci którzy walczą o odszkodowania to chyba nie polacy,
bo prawedziwy polak tak bya nie postępował! A tych "cwaniaków" mających wtyczki w UM Gdyni (pisze o tym ss (gość) łatwo chyba wytropić i odpowiednio potraktować.Uważam, że
nie należy płacić/zwracać odszkodowań.

MILA (gość)

To właśnie Was zmanipulowano.. właśnie tu na Wybrzeżu .... przy ofiarnym stole zasiedli ci , którzy mieli plan jak za pomocą zdezorientowanych, a także współpracujących z nimi ludzi dokonać... systematycznej ...rozłożonej w czasie ...zagłady Polski...Polaków zaś ...spychając do roli niewolników....bezczelnie i BEZKARNIE unicestwianych poprzez szereg działań wyniszczających gospodarkę polską......Jest jeszcze czas na poprawę sytuacji.....MOGĄ TO JEDYNIE ZROBIĆ ....MŁODZI ..zsiadający w ławach sejmowych rządzie tego kraju i pozostałych strukturach....m.innymi musi nastąpić totalna zmiana w prawie polskim i wymiana prawników działających na niekorzyść Polski i Polaków.

pablobodek (gość)

Kościół Katolicki załatwił sobie już ponad 20 lat temu specjalną, szybką ścieżkę, bez odwołań. Wyrwał swoje i nieswoje, z grubą nawiązką. Z naruszaniem prawa. Jest największym obszarnikiem w Polsce.
Przestępstwa w Komisji Majątkowej muszą być ujawnione przez Sejmową Komisję Śledczą !

zas (gość)

To mienie znacjopnalizowane. Poza tym sami wodzowie "Solidarności", a później i teraz, III "Solidarnosciowej RP, ukręcili bat na własną d.... Popierając zwroty, poparli rozbiór kraju. Ciekawe co powiedzą, jak rolnikom zacznie się odbierać ziemie, przyznane reformą rolną, którą zaczęto w II RP i nie zdążono dokończyć. Ruszają znowu do boju Żydzi, nie jestem antysemitą, wreszcie Kościół ponownie z innego tytułu. Z tytułu nacjonalizacji już zabrał część. Teraz bedzie sądowe oddawanie wszystkiego tego co zabrano mu na przestrzeni dziejów, przez królów, książąt, zaborców, w II RP. Ciekawe co powiedza ci, teraz gardłujący za oddawaniem, jak ruszą z żądaniami Niemcy. To przecież Gdańsk, całe wybrzeże po Szczecin, Całe Ziemie Zachodnie. Popatrzcie jakich terenów żądała UPA dzisiaj przywrócona do łask w III RP. Pamietajcie, traktaty nie mają znaczenia. To silniejszy decyduje. Sprawa do Trybunału Międzynarodowego zawsze może wrócić. Co powiecie o tych, co ten proces oddawania w imię sprawiedliwości dziejowej uruchomili, gdy dotknie was? Gdy będziecie się musieli wynosić? Nie wierzycie? Poczekajmy. Polska jest słabiutka. Tu "Solidarność", ani solidarność nie pomoże. Wszyscy już za granicą mają dosyć i tej i tej. Myślenie ma wielką przeszłość.

ss (gość)

Są cwaniacy, którzy mają swoich urzędników w UM, znajdują kamienice o nieuregulowanych sprawach własnościowych, znajdują spadkobierców (którzy w większości przypadków nic o tym nie wiedzą), wykupują od nich za bezcen prawo do spadku i zaczyna się gehenna mieszkańców, którzy od wojny mieszkają w tych domach:

http://cia.bzzz.net/reprywatyzacja_po_warszawsku

Dwa tygodnie temu, taka sprawa skończyła się tragicznie dla jednej z osób, które miały pecha mieszkać w kamienicy, którą przejął prywatny biznesmen, specjalista od reprywatyzacji. Kobietę znaleziono w lesie spaloną.

gosc (gość)

oddać wszystkim żydom resztę ...sprawdzi sie słynne powiedzenie-wasze ulice nasze kamienice..!!! i po ;;ptakach''