(© Przemek ŚWIDERSKI)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Kolejne tereny oraz obiekty postoczniowe mają zostać wpisane do rejestru zabytków. Może to pokrzyżować dość konkretne już plany rozwoju tzw. Młodego Miasta.

Po terenie dawnej Stoczni Cesarskiej teraz te, na których kiedyś funkcjonowała Stocznia Schichaua i tzw. Stocznia nr 2, mają zostać wpisane do rejestru zabytków. Procedurę mająca zapewnić działkom ten najwyższy stopień ochrony wszczęła Agnieszka Kowalska, pomorski wojewódzki konserwator zabytków.

Te działania mają uchronić w przyszłości tereny postoczniowe przed niewpisującą się w historyczny kontekst zabudową, jaka już w okolicy powstała - chociażby osiedlem mieszkaniowym Bastion Wałowa. Problem w tym, że - jak podkreślają krytykujący decyzję PKWZ właściciele terenów po Stoczni Schichaua i urbaniści - nowa zabudowa tzw. Młodego Miasta ma mieć dużo większą jakość architektoniczną niż budzący swego czasu mnóstwo emocji wspomniany Bastion.

Wieżowce w Gdańsku. Bastion Wałowa - eksperci nie pozostawiają na projekcie suchej nitki



Niepewna przyszłość Młodego Miasta


Oprócz poszczególnych obiektów, m.in. charakterystycznej traserni z napisem „Stocznia Gdańska” i budynków przy ul. Elektryków (chociażby siedziba klubu B90), nowym wpisem do rejestru zabytków mają być też objęte takie elementy stoczniowej infrastruktury jak pochylnie, dźwigi, torowiska czy brukowa nawierzchnia. Tuż przed informacją o wszczęciu procedury przez PWKZ prywatni inwestorzy, którzy od kilkunastu lat pracują nad zagospodarowaniem Młodego Miasta, poinformowali opinię publiczną o połączeniu sił i stworzeniu wspólnej koncepcji.
- Naszym celem jest harmonijne przywrócenie świetności budynkom dawnych hal i warsztatów stoczniowych oraz wprowadzenie do nich współczesnych funkcji otwartych dla mieszkańców Gdańska. Koncepcja przewiduje stworzenie większej przestrzeni dla pieszych, ograniczenie ruchu samochodowego, kawiarnie, strefę sztuki - podkreślał Krzysztof Sobolewski, prezes zarządu Shipyard City Gdańsk, użytkownika wieczystego nieruchomości na Młodym Mieście. Teraz te plany stanęły pod dużym znakiem zapytania.

Zabudowa Młodego Miasta. Jaka będzie? [WIZUALIZACJE]




Posypią się wnioski o odszkodowania?



Wiosną miała ruszyć budowa pierwszej nowej inwestycji - chwalonego za projekt 97-metrowego biurowca dewelopera Cavatina z parkingiem na ponad 400 aut. W związku z działaniem konserwatora wszelkie działania w tym względzie będą musiały zostać wstrzymane.

- Gdańsk może stracić szansę na realizację starannie opracowanych planów inwestycyjnych, obejmujących oprócz nowej zabudowy zachowanie dwóch zespołów budynków o wartościach historycznych zlokalizowanych wzdłuż ulicy Elektryków oraz na terenie dawnej Stoczni Schichaua - mówi Krzysztof Sobolewski. - Mamy nadzieję, że w trakcie postępowania prowadzonego przez PWKZ dojdzie do rzeczowej dyskusji na temat faktów dotyczących poszczególnych budynków, o wartościach historycznych towarzyszących im terenów, w której oprócz głosu środowiska konserwatorskiego, zostaną rzeczowo rozpoznane racje urbanistów i architektów, a także rozważona zostanie skala możliwych roszczeń odszkodowawczych dla wieczystych użytkowników gruntów i właścicieli budynków na terenie Młodego Miasta .

Suchej nitki na decyzji PWKZ nie zostawiają też władze Gdańska.
- Ja rozumiem, że obiekty przeznaczone pod Nowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej NOMUS czy hala B90 trzeba chronić. Tu wpis jest dobry. Ale po co ten wpis ma chronić te miejsca, gdzie hula wiatr? Wszyscy mówią, że to są takie ważne, cenne tereny i obiekty. Jeśli tak jest, to może niech Skarb Państwa je kupi? Tak jak Wawel. Nie ma lepszej ochrony niż własność publiczna. Wtedy Skarb Państwa z ministrem kultury, zrobią tam, co chcą. Ale jeśli nie kupią, to pozwólmy tym terenom się rozwijać, zarabiać, bo tylko w ten sposób ten teren nie będzie niszczał. Nikt tam nie chce, wbrew powszechnej opinii, budować do nieba. Ale nie może też być tak, że wszystko będzie - zgodnie z wolą konserwatora - ścięte do poziomu dawnych hal, bo to będzie nieopłacalne dla inwestorów - mówi w wywiadzie dla miejskiego portalu wiceprezydent Wiesław Bielawski.





Dom i mieszkanie

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

gd (gość) (gdańszczanka)

Bielawski to rzecznik interesu deweloperów. To samo z inwestorem Forum Radunia. Wielokrotnie, po cichu przed opinią publiczną, godził się na zmiany korzystne dla dewelopera. Tutaj to samo - inwestorowi musi się opłacać. Słowo klucz w tym mieście - to deweloper ma mieć dobrze. To jemu musi się opłacać Miasto się dostosuje, zmieni i nagnie plany pod często gotowe już projekty. Oczywiście po drodze odrzuci wszystkie uwagi mieszkańców, akceptując wszystkie uwagi inwestorów. Powinno być odwrotnie - to miasto powinno stawiać warunki, władza czyli przedstawiciele mieszkańców powinni strzec interesu tych, przez których zostali wybrani, a deweloperzy dostosowywać się do ścisłych reguł i planów, zwłaszcza w centrach miast. Zwłaszcza teraz, przy boomie mieszkaniowym, nie trzeba prosić inwestorów żeby inwestowali. Czas zmienić tę władze i patologiczne układy w tym mieście. Czytając nagłówek - spór o tereny Młodego Miasta z góry wiadomo, że nie jest to spór na linii miasto Gdańsk - deweloper. Takiego sporu chyba nigdy nie było i nie ma ! Tu się zawsze układa wręcz idealnie. Pan bielawski i BRG zawsze gotowe do ścisłej współpracy i wzajemnych ukłonów. Miasto Gdańsk za każdym razem po tej samej stronie barykady co deweloperka.

kloc (gość) (Polak)

Tak jest. W Oliwę i Przymorze Małe zabetonowali w ciągu kilku lat doszczętnie, a w opracowaniu 5 kolejnych lokalizacji. Nawet teren AWF, Uniwersytetu czy pętli w Oliwie ma być przeznaczony na mieszkaniówkę, oczywiście obowiązkowo z dominantami. Jeszcze jedna kadencja, to zaczną kombinować jakby tu sprzedać cmentarz oliwski.

Lim (gość)

Patrząc realnie na te ruiny, kupę gruzu i złomu. Trzeba coś z tym zrobić. Jeśli nie budować to przynajmniej zaorać i zrobić trawnik. Niech te tereny nie straszą! Szczególnie turystów!

40latek (gość)

Ja głosuję na Ruch 11 Listopada Mariana Kowalskiego. Dość cacakania się z komuchami. Polacy mają być bogaci i suwerenni!!!!! Mamy tyle złóż naturalnych ze możemy być najbogatsi w Europie!!!!

gdańszczanka (gość)

Bielawskiemu już dziękujemy ! Wystarczy jego kumoterstwo z deweloperami narobiło szkód w mieście że przez lata tego nikt nie odkręci .Bardzo dobra decyzja konserwatora co do wysokości zabudowy . A ten teren jest nasz Gdańszczan i tobie wara od niego ,przyzwyczailiście się by miasto traktować jak swój folwark , dość kupczenia miastem!