Żeby wejść na zabytkową wieżę na Biskupiej Górce w Gdańsku trzeba mieć pozwolenie policji

Fortyfikacje, zabytkowa wieża widokowa i ogromny las, a to wszystko na terenie Komendy Wojewódzkiej Policji na Biskupiej Górce w Gdańsku - zamknięte i ogrodzone.

Zobacz także: Organy za milion euro w kościele Świętej Trójcy zbuduje firma z Drezna

- To miejsce powinno być udostępnione mieszkańcom - komentuje Stanisław Sikora, przewodnik i miłośnik Gdańska. - Jest zbyt cenne, żeby stało zamknięte. Za dawnych czasów w wieży wisiały 22 dzwony i codziennie o 12.00 odbywała się tam inscenizacja zdobycia przez Paula Benecke statku z obrazem Sądu Ostatecznego. Elementy tego mechanizmu wychodziły na zewnątrz wieży. Słychać było huk armat, pojawiały się statki, łamał się galeon - coś wspaniałego. Zostały tam jeszcze resztki tego mechanizmu.

Ogrodzenie terenu w niektórych miejscach jest dziurawe. Dzięki temu można przez nie przejść. Jednak ryzykantów czekają kłopoty ze strony policji. Krystynie Ejsmont udało się tam wejść legalnie. Żeby do tego doszło, musiała najpierw złożyć do naczelnika podanie z listą nazwisk osób, które zamierza wprowadzić z dodatkowym uzasadnieniem, dlaczego chce to zrobić.

- Było to w maju - wspomina Krystyna Ejsmont. - W Trójmieście przebywali wtedy przedstawiciele organizacji pozarządowych z Wielkiej Brytanii zaproszeni w ramach projektu Active Citizens, w którym Stowarzyszenie WAGA, do którego należę, brało udział. Przygotowaliśmy dla nich wycieczkę pod hasłem "Rewitalizacja zaniedbanych osiedli miejskich, na przykładzie Biskupiej Górki".

Była to niedziela. W KWP nikt nie pracował, więc jeden z policjantów specjalnie musiał dla nich przychodzić. Poprowadził ich do wieży, ale to był właściwie jedyny zabytek, który zobaczyli. Reszta wciąż była niedostępna. - Nasi goście pytali, jak to możliwe, że wieża jest w tak złym stanie - opowiada Krystyna Ejsmont. - Dlaczego nie zostanie odnowiona i udostępniona mieszkańcom i turystom - zastanawiali się. Nie mogli uwierzyć, że władze Gdańska pozwalają na jego stopniowe i bezpowrotne znikanie.

Nikt postronny bez zgody na wieżę nie wejdzie, a tym bardziej nie zwiedzi fortyfikacji ani nie zobaczy zabytkowego pieca. Mieszkańców ucieszyłoby nawet, jeżeli mieliby możliwość grupowego zwiedzania wieży w niedzielę. Wtedy policja nie pracuje, więc nikomu by nie przeszkadzali.

- Jest to zmilitaryzowany teren zajmowany przez policję i obowiązują określone zasady - komentuje podkom. Maciej Stęplewski z zespołu prasowego KWP w Gdańsku. - Z pewnością osoby postronne nie powinny tam przebywać i właśnie m.in. z tego względu byłoby raczej niemożliwe przekształcenie go w teren "na pół otwarty".

Miejsce na Biskupiej wydzierżawia policji miasto. Są jednak niepotwierdzone plany oddania go z powrotem, by spełniał inne funkcje. - Oczywiście myślimy o odzyskaniu terenu Biskupiej Górki, bo jest to ważny historycznie teren - informuje Michał Piotrowski z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Ale trzeba przede wszystkim mieć miejsce na przeniesienie komendy, na które by się zgodziła. Poza tym do 2014 roku i tak nie mamy pieniędzy na rewitalizację tego miejsca.

Codziennie rano najświeższe informacje z Gdańska prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
  • Polska Dziennik Bałtycki
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.