 abp. Tadeusz Gocłowski: "Czas refleksji" - 31.01.2006
Rozmowa z abp. Tadeuszem Gocłowskim, metropolitą gdańskim
- W obliczu tragedii my, chrześcijanie, zwracamy sie do Boga.
- Ten dramat wszystkich nas w jakiś sposób przygniótł do ziemi. I natychmiast zaczęliśmy zastanawiać się, jak pomóc ludziom przez tę katastrofę doświadczonym. Modlitwa i datki płynące z serca, to się nasuwa samo przez się. Już w niedzielę od rana odbierałem telefony od ludzi, którzy czuli wewnętrzną potrzebę, by pomodlić się wspólnie. O godzinie 13. odprawiłem w katedrze mszę święta w intencji tych, którzy odeszli. Prosiliśmy Pana Boga, by znaleźli szczęśliwe miejsce w domu Ojca. Modliliśmy się także za tych, którzy cierpią i za tych, którzy stracili w katastrofie bliskich i dźwigają ciężar osamotnienia.
- Dopiero w zetknięciu z takim dramatem zdajemy sobie sprawę, jak błahe są nasze codzienne problemy.
- Człowiek uświadamia sobie przede wszystkim, jak kruche jest nasze życie. Tylu ludzi zginęło, tylu jest rannych, cierpiących... Ale ta kruchość naszego życia wcale nie zmniejsza wielkości naszego człowieczeństwa. Choć jesteśmy tak słabi fizycznie...
- Człowiek jest trzciną - mówi Pascal.
- Ale trzciną myślącą. I stoją przed nim wielkie zadania. A poczucie odpowiedzialności nakazuje człowiekowi robić wszystko, by eliminować takie dramaty, jak ten w Katowicach.
- Czy politycy nie powinni wyciszyć się, choćby na czas żałoby?
- Z dużą satysfakcją przyjąłem deklaracje polityków, którzy oznajmili, że na czas żałoby zawieszają spory polityczne. To dobry prognostyk. Może zatem okres żałoby będzie rodzajem rekolekcji, przemyślenia, czy te spory są aż tak ważne, aż tak głębokie. Może powinien to być także czas pewnego uspokojenia mediów, niepogłębiania podziałów w każdym razie. Żeby nie był to czas pusty, ale czas refleksji nad tym, jak najlepiej służyć ludziom i ojczyźnie. Czas refleksji dla nas wszystkich.
-
POLSKA Dziennik Bałtycki
|