 Lech Ochramęga:"Koty w domu, psy na smyczy" - 7.03.2006
Rozmowa z dr weterynarii Lechem Ochramęgą z Gdyni.
- Ptasia grypa jest już w Polsce. Ptaki hodowlane muszą być trzymane na uwięzi, a jak jest z innymi zwierzętami domowymi?
- Ptaki to jedno, a bezpańskie psy i w szczególności koty to drugie. Bezpańskie zwierzęta często żywią się właśnie padliną i to one mogą najwcześniej zarazić się wirusem ptasiej grypy. Dlatego trzeba odławiać takie zwierzęta i badać je, aby zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa.
- W mediach głośno mówi się o przypadku śmierci zarażonego H5N1 kota, którego znaleziono na niemieckiej wyspie Rugia. Czy to właśnie ten gatunek zwierząt może być szczególnie narażony na zarażenie wirusem?
- Koty lubią i chętnie polują na ptaki. To jeden z ich podstawowych rodzajów pożywienia. Dlatego wszyscy właściciele tych czworonogów powinni zadbać o to, aby koty nie wychodziły na zewnątrz. Te zwierzęta, w przeciwieństwie do psów, nie muszą wychodzić na dwór codziennie. Teraz warto o tym pamiętać i pozostawić je w domu lub mieszkaniu. Będzie to bezpieczniejsze zarówno dla nich samych, jak i nas samych.
- A co z psami? Czy te zwierzęta są odporne na wirusa ptasiej grypy?
- Moim zdaniem psy są także narażone na zainfekowanie tym wirusem. Podobnie jak koty mogą mieć przecież kontakt z padliną, dlatego i w tym wypadku zaleciłbym wzmożoną ostrożność. Psa nie da się zatrzymać w domu przez kilka dni lub tygodni. Musimy więc wyprowadzać go na smyczy i obserwować jego zachowania. Nie wolno dopuścić do tego, że zwierzę podczas spaceru będzie miało kontakt z martwym ptakiem lub innym padniętym zwierzęciem. Więcej jako właściciele psa, czy kota nie jesteśmy już chyba w stanie zrobić. Takie środki bezpieczeństwa, o ile będziemy o nich pamiętać, powinny nam wystarczyć. Nic lepszego już nie wymyślimy.
-
POLSKA Dziennik Bałtycki
|