 Ryszard Kaczorowski:"Chwalę się Gdynią" - "DB" 6.06.2006
Z wizytą w Trójmieście gości właśnie Ryszard Kaczorowski, mieszkający w Londynie, ostatni prezydent RP na uchodźstwie, niezłomny patriota, harcerz ruchu oporu w trakcie II wojny światowej, aresztowany i represjonowany przez NKWD. Ten legendarny żołnierz, po zwolnieniu z sowieckiej niewoli uczestnik wielkiego zwycięstwa polskich wojsk pod Monte Cassino, w 1990 roku przekazał insygnia władzy Lechowi Wałęsie, pierwszemu prezydentowi wolnej Polski. Wczoraj, jako honorowy obywatel tego miasta, odwiedził Gdynię.
- Co pana sprowadza do Polski?
- Uczestniczę w odbywającym się właśnie zebraniu członków korpusu kadetów.
- Jak ocenia pan wybrane stosunkowo niedawno, nowe polskie władze?
- Przebywam na co dzień na obczyźnie, trudno mi więc cokolwiek krytykować. Polski naród miał prawo wybrać sobie takich, a nie innych włodarzy. Mnie się w Polsce zawsze podobało, pod wszystkimi możliwymi, wolnymi władzami.
- Jak Polacy odbierani są obecnie za granicą?
- Polska ma dobrą pozycję w świecie, gospodarczo się rozwija. Jesteśmy nowoczesnym, europejskim krajem. Choćby w Gdyni od mojej ostatniej tutaj wizyty (2,5 roku temu - przyp. red.) wiele się zmieniło na lepsze. Zawsze więc, wszędzie gdziekolwiek jestem, z dumą przyznaję się do tego miasta i honorowego obywatelstwa. Władze Gdyni cieszą się głębokim szacunkiem mieszkańców, miasto jest przykładem dla innych, jak rozwiązywać trudne problemy.
-
POLSKA Dziennik Bałtycki
|