 Dariusz Michalczewski: "Ściągnę Prince'a do Polski"
Znany polski bokser Dariusz Michalczewski i jego manger Robert Binkowski uczą się śpiewu pod okiem wokalistki Doroty Miśkiewicz. A wszystko po to, by nagrać utwór, który... zachęci Prince’a, amerykańską gwiazdę muzyki, do przyjazdu do Polski.
- Wszyscy zachodzą w głowę dlaczego Michalczewski zapisał się na lekcje śpiewu?
Robert Binkowski: - Zajmuję się ściąganiem różnych zespołów do Polski. Zaproponowałem Darkowi udział w projekcje „Prince Wanted”. Tym razem chcemy ściągnąć Prince’a, ale nie tak zwyczajnie. Chcemy nagrać piosenkę, która zachęciłaby go do przyjazdu do Polski.
- Jaka będzie w tym rola Darka Michalczewskiego?
R.B.: - Chciałem, by udzielił się muzycznie, bo zna wielu artystów, ma wielu fanów i ma potencjał muzyczny. Jest w tej akcji lodołamaczem.
Dariusz Michalczewski: - Wcześniej nagrałem kilka utworów z gdyńskim zespołem Snajper. Gdy Robert zaproponował mi udział w projekcie, przesłuchał te utwory i stwierdziliśmy, że jednak zapiszę się na warsztaty.
- I jak wrażenia?
D.M.: - Dorota Miśkiewicz fajnie uczy. Nie jest to jednak proste, trzeba pamiętać o samogłoskach, akcentach i przerwach.
- Ale miał już pan wcześniej doświadczenia sceniczne.
D.M.: - Jako były mistrz świata w boksie zawodowym mogę robić wiele rzeczy. Mogłem np. zagrać w piłkę nożną z reprezentacją Polski, zaśpiewać na scenie z zespołem Scorpions czy z Lady Pank utwór „Zawsze tam gdzie ty”.
- Trema większa niż na ringu?
-D.M.: - Owszem jest trema, ale śpiewanie to zabawa, niełatwa, ale zawsze zabawa. Więc nie ma porównania z ringiem.
- Wracając do projektu. Kto zaśpiewa dla Prince’a i kiedy?
R.B.: - Na pewno w tym roku. Oprócz Darka zaśpiewa Monika Brodka, Dorota Miśkiewicz i Aneta Figiel. Utwór będzie w języku angielskim. Będzie to hołd dla artystów, którzy utworzyli styl funk, ale główny cel to ściągnięcie Prince’a do Polski.
-
POLSKA Dziennik Bałtycki
|