Legenda o dobrym duchu zamku w Gniewie

W latach 1407-1410 komturem gniewskim był Zygmunt von Ramungen, zarządzał on zamkiem oraz całą komturią gniewską. Był on bardzo dobrym gospodarzem oraz opiekunem, zarówno dla mieszkańców zamku jak i dla swych poddanych.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
W latach 1407-1410 komturem gniewskim był Zygmunt von Ramungen, zarządzał on zamkiem oraz całą komturią gniewską. Był on bardzo dobrym gospodarzem oraz opiekunem, zarówno dla mieszkańców zamku jak i dla swych poddanych.


Lecz okres w którym sprawował swe rządy nie był czasem spokojnym. Zakonowi groziła wojna z Polską o Pomorze Gdańskie oraz Żmudź. Zygmunt von Ramungen był człowiekiem światłym i wiedział że wojna między dwoma chrześcijańskimi krajami dobra nie przyniesie, a może nawet doprowadzić do upadku całego zakonu. Odradzał on wojnę Wielkiemu Mistrzowi Zakonu Krzyżackiego i nawoływał do pokoju. Lecz Ulrich von Jungingen zaślepiony żądzą wojny uznał to za tchórzostwo. Gdy w czerwcu 1410 roku rozpoczęto działania wojenne i koncentrację wojsk zakonnych pod Świeciem Zygmunt von Ramungen wezwany przez Wielkiego Mistrza w pośpiechu z wojskami z zamku wyruszył.
∨ Czytaj dalej

A gdy go jeden z braci zapytał komu że warownię na czas wojny powierzysz, odburknął: „a choćby i złym duchom” i tak w gniewie twierdze opuścił. 15 lipca 1410 roku doszło do walnej bitwy z Polakami pod Grunwaldem. Ulrich von Jungingen by tchórzostwa Zygmunta oduczyć, wysłał go do walki w pierwszych szeregach. Zygmunt von Ramungen wraz z wieloma braćmi zginął na polu bitwy walcząc do ostatniego tchu. Zakon stanął na skraju bankructwa. Zamek gniewski pozostawiony bez zarządcy zajęli Polacy, którzy zaczęli łupić majątek zakonu. Wtedy niejednokrotnie widziano Zygmunta krążącego po zamku i doglądającego majątku. Pewnie również za jego przyczyną już w 1411 roku zamek odzyskali krzyżacy. Niestety następcy Zygmunta von Ramungena również łupieżczo zarządzali jego komturstwem, a błędna polityka kolejnych Wielkich Mistrzów Zakonu doprowadziła do kolejnej wojny z Polakami. Zygmunt pojawiał się nadal stając na straży dóbr swych poddanych. Podczas wojny XIII-letniej zamek zajęły wojska Piotra Dunina, a ziemia gniewska została przyłączona do Polski. Zamek stał się siedzibą starostów. Coraz rzadziej widywano komtura, pojawiał się tylko gdy nieprawości w zamku czyniono. Stał on się dobrym opiekunem wartowni. Pojawił się w czasie wielkiego pożaru zamku, który w lipcu 1921 r. Twierdzę w ruinę przemienił. Wędrując po zgliszczach zamku krzyczał:
"Ja, Zygmunt von Ramungen, komtur gniewski i pan na zamku, wszech razem i każdego z osobna, który do zniszczenia zamku się przyczynił - przeklinam! A zapewniam, że nie spocznę, póki zamek, nie patrząc czyj będzie do pierwotnej potęgi, sławy i stanu nie wróci. Drżyjcie i szukajcie bogactw na jego naprawę !!!"
Jeszcze dziś gniewianie bajają, jak to nocą po zamkowych korytarzach snuje się duch dobrego komtura.

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wideo

Zobacz koniecznie

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij