99. rocznica powstania Gedanii Gdańsk. Klub polskich patriotów, którego historia nie pozwala zapomnieć, a współczesność pozbawiła domu

Kamil Kusier
Kamil Kusier
Mówiąc o największych symbolach polskości w Wolnym Mieście Gdańsku w okresie międzywojennym i nie wspomnieć o Klubie Sportowym "Gedania", byłoby sporym błędem. 15 września 1922 roku grupa młodych sportowców zdecydowała się utworzyć klub. Klub, który dumnie - choć był na tamten czas w mniejszości - nosił stroje w polskich barwach, biało-czerwonych. 99 lat później, 15 września 2021 r., w obecności licznych gości, a także młodych piłkarzy Klubu Sportowego Gedania, odbyła się msza święta w parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika, której przewodniczył ks. proboszcz Zbigniew Cichon.

Choć niewiele osób dawało szansę przetrwania stricte polskiemu klubowi w Wolnym Mieście Gdańsku, to Gedania na przekór wszystkim w niezwykle szybkim tempie rozwijała swoje sekcje, stając się jednocześnie największym ośrodkiem polskiego sportu w Wolnym Mieście Gdańsku. W 1929 roku prócz sekcji piłki nożnej Gedania zrzeszała w swoich strukturach bokserów, lekkoatletów, tenisistów, hokeistów, a także członków sekcji motocyklowej czy strzeleckiej.

W 1930 roku KS Gedania powołała wydział kobiet, który Gdańskowi, ale i zwłaszcza polskiemu sportowi, dał wiele powodów do dumy i licznych medali na licznych arenach sportowych nie tylko Polski, ale i Europy, i świata.

W okresie międzywojennym zawodnicy Gedanii rozgrywali mecze z drużynami niemieckimi. Dla sportowców, dla mieszkańców Gdańska mecze te były wynoszone niemalże do rangi międzynarodowych. W 1933 roku tytuł mistrza Wolnego Miasta Gdańska trafił w ręce piłkarzy Gedanii.

Gedania była nie tylko silnym ośrodkiem sportowym, ale chyba przede wszystkim była w tamtym czasie nieodłącznym elementem polskości, polskości, która była mniejszością w Wolnym Mieście Gdańsku.

Kiedy w 1926 roku w gdańskiej dzielnicy Wrzeszcz, zwanej wówczas Polskim Dworem (z niem. Polenhof) zbudowano stadion Gedanii, obiekt ten natychmiast stał się centrum polskiego życia sportowego, jak również centrum polskości, to właśnie na obiekcie wybudowanym w pobliżu polskiego kościoła pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika odbywały się obchody świąt narodowych, dni, których Polacy w Wolnym Mieście Gdańsku swobodnie obchodzić nie mogli.

Miłość do ojczyzny, duma z noszenia biało-czerwonych barw - ceną honoru i polskości była śmierć. W 1939 roku władze Wolnego Miasta Gdańska zakazały klubowi działalności, zaś w chwili zajęcia Gdańska przez Niemcy hitlerowskie rozstrzelani zostali prezes Gedanii Henryk Kopecki oraz wiceprezesi Konrad Zdrojewski i Władysław Dębowski. Większość zawodników klubu trafiła do obozów koncentracyjnych. Wojny nie przeżyło 75 członków klubu.

99 lat później duch polskości nadal odczuwalny jest w klubie. O pamięć dba liczna grupa ludzi, którzy wśród swoich bliskich mieli i mają gedanistów, jak również sami byli i nadal są członkami Klubu Sportowego Gedania.

Z okazji rocznicy powstania Gedanii 15 września 2021 r. odbyła się msza święta w parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Przewodniczył jej ks. proboszcz Zbigniew Cichon.

Następnie wszyscy zgromadzeni udali się pod pomnik "Pamięci członków Klubu Sportowego Gedania, niezłomnych patriotów, prześladowanych przez Niemców za krzewienie polskości w Gdańsku, z których wielu oddało życie za ojczyznę", który znajduje się na gruntach należących do dewelopera ROBYG.

- Składamy dziś hołd gedanistom, którzy zostali zamordowani za to, że kochali Polskę i w trudnych realiach życia w Wolnym Mieście Gdańsku z dumą podkreślali, że są Polakami. Obchody 99. rocznicy założenia Gedanii to wyjątkowy dzień dla nie tylko Gdańska, ale i Polski., warto docenić rolę Instytutu Pamięci Narodowej, który stara się i robi wszystko co w jego mocy, aby przywrócić gdańskim Polakom należne miejsce w historii naszego miasta. Mam świadomość, że państwa działania spotykają się z niechęcią niektórych miejskich elit, którzy woleliby, aby historia Gedanii, historia polskości nie była pamiętana i powtarzana właśnie w tym miejscu, w którym się spotykamy. Chciałem również podziękować wszystkim mieszkańcom Gdańska, którzy od lat angażują się w walkę o uratowanie unikalnego elementu naszego dziedzictwa. Przeżyliśmy wspólnie wiele dobrych chwil, udało się zatrzymać deweloperską ofensywę, ale nie udało się nam jeszcze zagwarantować tego, że Gedania będzie tym, czym być powinna tj. miejscem pamięci i miejscem sportu, który służyć będzie zarówno mieszkańcom Wrzeszcza, jak i wszystkim gdańszczanom. Wierzę, że walka o Gedanię zakończy się naszym zwycięstwem. Bądźmy zdeterminowani i odważnie zabiegajmy o zachowanie symbolu polskości Gdańska. Oddajmy cześć bohaterom, którzy za swoją bohaterską postawię, za polskość i dumę z bycia Polakami zapłacili cenę najwyższą z możliwych, cenę życia - pisał w liście do zgromadzonych poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński, którego słowa odczytał jego asystent Mirosław Przyborowicz.

Jak wspomniał dyrektor gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, prof. dr hab. Mirosław Golon o Gedanii w Gdańsku, ale i w Polsce nie wolno zapomnieć z wielu powodów. Profesor użył analogii do beatyfikowanych ostatnio bł. Stefana Wyszyńskiego oraz bł. Róży Czackiej, którzy w swoich życiorysach dokładnie dali świadectwo nie tylko wiary w Boga, ale i świadectwo polskości, za którą wielokrotnie przychodziło im płacić wobec hitlerowskiego, niemieckiego okupanta. Zdaniem dyrektora IPN tak jak bł. Róża Czacka nie pozwoliła niewidomym pozostać na ulicach, tak i my nie możemy pozwolić, aby historia polskości z gdańskiego Wrzeszcza została wyparta z własnego miejsca na ulicę zapomnienia.

- Apelujemy do decydentów, apelujemy do władz miasta, do władz państwowych, aby uratować historię walki o polskość w Gdańsku - mówił dyrektor Mirosław Golon. - Warto przypominać historię tych wielkich Polaków sprzed 100 lat. Pamiętajmy o ludziach, którzy oddali życie za to, że rozmawiali po polsku, za to, że byli dobrymi Polakami, za to, że kochali Boga, kochali Polskę. Jesteśmy tutaj, aby zaapelować o to, aby historyczne obiekty Gedanii, boisku, historyczny budynek zostały odbudowane i udostępnione gdańszczanom. Musimy dążyć do tego, żeby ten teren nadal służył wszystkim, a przede wszystkim tym młodym chłopcom i dziewczynom, którzy nadal krzewić chcą kulturę sportową nosząc ten piękny znak Gedanii na piersi.

Szef gdańskiego IPN zwrócił się również do młodych piłkarzy, żeby pamiętali, że uczestniczą w sztafecie pokoleń, sztafecie, która na swoim sztandarze nacechowana jest polskością.

- Jesteście kontynuatorami tego wyjątkowego klubu - dodał profesor Golon. - Możecie i powinniście być dumni z barw, które nosicie i herbu, który znajduje się nad sercem. To dzięki Wam - młodym wierzę, że uratujemy nie tylko klub, ale i pamięć o nim. W sferze pamięci gdańszczan, w sferze pamięci Polaków musi być miejsce dla Gedanii, zaś obiekty, które są za nami powinny służyć tylko i wyłącznie celom sportowym, natomiast pomnik, przy którym się spotykamy powinien pozostać na swoim miejscu.

W podobnym tonie wypowiadał się dr hab. Janusz Trupinda, dyrektor Muzeum Zamkowego w Malborku, który niezwykle ucieszył się z frekwencji, jaka dopisała w dniu 99. urodziny Gedanii.

- Cieszę się, że z roku na rok jest nas coraz więcej - mówił profesor Janusz Trupinda. - Gdy wznoszono pomnik, pod którym się spotykamy motocykliści z całej Polski przywieźli pod niego ziemię, ziemię z miejsc, gdzie życie za polskość oddali członkowie tego wyjątkowego klubu. Ziemia ta znalazła się w specjalnych urnach i wierzę, że nadal znajduje się pod pomnikiem. Znajdujemy się u progu 100. rocznicy założenia Gedanii. Jesteśmy w tym samym miejscu, w którym 49 lat wznoszono pomnik pamięci.
Obchodzimy rocznicę klubu, który dzięki temu, że tu jesteśmy, jestem przekonany, że będzie trwał nadal i historia o nim nie zostanie zapomniana, zaś stadion, jeżeli nie wróci do klubu, to w najgorszym przypadku znowu będzie służył wszystkim mieszkańcom Gdańska. Gedania była pomysłem, była szalonym pomysłem kilkunastu młodych chłopaków, którzy mieli wielką chęć uprawiania sportu, mieli wielką wolę mówienia po Polsku, chcieli, aby polskość była obecna w Wolnym Mieście Gdańsku. Historyczny obiekt Gedanii, to nie tylko boisko, to nie tylko wielofunkcyjny stadion, to także centrum odnowy biologicznej, centrum rehabilitacji, biblioteka z najnowszą literaturą sportową tamtego czasu. To obiekty, które reprezentowały polskość, która została w 1939 roku stąd wyrzucona, która po wojnie wróciła do Wrzeszcza, aby ponownie zostać wyrzucona.
Dzisiaj znów musimy się upominać o pamięć historyczną tego miejsca. Wraz z dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej przygotowujemy wystawę, która w 100. rocznicę istnienia Gedanii pokaże to, o czym tutaj opowiadamy. Wystawę o klubie, którego historia powinna być znana nie tylko nam tutaj obecnym, ale wszystkim.

Jak podkreślił dyrektor Muzeum Zamkowego w Malborku, liczy na to, że Gedania wróci do czasów swojej świetności i choć docenia wagę i znaczenie Lechii dla gdańskiego sportu, to wierzy, że w przyszłości klub z blisko 100-letnią tradycją ponownie stanie się najsilniejszym ośrodkiem sportowym w Gdańsku.

- Sport to siła charakteru, to miejsce, w którym wyrabia się siłę charakteru, a także odwagę - powiedział dyrektor Muzeum II Wojny Światowej dr hab. Grzegorz Berendt.. - Wyobraźmy sobie to miejsce prawie 100 lat temu, które w polskiej historii Gdańska przeszło pod pojęciem polskiego trójkąta. Polscy studenci w swoim akademiku w Domu Bratniaka, polski kościół pw. św Stanisława i w końcu klub Gedania. To było centrum życia polskiego. Wszystkie te elementy łączące ducha i ciało, nauka, kultura, to wszystko odbywało się właśnie tutaj, na Gedanii. Rozwijanie tych kwalifikacji 100 lat temu nie było oczywiste. Słyszeliśmy dzisiaj o wrogim nastawieniu, o wrogiej atmosferze, która panowała wokół Gedanii. Wynikała ona z tego, że w 1919 roku, po I wojnie światowej, Polacy na terenie, który stworzył Wolne Miasto Gdańsk stanowili jedynie 5% wszystkich obywateli. Dzięki ich obecności, ich pracy, ich aktywności ten polski udział wzrósł do 9%. Oznacza to, że noszenie barw Gedanii, noszenie polskich barw w otoczeniu, które w 90% zdominowali Niemcy, a wśród nich niezwykle agresywni byli szowiniści wymagało bohaterstwa. Nasi rodacy w Wolnym Mieście Gdańsku byli mniejszością, ale mniejszością dzielną. Za nimi musimy powtórzyć hasło, które utrwalono na jednym zdjęć upamiętniającym uroczystości narodowe w Wolnym Mieście Gdańsku. To hasło brzmiało: W Gdańsku służymy Polsce.
Jako młodzież, jako gedaniści, jako uczniowie, jako Polacy, jako obywatele Polski stanowimy wszyscy element sztafety pokoleń. Od tych kilkunastu chłopców, którzy założyli Gedanię, poprzez tych, którzy w różnych sekcjach zdobywali medale tu w Gdańsku, w Polsce i na olimpiadach, przed wojną i po wojnie, tu ukształtujecie swoje charaktery, zebrane z cech, które przekażą Wam wasi trenerzy, Wasi bliscy, a także Ci, którym dziś składamy kwiaty i oddajemy cześć. Dzięki temu stajecie się dobrymi obywatelami naszego kraju i macie prawo i podstawy być dumnymi z tego, że jesteście Polakami. Dlatego jeszcze raz powtórzę - poprzez sport, naukę i pracę - tu w Gdańsku służymy Polsce.

Jakie losy czekają Gedanię?

Obecnie w strukturze szkolenia piłkarskiego znajdują się 22 grupy dziecięce i młodzieżowe oraz 2 seniorskie. Łącznie, Gedania 1922 liczy niemal 800 zawodników, 24 trenerów, setki rodziców, kibiców oraz wolontariuszy. Celem naszego klubu jest podnoszenie poziomu sportowego i organizacyjnego oraz wyszkolenie zawodników gotowych do współzawodnictwa w profesjonalnych rozgrywkach piłkarskich. Aby to osiągnąć stawiamy na zrównoważony, wszechstronny rozwój oparty o indywidualizację treningu. Promujemy ideę wychowania przez sport. Dla nas niezwykle ważna jest maksyma „Zanim wychowasz piłkarza, musisz wychować człowieka”. Dlatego też budujemy zdrowe nawyki, które pomogą naszym podopiecznym w przyszłości w codziennym życiu zarówno sportowym, jak i prywatnym. Wierzymy w to, że dzięki rozwijaniu indywidualnych predyspozycji naszych zawodników, podniesiemy poziom piłki nożnej nie tylko w Gedanii 1922 Gdańsk, ale również przyczynimy się do rozwoju tej pięknej dyscypliny sportu w całej Polsce - czytamy na stronie internetowej klubu.

Co jednak z gruntami, które przez blisko 100 lat służyły polskiej społeczności i wszystkim gdańszczanom?

W 2017 roku prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zdecydował o złożeniu wniosków do prokuratury i Prokuratorii Generalnej z powodu nowych okoliczności - czyli sprzedaży w kwietniu 2017 roku prawa użytkowania wieczystego przez Gedanię SA firmie deweloperskiej ROBYG 18 sp. z o.o. i niezrealizowania celu, w jakim w 2005 roku przekazano działki KKS Gedania.

Od tego czasu spór o grunty trwa, zaś w kwietniu 2020 roku teren, który Gedania odsprzedała deweloperowi został podpalony, co potwierdziła w toku postępowania prokurator Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

We wrześniu 2018 roku zabytkowe tereny we Wrzeszczu zostały wpisane na listę zabytków przez ówczesną Pomorską Wojewódzką Konserwator Zabytków Agnieszkę Kowalską. O wpis do rejestru zabytków wnioskował poseł Kacper Płażyński, który wcześniej zebrał kilka tysięcy podpisów pod petycją mieszkańców Gdańska na rzecz obrony zabytkowych terenów.

Wśród mieszkańców Gdańska znajdują się również tacy, którzy uważają, że ubiegłoroczne podpalenie historycznych budynków nie było przypadkowe.

W dniu 99. rocznicy powstania Gedanii pomnik pamięci gedanistów otacza płot, który zakrywa spalone budynki, a także zarastające chwastami boisko, zaś pozwolenie na budowę, które posiadał deweloper zostało wstrzymane.

U progu setnej rocznicy istnienia klubu pozostaje mieć obecnie nadzieję, że Gedania wróci do swojego domu, zaś władze miejskie i państwowe dołożą wszelkich starań, aby miejsce pamięci, które tak nacechowane jest polskością i walką o nie, ponownie wróciło do użytku mieszkańców, ponownie wróciło do użytku młodych gedanistów, ponownie przypominało historię, którą 99 lat temu zapoczątkowała grupa kilkunastu chłopców, którzy kochali sport i kochali to, że są Polakami.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: 99. rocznica powstania Gedanii Gdańsk. Klub polskich patriotów, którego historia nie pozwala zapomnieć, a współczesność pozbawiła domu - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie