Będzie urzędowa kontrola dawnej siedziby abpa Głódzia. Maciejewska: Dlaczego mamy sponsorować rezydencję człowieka, który krył pedofilię?

Redakcja
O kontrolę umowy sprzedaży nieruchomości na Oruni Kościołowi apelowała posłanka Beata Maciejewska z Lewicy
O kontrolę umowy sprzedaży nieruchomości na Oruni Kościołowi apelowała posłanka Beata Maciejewska z Lewicy Przemyslaw Swiderski
Gdańscy urzędnicy przeprowadzą w czwartek, 17.06.2021 r. kontrolę użytkowania nieruchomości na terenie której rezydował w ostatnich latach arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, były już metropolita gdański. Apelowała o to 2 miesiące temu posłanka Lewicy Beata Maciejewska. Jej zdaniem, udzielenie Kościołowi wysokiej bonifikaty na tę nieruchomość było błędem. – Dlaczego mamy sponsorować rezydencję człowieka, który krył pedofilię w Gdańsku – pyta posłanka. Proboszcz parafii, przy której znajduje się dawna rezydencja biskupa, w korespondencji z urzędnikami wskazywał, że nieruchomość była użytkowana zgodnie z umową.

Dawna rezydencja abpa Głódzia na Oruni. Z jaką bonifikatą Archidiecezja Gdańska kupiła tę ziemię?

W kwietniu 2021 r. gdańska posłanka Lewicy Beata Maciejewska zaapelowała do władz miasta o skontrolowanie użytkowania nieruchomości, która w 2011 roku stała się rezydencją ówczesnego metropolity. Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź mieszkał tam do końca swojej pracy w archidiecezji gdańskiej – latem zeszłego roku, po 75. urodzinach, przeszedł na emeryturę, a w marcu tego roku Watykan wydał mu zakaz przebywania na terenie archidiecezji. W ostatnich latach hierarcha był oskarżany o mobbing i przemoc wobec księży oraz o zaniedbania ws. wyjaśniania pedofilii w Kościele gdańskim.

Polityczka Lewicy przypomniała, że Kościół pozyskał od miasta nieruchomość za ok. 4,5 tys. zł, przy 99-procentowej bonifikacie. Warunkiem udzielenia tej bonifikaty było zrzeczenie się przez lokalny Kościół roszczeń do części Parku Oliwskiego, która miałaby być przeznaczona dla kleryków. Z kolei warunkiem utrzymania tej bonifikaty, miało być wykorzystywanie terenu na czynności kultu religijnego oraz udostępnienie go mieszkańcom.

Przypomniała też o działaniach grupy radnych Platformy Obywatelskiej sprzed 8 lat, którzy domagali się skontrolowania użytkowania nieruchomości. W grupie tych radnych była m.in. obecna prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Posłanka Maciejewska wskazuje, że sporządzono wówczas notatkę urzędową. Wynika z niej, że pasły się tam daniele. Zdaniem posłanki, teren nie był dostępny dla mieszkańców.

Będzie kontrola w dawnej rezydencji abpa Sławoja Leszka Głódzia w Gdańsku

W czwartek, 17.06.2021 r. przed południem Beata Maciejewska poinformowała, że jeszcze tego samego dnia ma się odbyć kontrola urzędowa na terenie dawnej rezydencji arcybiskupa. Potwierdził nam to Urząd Miejski.

– Za niecały miesiąc mija dziesięć lat od zawarcia umowy. Miastu kończy się czas na jej skontrolowanie – mówiła Beata Maciejewska na konferencji prasowej.

– W dniu dzisiejszym na terenie rzeczonej nieruchomości odbędzie się kontrola urzędników, którzy mają zrobić dokumentację fotograficzną oraz, zgodnie z moją sugestią, uzyskać dokumentację fotograficzną od księdza proboszcza, który twierdzi, że sprawowano tam kult religijny. Poprzednia kontrola – w 2013 roku, na prośbę radnych, w tym prezydent Aleksandry Dulkiewicz – skończyła się zdjęciami kapliczek pośród trawy i danieli. Moim zdaniem to za mało.

– Proboszcz twierdzi, że kult religijny jest prowadzony na terenie tej działki. Mam wrażenie, że urzędnikom to wystarcza. Korespondencja urzędników z proboszczem jest bardzo uprzejma. To kurtuazyjna wymiana korespondencji, która nie stawia pod znakiem zapytania użytkowania tej nieruchomości. Będę chciała wziąć udział w kontroli tej nieruchomości. Jako parlamentarzystka mam prawo kontrolować urzędników podczas ich kontroli. Podejrzewam, że nic się po niej nie stanie i działka zostanie w rękach parafii – dodaje.

Posłanka Maciejewska pokazała część korespondencji między wiceprezydentem Alanem Aleksandrowiczem a ks. Henrykiem Kilaczyńskim, proboszczem parafii św. Ignacego Loyoli, przy której znajduje się rezydencja. Duchowny w odpowiedzi na list z urzędu wskazuje, że na terenie działki prowadzono działalność sakralną. Odbywały się tam spotkania duszpasterstw parafialnych, a także zebrania dekanackie księży. Odbywały się one zarówno w plenerze, jak i w pomieszczeniach (salach i kaplicy). Miewały one charakter modlitewny.

W Urzędzie Miejskim słyszymy, że pisma do proboszcza nie miały charakteru kurtuazyjnego, a były przygotowywane według urzędowych standardów.

Zdaniem wiceszefowej sejmowego klubu Lewicy, miasto nie powinno udzielać Kościołowi tak wysokich bonifikat przy zakupie gminnych nieruchomości.

Zamiast pół miliona złotych, zapłacono 5 tys. Nie czuję tu determinacji ze strony urzędu. Dawanie takiej wysokiej bonifikaty tak potężnej instytucji, jaką jest Kościół katolicki, nie jest niezbędne. Mamy wiele budynków, które trzeba wyremontować. Jest wiele rodzin, które czekają na mieszkania. Dlaczego mamy sponsorować rezydencję człowieka, który krył pedofilię w Gdańsku? – pyta posłanka Maciejewska.

Po publikacji artykułu na ten temat 2 miesiące temu, zgłosił się do nas Czytelnik, który poinformował nas – pokazując zdjęcia – że brał udział w czynnościach kultu religijnego na terenie rezydencji.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie