Czy Benedykt XVI był "ostatnim papieżem Zachodu"? Rozmowa z Pawłem Kusiakiem, członkiem Polskiego Towarzystwa Religioznawczego

Kamil Kusier
Kamil Kusier
Czy Benedykt XVI był "ostatnim papieżem Zachodu"?
Czy Benedykt XVI był "ostatnim papieżem Zachodu"? Vandeville Eric/Abaca/East News
- Benedykt XVI zrezygnował nie tyle z urzędu, ile z czynnego jego wykonywania, zachowując tytuł emerytowanego papieża. To jest w Kościele fenomen całkowicie nowy - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" Paweł Kusiak, politolog religii. Pracownik Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Członek Polskiego Towarzystwa Religioznawczego i redakcji kwartalnika „Przegląd Religioznawczy”.

Koniec roku przyniósł kres pewnej epoki w Kościele Katolickim? Co śmierć Benedykta XVI oznacza dla rozumienia wiary, dla jej przyszłości i dla nauki Kościoła?

- Na pewno każda, albo prawie każda, śmierć papieża to koniec pewnej epoki. Wynika to z samej specyfiki tego urzędu, w którym splata się władza duchowa z ziemską, jego sakralnej otoczki i tradycyjnego znaczenia dla wspólnoty katolików na świecie. Symboliczne dla pontyfikatu Benedykta XVI są zarówno jego początek, jak i koniec. Benedykt XVI zasiadł na tronie Piotrowym po śmierci Jana Pawła II, papieża, którego pontyfikat przypadł na czas zmierzchu zimnej wojny i upadku komunizmu. Benedykt XVI wszedł w rolę jego naturalnego kontynuatora, choć przecież jego osobowość była od poprzednika radykalnie odmienna. Symboliczne było też zakończenie jego pontyfikatu. Benedykt XVI był pierwszym papieżem, który od 1294 r., czyli czasu Celestyna V (1209 lub 1210–1296) zrezygnował z urzędu papieża w sposób, który można uznać za niewymuszony. Choć tu też trzeba zrobić zastrzeżenie, że Benedykt XVI zrezygnował nie tyle z urzędu, ile z czynnego jego wykonywania, zachowując tytuł Emerytowanego papieża. To jest w Kościele fenomen całkowicie nowy. Śmierć Benedykta XVI może być też rozumiana jako kres innej epoki. Epoki, którą bym, tu określił jako europocentryczną, a nawet zachodniocentryczną w dziejach Kościoła. Możliwe, że Benedykta XVI był w pewnym sensie „ostatnim Papieżem Zachodu”. Wiele wskazuje, że ze względu na postępujące w Kościele przemiany nieprędko doczekamy się papieża z Europy, który ponadto tak silnie będzie się odwoływał jej idei, którą w przypadku Benedykta XVI symbolizowała postać św. Benedykta z Nursji. Dodatkowo należy zauważyć, że śmierć Benedykta XVI może symbolizować zmierzch pewnego typu tradycjonalistycznego myślenia w Kościele katolickim. Oczywiście zbyt wcześnie to przesądzać, ale wiele wskazuje, że wizja Kościoła reprezentowana przez Benedykta XVI jest w defensywie.

CZYTAJ TEŻ: Kościół Anglii po śmierci Elżbiety II? "Zachodzące w Wielkiej Brytanii przemiany idą raczej w kierunku postępującej sekularyzacji."

Choć na całym świecie rozbrzmiały dzwony wieszczące śmierć biskupa Rzymu, to zdaje się, że najciszej słyszane były w samym Watykanie. Kościół potrzebuje reform?

- Niewątpliwie faktem jest, że autorytet moralny Kościoła, który przecież jest podstawą jego możliwości ewangelizacyjnych, przechodzi kryzys. Wydaje się, że głównym powodem są tu różnego typu skandale na czele z aferami pedofilskimi. Wiedział o tym Benedykt XVI. Jeszcze jako kard. Joseph Ratzinger, niedługo przed śmiercią Jana Pawła II, gdy w jego zastępstwie przygotował rozważania do Drogi Krzyżowej, mówił o „brudzie w Kościele” i „tonącej łodzi św. Piotra”. Te słowa stały się dla wielu symboliczne. Później jako Papież kontynuował te wątki, choć trudno uznać, że przeprowadził udaną reformę Kościoła. Smutnym epilogiem są oskarżenia wobec samego Benedykta XVI wynikające z raportu kancelarii Westpfahl Spilker Wastl dla archidiecezji monachijskiej. Wynika z niego, że kard. Joseph Ratzinger na przełamie lat 70 i 80, jako metropolita Monachium, niewłaściwie zareagował w czterech przypadkach wykorzystywania małoletnich przez księży. Benedykt XVI napisał z resztą w tej spawie później list, który chyba jest jedną z jego ostatnich publicznych wypowiedzi.

W jakim kierunku będzie zmierzał Kościół Katolicki?

- Myślę, że czeka ewolucyjna nas przemiana Kościoła, którą nomen omen przewidział kard. Joseph Ratzinger w latach 80 w swoim „Raporcie o stanie wiary”, czyli rozmowie z Vittorio Messorim. Wyłożone tam zostało to, co potocznie określane jest mianem „proroctwa Ratzingera”, czyli wizja przyszłych przemian Kościoła. Ma on utracić dużą część swoich wpływów, przede wszystkim politycznych i stać się pewną siecią małych, ale mocno zaangażowanych religijnie wspólnot. Wydaje się, że w pewnym sensie ten scenariusz, przynajmniej w Europie, jest możliwy do realizacji. Główny ciężar demograficzny Kościoła przenosi się do Afryki i Azji Południowo-Wschodniej. Intelektualnym centrum pozostaje Europa, ale jej rola i tutaj będzie maleć.

Benedykt XVI był jednym z najważniejszych umysłów Kościoła na przełomie XX i XXI wieku?

Niewątpliwie tak. Wydaje mi się, że jego dorobek będzie odkrywany przez kolejne dziesięciolecia a może i nawet stulecia. Niewykluczone, że kiedyś zostanie ogłoszony doktorem Kościoła. Jego dorobek teologiczny i intelektualny go do tego predestynuje.

CZYTAJ TEŻ: Polak zostanie papieżem? Znany watykanista przewiduje, że kardynał Konrad Krajewski z Łodzi może być następcą Franciszka.

Może to zbyt ogólne pytanie, ale do czego można sprowadzić naukę papieża Benedykta XVI?

- Tutaj trzeba poczynić zastrzeżenie, że dorobek Josepha Ratzingra to nie do końca to samo co dorobek Benedykta XVI. Oczywiście mamy tu osobową ciągłość. Pamiętać jednak musimy, że czym innym są wypowiedzi teologa i filozofa Josepha Ratzingera, a czym innym papieża stojącego na czele Magisterium Kościoła. Benedykt XVI czuł to doskonale. Prace teologiczne, które wydawał już jako papież, podpisywał „Joseph Ratziner/Benedykt XVI” po to, żeby zasygnalizować, że nie są to wypowiedzi Magisterium i można z nimi teologicznie polemizować. Odnośnie do samego dorobku teologicznego, próbując jakoś go w skrócie zsyntetyzować, to wskazać należy, że ma on charakter przede wszystkim chrystocentryczny. Na marginesie słynna trylogia o Jezusie to praca, po którą powinien sięgnąć każdy zainteresowany postacią Jezusa, nie tylko teolog. Dodatkowo w centrum rozważań Benedykta XVI stał Kościół i jego tajemnica. Dla mnie osobiście internująca jest refleksja Benedykta XVI na temat cywilizacyjno-kulturowej tożsamości Europy a szerzej Zachodu.

Zanim Joseph Ratzinger zasiadł na tronie Piotrowym, był Prefektem Kongregacji Nauki i Wiary. Kościół na przełomie wieków to kościół Jana Pawła II i Benedykta XVI?

Tak, rola Josepha Ratzingera była w okresie pontyfikatu Jana Pawła II olbrzymia. Najlepszym przykładem jest tutaj wydany w 1992 nowy Katechizm Kościoła katolickiego. Jospeh Ratzinger był koordynatorem tego przedsięwziąć i niewątpliwie z kart tego dokumentu przeziera jego sposób myślenia.

„Trwajcie mocno w wierze!”. Bliskość Boga, świadomość wiary, ale i szacunek do nauki. Jak odczytywać testament duchowy papieża Benedykta XVI?

- To dokument ważny. Żadna wypowiedź Benedykta XVI nie jest przypadkowa i tutaj jest podobnie. W mojej ocenie fragment rozpoczynający się od przywołanych w pytaniu słów jest najistotniejszy. Zdaje się, że Benedykt XVI pragnie po raz ostatni przekazać, że postęp naukowy nie jest sprzeczny z wiarą i wcale jej nie neguje. Emerytowany papież pragnie podkreślić, że wiara i rozum powinny się wzajemnie dopełniać i oczyszczać. Idea ta stanowiła również jedną z ważnych treści jego pontyfikatu.

CZYTAJ TEŻ: Benedykt XVI: Śladami Jana Pawła II, czyli pielgrzymka do Polski. Zobacz archiwalne zdjęcia!

Pogrzeb Jana Pawła II miał wymiar symboliczny, czego dowodem była m.in., encyklika, której kartki na oczach wiernych przewracał wiatr. To może odważna teza, ale czy Kościołowi brakuje dzisiaj symboli?

- Myślę, że to jeden z przejawów kryzysu, o którym mówiłem wcześniej. Wiele wskazuje, że Kościół powszechny coraz gorzej radzi sobie w dialogu ze światem współczesnym. Nie wiem jednak, czy można powiedzieć, że brakuje mu symboli. Myślę, że ta najstarsza instytucja świata zachodniego, ma na tyle duży zasób tradycji i symboli, że powinna bez trudu znaleźć nowe punkty odniesienia.

Wyjątkowy w swojej istocie będzie również pogrzeb Benedykta XVI. Lektykarze papiescy przenieśli trumnę do Bazyliki św. Piotra, hołd papieżowi oddadzą wierni, a mszę odprawi po raz pierwszy za naszego życia urzędujący już papież Franciszek. Sytuacja wyjątkowa, bo tym razem po śmierci biskupa Rzymu nie nastąpił sede vacante.

- Tak, będzie to precedens, który wskaże standard postępować w podobnych sytuacjach w przyszłości. Bardzo prawdopodobnie, że nie będzie to ostatni taki pogrzeb. Papież Franciszek już kilka lat temu mówił, że nie wyklucza rezygnacji.

Choć pogrzeb Benedykta XVI będzie się różnił od poprzednich pochówków głów Kościoła, to ryt papieski zostanie jednak zachowany. To dobrze?

- Trudno ocenić, czy to dobrze. Wydaje się, że to wskazane, gdyż Benedykt XVI nie zrezygnował z papiestwa a jedynie z czynnego jego wykonywania. Nie wrócił przecież do swojego imienia, ani do szat biskupich. Zdjął jedynie symbolizujący władzę papieską Pierścień Rybaka, który został zniszczony a de facto uszkodzony.

Co będzie największą spuścizną po Benedykcie XVI?

- W ostatnim wywiadzie rzece z 2016 r., z niemieckim dziennikarzem i pisarzem Peterem Seewaldem, Benedykt XVI określił siebie mianem papieża „pomiędzy czasami”. Powiedział dokładnie: „Określiłbym to »pomiędzy czasami«. (...) Nie należę już do starego świata, a nowy jeszcze tak naprawdę nie zaistniał”. Taki był pontyfikat Benedykta XVI, był to pontyfikat przejściowy pomiędzy charyzmatycznym, ukształtowanym w kontekście zimnej wojny pontyfikatem Jana Pawła II i nowym typem Kościoła „szpitala polowego” jaki próbuje budować Papież Franciszek. W tym kontekście trzeba rozpatrywać całościowy, do końca jeszcze powszechnie nie „odkryty”, dorobek Benedykta XVI. Może to właśnie był swego rodzaju dramat pontyfikatu tego papieża. Chodzi mi o to, że był on zorientowany bardzo mocno intelektualnie, a w mniejszym stopniu duszpastersko. Wydaje się jednak, że to właśnie w pismach Benedykta XVI odnaleźć można naprawdę spójną intelektualnie i inspirującą odpowiedź Kościoła katolickiego na problemy początku XXI wieku.

tekst alternatywny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wystawa "Biczowani" w galerii ORAC

Materiał oryginalny: Czy Benedykt XVI był "ostatnim papieżem Zachodu"? Rozmowa z Pawłem Kusiakiem, członkiem Polskiego Towarzystwa Religioznawczego - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gdansk.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie