Drew Barry - nowy koszykarz Prokomu Trefla

Maciej Polny
Drew Barry (z prawej) i Jirzi Żidek w Sopocie. Fot. Robert Kwiatek
Drew Barry (z prawej) i Jirzi Żidek w Sopocie. Fot. Robert Kwiatek
29-letni Drew Barry od kilku dni jest już w Polsce. Ten amerykański koszykarz poprowadzi grę wicemistrzów Polski, Prokomu Trefla Sopot. W sobotę wraz z pozostałymi kolegami powrócił do Trójmiasta ze zgrupowania w ...

29-letni Drew Barry od kilku dni jest już w Polsce. Ten amerykański koszykarz poprowadzi grę wicemistrzów Polski, Prokomu Trefla Sopot. W sobotę wraz z pozostałymi kolegami powrócił do Trójmiasta ze zgrupowania w Zakopanem. Spotkaliśmy go w Sopocie, gdzie spacerował wraz z nowym centrem sopockiej drużyny, Czechem Jirzim Żidkiem.

- Polska to piękny kraj. Tak mówili twoi poprzednicy. Też tak uważasz?

- Po kilku dniach pobytu najbardziej zaskoczony jestem pogodą. Cały czas świeci słońce, a więc czuję się tutaj prawie jak w Kalifornii. Tam się urodziłem, chociaż ostatnie lata spędziłem w Europie.

- Czujesz się już trochę Europejczykiem...

- Po części tak, chociaż moja ojczyzna była, jest i będzie za oceanem. Kiedyś tam wrócę. Na razie nie przewiduję osiedlenia na kontynencie europejskim.

- Słyszałem, że jesteś żonaty.

- Rzeczywiście. Moja żona dołączy do mnie we wrześniu. W przyszłym roku spodziewamy się dziecka. Nie mam pojęcia czy będzie to chłopiec, czy dziewczynka. Nie sprawia mi to różnicy. Oczywiście, jeżeli urodzi się syn, być może będzie grał w koszykówkę. Ten sport moja rodzina ma w genach.

- Do Polski zawitają także twoje dwa psy.

- To prawda. Lubię zwierzęta. Mam labradora i spaniela.

- Czy jesteś zadowolony ze stworzonych przez działaczy z Sopotu warunków?

- Potwierdziło się, że Prokom Trefl to profesjonalnie zorganizowany klub. Tak jak prosiłem, otrzymałem przestronne, samodzielne lokum, w którym wcześniej mieszkał Michael Ansley. Ponadto samochód i telefon. Niczego mi więcej nie potrzeba.

- Pierwsze opinie na twój temat, wywodzące się z sopockiego obozu, są pozytywne. Jesteś otwartym i przyjacielskim człowiekiem.

- Nigdy nie miałem wrogów. Starałem się nie być samolubem. Wszyscy gramy w jednej drużynie. Mamy zdobyć mistrzostwo Polski, zajść wysoko w europejskich pucharach, a więc niezbędna jest współpraca.

- Trener Eugeniusz Kijewski spodziewa się, że będziesz często obsługiwał podaniami partnerów. To podobno twoja silna broń.

- Prowadzący grę zespołu musi mieć oczy naokoło głowy. Kiedy uczęszczałem do Georgia Tech University, przez cały czas byłem liderem w klasyfikacji asystentów tej uczelni (ostatecznie D. Barry uzyskał średnią 6,2, w historii ligi ACC, w której występuje reprezentacja wspomnianego uniwersytetu, zajmuje ósme miejsce z 724 asystami i siódme pod względem średniej asyst - dop. red.). Niemniej potrafię także rzucić za trzy punkty i w ważnym momencie przechwycić piłkę.

- Dlaczego tak krótko grałeś w lidze NBA?

- Nie byłem słaby. Zabrakło mi chyba szczęścia. Trzeba trafić na dobrego agenta lub trenera, a także samemu być w dobrej dyspozycji. W NBA nie ma miejsca na słabsze okresy. Dlatego rozegrałem niewiele spotkań w Atlanta Hawks i Golden State Warriors.

- Grałeś także w Australii, a później już w Europie - w Niemczech i we Włoszech. Jak wspominasz ten okres?

- W każdym miejscu na ziemi człowiek może się czegoś nauczyć, a więc nie był to czas stracony. W Australii poziom w lidze był słabszy niż w Niemczech czy we Włoszech. Nie mogę go porównać do Polski, bowiem nie widziałem w akcji żadnej drużyny. Słyszałem tylko od kolegów, że ton rozgrywkom mają nadawać trzy albo cztery drużyny.

Paulo Sousa nowym trenerem polskiej kadry

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie