Gdańskie rocznice: Ostatnia cegła w sklepieniu

Aleksander Masłowski
Aleksander Masłowski
Udostępnij:
507 lat temu ukończono budowę Kościoła Mariackiego, największego kościoła Gdańska, największej ceglanej świątyni na świecie.

Podobno już w XIII w. w miejscu dzisiejszej Bazyliki Wniebowstąpienia NMP, czyli, mówiąc normalnie, Kościoła Mariackiego, stał drewniany kościół ufundowany przez pomorskich książąt. Jest to jednak informacja niepotwierdzona i nieco wątpliwa. Jeśli był, spłonąć miał w 1308 r. w ramach tzw. rzezi Gdańska. Historia naszego Kościoła Mariackiego zaczyna się z całą pewnością w piątek, 28 marca 1343 r. położeniem kamienia węgielnego pod budowę murowanego kościoła.

Półtora wieku budowy

Data ta jest dość znamienna, jest to bowiem okres, w którym zniszczony w 1308 r. Gdańsk zaczyna się odradzać. Trzy dni wcześniej, 26 marca 1343 r. rozpoczęto budowę miejskich murów, prawdopodobnie kładąc kamień węgielny pod budowę istniejącej do dziś Baszty Narożnej. Tak więc w 1343 r. zaczyna się trwająca 159 lat budowa największego gotyckiego, ceglanego kościoła na świecie.

159 lat budowy nie oznacza oczywiście ciągłych prac. Budowa przerywana była wojnami, kryzysami ekonomicznymi i politycznymi oraz setką innych powodów. 159 lat liczone jest od dnia wmurowania kamienia węgielnego, do dnia zakończenia budowy sklepień, co miało miejsce 28 lipca 1502 r., a więc 507 lat temu.

Budowę kościoła rozpoczęto od znacznie mniejszego obiektu, mieszczącego się w ramach dzisiejszego korpusu zachodniego, czyli od wejścia pod wieżą, do środka dzisiejszego transeptu. Powstała wówczas również wieża, dużo oczywiście niższa od dzisiejszej, mająca bowiem zaledwie ok 45 metrów. Architektoniczny kształt tamtego kościoła określa się jako "bazylikę", co oznacza tyle, że boczne nawy były niższe od głównej.

Kościół na miarę naszych możliwości

Rozmiary i rozmach pierwszego kościoła nie odpowiadały jednak wcale ambicjom Gdańszczan, ani ich, stale rosnącym, możliwościom finansowym. Nie ma żadnych źródeł mówiących o tym, żeby Krzyżacy wspierali w jakikolwiek sposób inwestycję, przeciwnie, byli raczej źródłem problemów natury organizacyjnej. Całość wspaniałego projektu sfinansowali mieszczanie.

W trzydzieści lat od rozpoczęcia inwestycji przystąpiono do realizacji jej drugiego etapu. Tym razem zanosiło się od początku na przebudowę niewielkiego, rzec by można, standardowej wielkości kościoła, na budowlę naprawdę monumentalną. Pozostawiwszy nietkniętą dotychczasowe mury rozpoczęto dobudowywanie do nich od wschodu ogromnego, trzynawowego transeptu, czyli nawy poprzecznej, i równie imponującego prezbiterium. W ten sposób nakreślono plan ogromniej budowli, o rozmiarach odpowiadających dzisiejszym, czyli ponad stumetrowej długości i ponad sześćdziesięciometrowej szerokości. Wieża podwyższona została o dwie dodatkowe kondygnacje.

Czytaj też:cykl artkułów o gdańskich rocznicach

Powstał w ten sposób kościół ogromny, w planie pokrywający się z dzisiejszym, nie odpowiadający mu jednak jeszcze kubaturą. Oczywistą rzeczą było to, że ogromne prezbiterium i transept, oba wykonane w formie hal, a więc o jednakowej wysokości wszystkich trzech naw, wymaga doprowadzenia bazylikowego korpusu do tego samego standardu.

Koniec wieńczy dzieło

Ostatnim etapem rozbudowy Kościoła Mariackiego był dwudziestoletni okres, przypadający już na czas, kiedy kłopotliwa współpraca z Zakonem stała się przeszłością. Gdańsk pozbył się Krzyżaków, oddał się pod protekcję polskiego króla i rozpoczął swój "złoty wiek". To umożliwiło dokończenie wielkiego projektu budowlanego. Prace obejmowały przebudowę korpusu z bazylikowego na halowy i nakrycie całości kościoła sklepieniami (dotychczas miał jedynie drewniane stropy). Ta część budowy zakończyła się w czwartek, 28 lipca 1502 r. o godzinie czwartej po południu, kiedy to mistrz Heirich Hetzel położył, zapewne w stosownej, uroczystej oprawie, ostatnią cegłę sklepienia.

Tak, w wielkim skrócie przedstawia się historia budowy kościoła, który jest najbardziej charakterystycznym elementem gdańskiej panoramy. Jego tępo zakończona wieża rozpoznawana jest na pierwszy rzut oka. Niektórzy przypuszczają wprawdzie, że miała mieć jeszcze jakieś zakończenie, wskazują nawet rzekomy model wspaniałego hełmu, są to jednak teorie mocno wątpliwe. Półtora wieku budowy, niezliczona ilość cegieł, rzesze robotników, liczni mistrzowie, niewyobrażalne koszty - to wszystko sprawiło, że mamy swój Kościół Mariacki, dumę Gdańszczan, koronę Miasta - obiekt z którego pół tysiąca lat od jego ukończenia i ponad sześćset od rozpoczęcia budowy, jesteśmy i powinniśmy być nadal dumni.

Recykling: drugie życie roweru

Wideo

Materiał oryginalny: Gdańskie rocznice: Ostatnia cegła w sklepieniu - Gdańsk Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie