Gdyńska prokuratura prowadzi śledztwo ws. śmierci żołnierza

Szymon Szadurski
Pion wojskowy Prokuratury Rejonowej z Gdyni wszczął śledztwo w sprawie śmierci żołnierza z Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej RP podczas manewrów Kormoran-17 na Bałtyku. Okoliczności wypadku badane są pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek w trakcie ćwiczeń wojskowych.

- Podczas wykonywania jednego z epizodów manewrów przy udziale okrętu i śmigłowca, związanego z poszukiwaniem i ratownictwem, ratownik medyczny wypadł z maszyny i spadł na pokład jednostki - mówił kpt. Marcin Braszak, oficer prasowy Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki RP. - Poniósł śmierć.

Czytaj również: Śmierć żołnierza podczas ćwiczeń na Bałtyku. Nie żyje ratownik medyczny

Na miejscu tragedii już we wtorek po południu pojawili się żandarmi wojskowi i prokuratorzy. Zabezpieczono do badania śmigłowiec, aby upewnić się, czy maszyna była sprawna, a także monitoring. ]Przeprowadzono też oględziny okrętu ORP "Wodnik", na pokład którego spadł ratownik w stopniu bosmana. Na miejscu wypadku pojawili się ponadto eksperci z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Oznacza to, że odczytywany będzie zapis z rejestratora lotu śmigłowca. Ciało zmarłego żołnierza poddane zostało sekcji zwłok w zakładzie medycyny sądowej.

- Przesłuchaliśmy już także wszystkich świadków zdarzenia - poinformował nas prokurator major Rafał Fiertek, zastępca prokuratora okręgowego ds. wojskowych w Poznaniu. - Czekamy obecnie na wyniki sekcji zwłok, badań toksykologicznych i ekspertyzy biegłych, dotyczące głównie zapisów rejestratora ze śmigłowca Mi-14. Od tego będziemy uzależniali dalsze kroki.

Prokurator Rafał Fiertek dodał, że wiele wskazuje, iż w momencie wypadku maszyna była sprawna.
- Poszkodowany ratownik medyczny z 44 Bazy Lotnictwa Morskiego Marynarki Wojennej w Darłowie po tym, jak w momencie opuszczania go razem z innymi żołnierzami ze śmigłowca Mi-14 spadł na pokład ORP "Wodnik", tą samą maszyną został przetransportowany na lotnisko w Babich Dołach, gdzie mimo podjętej reanimacji zmarł - podkreśla prok. mjr Rafał Fiertek.

Zobacz też: Bombowce strategiczne nad Ustką i desant piechoty na plaży. Manewry NATO na Bałtyku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie