Grupa mieszkańców Nowego Tomyśla umawia się na zakupy bez maseczek, nazywając siebie "wolnymi obudzonymi". Lekarz: To bulwersujące

Redakcja
Przypomnijmy, że za brak maseczki, grozi mandat od policji w wysokości 500 zł. W grę wchodzi dodatkowo jeszcze kara administracyjna, której udziela Powiatowy Inspektor Sanitarny. Wówczas grzywna może sięgnąć od 5 tys. do nawet 30 tys. złotych
Przypomnijmy, że za brak maseczki, grozi mandat od policji w wysokości 500 zł. W grę wchodzi dodatkowo jeszcze kara administracyjna, której udziela Powiatowy Inspektor Sanitarny. Wówczas grzywna może sięgnąć od 5 tys. do nawet 30 tys. złotych Andrzej Banaś
W weekend mieszkańcy Nowego Tomyśla za pośrednictwem mediów społecznościowych umawiali się na grupowe zakupy bez maseczek. Teraz postanowili stworzyć listę sklepów, do których nie są wpuszczani klienci, którzy nie zasłaniają ust i nosa. - Takie sklepy odwiedzimy następnym razem - zapowiada jeden z nich.

"Świadomi - Nowy Tomyśl i okolice" to nazwa zamkniętej grupy na Facebooku, której członkowie negują konieczność zasłaniania ust i nosa oraz istnienie pandemii koronawirusa. "Grupa ma na celu zgromadzenie ludzi Świadomych w naszej okolicy. Będziemy tu udostępniać ważne wiadomości i pomagać sobie nawzajem." - czytamy w jej opisie.

W ubiegłym tygodniu na grupie pojawił post jednego z jej członków.

"Proponuję ustalić, kto byłby chętny na wyjazd 12.09.2020 do Warszawy na protest zakończyć plandemie? Proponuję stworzyć grupę tzw szturmowa na wspólne zakupy bez masek w Nowym Tomyslu-) Czy znajdę na naszej grupie gotowe osoby na takie akcje? Pozdrawiam przebudzonych -)" - poinformował (pisownia oryginalna - przy. red.).

Na apel internauty zareagowali inni mieszkańcy Nowego Tomyśla, którzy w weekend postanowili wybrać się na grupowe zakupy do jednej z tamtejszych Biedronek bez maseczek ochronnych i przyłbic. Na grupie pojawiła się także relacja zdjęciowa z wydarzenia.

"Już po zakupach -) Mimo małej frekwencji super ludzie na normalnych zakupach -) Wielkie brawa dla was -)" - napisał mężczyzna zachęcający wcześniej do zakupów.

Fajnie, że jesteście, wierzę, że będzie to efekt kuli śnieżnej i będzie nas więcej i więcej... - zareagowała jedna z internautek.

W kolejnych postach pojawił się apel o tworzenie sklepów w Nowym Tomyślu, w których nie obsługuje się klientów bez maseczek.

"Takie sklepy odwiedzimy następnym razem" - zapowiada inicjator zakupów w Biedronce.

Przypomnijmy, że za brak maseczki grozi mandat od policji w wysokości 500 zł. W grę wchodzi dodatkowo jeszcze kara administracyjna, której udziela Powiatowy Inspektor Sanitarny. Wówczas grzywna może sięgnąć od 5 tys. zł do nawet 30 tys. zł.

- Zachowanie osób, które bez maseczek udają się do sklepu jest co najmniej wysoce nierozsądne i uwłacza wszelkim społecznym normom. Nawet jeśli one przekonane, że narażają tylko siebie, mają w rodzinach, wśród znajomych seniorów. To bardzo egoistyczne podejście. Sytuacja epidemiologiczna jest przecież wszystkim znana i widoczna, a jej pokłosiem jest liczba zajętych łóżek w naszym szpitalu zakaźnym – komentuje prof. Iwona Mozer-Lisewska, ordynator oddziału zakaźnego w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia przy ul. Szwajcarskiej w Poznaniu.

Dodaje też, że wśród chorujących z objawami COVID-19 coraz częściej znajdują się młodsze osoby.

- Nie mówimy już tylko o 80- czy 90-latkach, ale ludziach znajdujących się w okresie produkcyjnym o dużej aktywności społecznej. Już kiedyś próbowano organizować szalone imprezy w stylu ospa party, czy teraz nadszedł czas na COVID party? Ten sposób myślenia jest dla mnie bulwersujący. Wszyscy, którzy nie stosują się do zaleceń sanitarnych, powinni pamiętać, że wirus nie oszczędza nikogo, niezależnie od wykształcenia, czy zasobów materialnych. Chorują przecież osoby z pierwszych stron gazet – przyznaje prof. Mozer-Lisewska.

Wielkopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny dr Jadwiga Kuczma-Napierała zwraca uwagę, że przedsiębiorcy i pracownicy sklepów nie powinni wpuszczać klientów bez maseczek.

- Jeżeli ktoś udaje się na zakupy, nie zasłaniając ust i nosa, nie przestrzega podstawowych zasad bezpieczeństwa. Zakładając maseczki, nie chronimy tylko siebie, ale także innych, starszych, często obciążonych innymi chorobami- komentuje.

Tylko w ostatni weekend inspektorzy wielkopolskiego sanepidu przeprowadzili 3,5 tys. kontroli w różnych obiektach - w domach weselnych, sklepach, restauracjach, zakładach fryzjerskich, solariach, czy siłowniach.

- W naszych województwie przestrzeganie zasad bezpieczeństwa nie wygląda źle, nawet poprawia się w ostatnich dniach - stwierdza Jadwiga Kuczma-Napierała.

Jak wynika z badania, które na zlecenie money.pl i Wirtualnej Polski pod koniec lipca przeprowadziła w całym kraju pracownia UCE Research, w sklepach na brak maseczki nikt nie zwraca uwagi.

Najgorzej sytuacja wygląda w małych sklepach, gdzie tylko w 5 proc. sytuacji pracownik zareagował na brak maseczki u klienta. W supermarketach zdarzyło się to w 12, a w hipermarketach - 18 proc. przypadków. Najlepiej pod tym względem jest w dyskontach, gdzie pracownicy reagują w jednym na cztery przypadki. Jednocześnie 85 proc. Polaków uważa, że nakaz zakrywania nosa i ust powinien obowiązywać.

Zdarzają się tez przypadki, że osoby bez maseczek po zwróceniu im uwagi, reagują agresją. Na początku sierpnia w Bydgoszczy klient z tego powodu pobił sprzedawczynię w małym osiedlowym sklepie. W ostatni weekend grupa Romów pobiła także mężczyznę w poznańskim centrum handlowym King Cross po tym, jak ten miał zwrócić im uwagę na brak maseczek.

Źródło: Grupa mieszkańców Nowego Tomyśla umawia się na zakupy bez maseczek, nazywając siebie "wolnymi obudzonymi". Lekarz: To bulwersujące

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Materiał oryginalny: Grupa mieszkańców Nowego Tomyśla umawia się na zakupy bez maseczek, nazywając siebie "wolnymi obudzonymi". Lekarz: To bulwersujące - Poznań Nasze Miasto

Dodaj ogłoszenie