Gwiazdy graffiti w Stoczni Gdańskiej. Wspólnymi siłami ozdobią transformator

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Dawniej grafficiarze na teren stoczni dostawali się nielegalnie, ukradkiem wypełniając stare budynki nowoczesną sztuką. Teraz urośli do rangi artystów, a ich dzieła są tam jak najmilej widziane. W ramach akcji TransformARTor wspólnymi siłami ozdobią stoczniowy transformator. W najbliższą sobotę wraz z kuratorem projektu Kirk Kongiem malować będzie Riam - jeden z czołowych artystów sceny graffiti, który od lat 90. nie wypuszcza spraya z ręki.

Elewacje dewastowane przez umiarkowanie uzdolnionych grafficiarzy to wciąż plaga polskich miast. Umieszczane nielegalnie w przestrzeni publicznej traktowane są jako akt wandalizmu. Szkodliwe graffiti można karać na dwa sposoby - jak za wykroczenie lub jak za przestępstwo, w zależności od tego, jaka jest wartość uszkodzonego mienia.

Od pewnego czasu miasta coraz częściej udostępniają im płaszczyzny, na których realizacje ulicznych artystów są jak najbardziej mile widziane i nierzadko rozważane w kontekście sztuki. Ich dokonania można podziwiać na terenie Młodego Miasta, gdzie traktowani są jako pożądani kreatorzy. Odradzające się życie na terenie dawnej stoczni pozwala użyczać im kolejnych przestrzeni, w które sztuka uliczna wpisuje się wyśmienicie.

- Tereny postoczniowe i streetart to idealne połączenie – mówi Krik Kong, artysta, będący jednym z bardziej aktywnych trójmiejskich twórców streetartu. - Stocznia od wielu lat była domem, miejscem pracy artystycznej i inspiracją dla wszelkiej maści artystów, w tym i twórców sztuki ulicznej. Pamiętam czasy kiedy tereny te nie były ogólnodostępne i albo się miało przepustkę albo przepustką była dziura w płocie. Błąkanie się po opuszczonych halach i malowanie w nich było wyjątkowym przeżyciem. Wielkie maszyny, olbrzymie przestrzenie czy przedmioty codziennego użytku w niszczejących halach były świetnym tłem dla streetartowców.

Obok prac Krik Kong trudno przejść obojętnie. Z graffiti związany jest od końca lat 90-tych, kiedy to zaczynał w jego klasycznych formach. Z czasem jego styl ewoluował, zaczął korzystać głównie z czarno-białych farb, a na ścianach zaczęły pojawiać się charakterystyczne postacie.

Jak czytamy na jego oficjalnej stronie - "jego prace w prostej i jasnej formie odnoszą się do komiksu i karykatury".

Krik Kong opowiada w nich swoje historie z prawdziwego życia, często poprzez portrety jego przyjaciół, prawdziwych ludzi i siebie samego.

Nietuzinkowy transformator

Pod okiem artysty realizowany jest projekt pod nazwą TransformARTor, którego akcja dzieje się w budynku stacji elektrycznej na terenie Stoczni Centrum Gdańsk. To cykl wydarzeń, w ramach którego zapraszani są artyści związani ze street artem. Krik co miesiąc zaprasza któregoś ze swoich ulubionych artystów do kolaboracji, aby domalował coś do jego muralu okalającego tytułowy transformator.

Do tej pory w projekcie wzięli udział tacy artyści jak Plum.One oraz Inwazja. W kolejnych miesiącach pojawią się Riam, Proembrion i Palladin. Wszystko wskazuje więc na to, że dawna stocznia stopniowo staje się nową miejską galerią sztuki ulicznej.

- Takie inicjatywy jak transformARTor czy Layup - wielkoformatowa galeria graffiti i street artu mieszcząca się w hali 94B - pokazują, jak bardzo do siebie pasują postindustrialne tereny i sztuka ulicy – tłumaczy Krik Kong. - Połączenie starego z nowym z dodatkiem sztuki ulicy tworzy idealny przepis na stworzenie niepowtarzalnej atrakcji turystycznej - alternatywy dla tradycyjnych punktów odwiedzanych przez turystów. Ważne tylko żeby zachować autentyczny klimat swobodnej pracy twórczej.

Celem takich działań jest stworzenie w tej części Młodego Miasta niepowtarzalnej i atrakcyjnej przestrzeni również poprzez artystyczne przywrócenie do życia dawnych terenów stoczniowych.

- Teren Stoczni Centrum Gdańsk już od lat stanowi przestrzeń, w której najrozmaitsi artyści czuli się doskonale i od lat tworzą tu swoje dzieła – mówi Agnieszka Łuczak, dyrektor w spółce SCG Stocznia Centrum Gdańsk. - Tak jest również ze społecznością muralistów i twórców graffiti, którzy na terenach postoczniowych mieli wyjątkowo inspirujące przestrzenie do pracy. Obecnie udostępniamy coraz to nowe miejsca, które wypełnia duch nowoczesnej sztuki. Artyści tworzą dzieła plenerowe, ale również wypełniają sztuką wnętrza dawnych stoczniowych hal. Ich twórczość doskonale wpisuje się w modernistyczny, a zarazem postindustrialny charakter dawnej stoczni i wierzymy, że właśnie taki będzie charakter przyszłej dzielnicy, w której nowoczesna sztuka zawsze będzie miała swoje miejsce.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Materiał oryginalny: Gwiazdy graffiti w Stoczni Gdańskiej. Wspólnymi siłami ozdobią transformator - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie