Kiedy opadają maski, okazuje się, że kłótnia o obraz ma drugie dno. Premiera "Sztuki" w Teatrze Wybrzeże

Grażyna Antoniewicz
Premiera "Sztuki" w Teatrze Wybrzeże Karolina Misztal
Lubię teatr, który próbuje rozmawiać z widzem, zmusza do myślenia i czyni to w sposób interesujący. Taka też była premiera „Sztuki” Yasminy Rezy w Teatrze Wybrzeże w reżyserii Adama Orzechowskiego.

Na prawie pustej scenie jakaś sofa, fotel i trzech aktorów rozmawiających o malarstwie. Jeden z nich kupił za kosmiczną sumę biały obraz w białe paski, co staje się pretekstem do gorących sporów. Ktoś powie, co za nuda. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że na naszych oczach nieoczekiwanie rodzi się burzliwa opowieść o lojalności, szacunku i męskiej przyjaźni, która zostaje poddana próbie. Oczywiście, panowie spierają się też, ile warte jest dzieło sztuki.

Premiera "Sztuki" w Teatrze Wybrzeże

Tutaj muszę powiedzieć kilka słów osobistych. Największą przyjemność daje mi w teatrze dobre aktorstwo. Takie chwile wynagradzają mi z nawiązką przedstawienia, które były o niczym, albo wręcz nieudane, ale tego wieczoru aktorstwo było wyborne.

Temperatura wzrasta

Trzech facetów przyjaźni się od lat. Marc jest inżynierem, Serge - wziętym dermatologiem, który uważa się za znawcę sztuki współczesnej. Ten trzeci, Yvan - traktowany przez przyjaciół jako nieudacznik, od niedawna pracuje w hurtowni materiałów piśmienniczych i jest w przededniu ślubu. Niestety, zawiera małżeństwo z rozsądku.

Marc (gra go Robert Ninkiewicz) to zaczepny, porywczy egocentryk, nieco snob, który zna się na sztuce, ale czy kupno abstrakcyjnego obrazu rzekomo znanego malarza Antriosa, może aż tak wzburzyć?

- Kupiłeś to gówno za dwieście tysięcy franków? - wykrzykuje z niedowierzaniem Marc.

Serge (Piotr Łukawski) traktuje to jako osobistą zniewagę, bo przecież tylko on z całej trójki zna się na sztuce współczesnej.

Dlaczego dochodzi do tak ostrej konfrontacji Marka z Sergem? I po czyjej stronie stanie delikatny Yvan? W tej roli występuje Cezary Rybiński, którego mocną stroną są szczególnie monologi na stronie.

Obraz. Pretekst do kłótni?

Adam Orzechowski sprawnie buduje napięcie i umiejętnie prowadzi aktorów, choć temperatura awantury szybko rośnie, nie ma tu krzyków, niepotrzebnej krzątaniny, każdy gest i ruch na scenie jest konsekwentnie przemyślany. Kiedy znikają konwenanse, opadają maski okazuje się, że kłótnia o obraz ma drugie dno, stanowi jedynie pretekst do rozmowy o przyjaźni i lojalności, szacunku. Mężczyźni muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, jak bardzo są dla siebie ważni.

- Nie ma znaczenia, o co się kłócimy. Chodzi o to, żebyś usłyszał moje zdanie i nie narzucał mi swojej opinii - mówi jeden z bohaterów. Sztuka, jak i całe przedstawienie utrzymane jest lekko komediowej tonacji. Cóż, pretekst do kłótni jest błahy, a zaperzeni mężczyźni bywają śmieszni.

O czym wie doskonale Yasmina Reza - mistrzyni w portretowaniu ludzkich charakterów.

Jak zwykle perfekcyjna i piękna jest minimalistyczna scenografia Magdaleny Gajewskiej. Ten spektakl naprawdę warto zobaczyć, gorąco polecam.

Wideo

Materiał oryginalny: Kiedy opadają maski, okazuje się, że kłótnia o obraz ma drugie dno. Premiera "Sztuki" w Teatrze Wybrzeże - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie