Kobaru - z masakrą mu do twarzy [zdjęcia]

Maciej Czarniak
Maciej Czarniak
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Mariusz "Kobaru" Kowal to gdański fotograf, który od lat osiąga coraz większe sukcesy. Ten rok wydaje się być dla niego przełomowy.

Skąd zamiłowanie do masakry? Wiem, że wykonywania efektów specjalnych uczyłeś się w Międzynarodowym Studium Dziewulskich, ale charakteryzacje można przecież wykonywać rożne. Twoje ociekają litrami krwi.

Nie mam pojęcia skąd to się wzięło. Nim zacząłem szkołę zaczęło mnie to kręcić do tego stopnia, że postanowiłem kształcić się w tym kierunku. Teraz sam uczę w tej szkole, więc masakra trwa. Ostatnio nawet rozmawiałem ze znajomymi na ten sam temat i stwierdziliśmy, że mogło to być jakieś traumatyczne przeżycie z dzieciństwa , albo coś w tym stylu. Niestety nic takiego nie utrwaliło się w mojej pamięci.

Jak współpracuje się z takimi artystami jak Acid Drinkers, Lipa czy Nergal?

Co tu dużo mówić - to czysta przyjemność! Na każdym kroku przekonuje się, że większość znanych osób z którymi współpracuję to naprawdę normalni ludzie, a nie wyniosłe gwiazdeczki. Pracę z każdą z nich wspominam inaczej i to zawsze jest ciekawe doświadczenie.

Ostatnio robiłeś przecież sesje z wieloma celebrytami podczas Top Trendów. Na koncie masz Acidów, Lipali, okładkę wydawnictwa Czesława Mozila czy niedawną sesję z Illusion. Które z dokonań fotograficznych jest dla Ciebie najważniejsze?

Bardzo trudne pytanie. Za każdym razem gdy okazuje się, że będę robił zdjęcia komuś znanemu, albo że moje zdjęcia będą na okładce jakiegoś magazynu, płyty lub czegokolwiek innego, cieszę się tak samo. Publikacje i realizacje mają dla mnie ogromne znaczenie, bo wówczas czuję, że to co robię ma sens, że nie trafia do szuflady, a podoba się i jest pokazywane innym. Ze względów sentymentalnych cieszę się bardzo ze zdjęć z Acid Drinkers na płytę "Fishdick Zwei - The Dick Is Rising Again". Było to moje pierwsze poważne muzyczne zlecenie na taką skalę i chyba już zawsze zostanie najważniejsze. Bardzo znacząca jest też dla mnie sesja z Illusion. Jest to zespół który uwielbiam od lat młodzieńczych i zdjęcia z nimi były dla mnie ogromną radością.

Zdradź jak wyglądała praca na planie nowego klipu Behemota? Czego można się spodziewać? To było niesamowite doznanie. Pierwszy raz miałem okazję brać udział w kręceniu teledysku. Tym razem moją rolą była charakteryzacja członków zespołu. Byłem w swoim żywiole - brud, krew i zniszczenie. Wielogodzinna praca dała rewelacyjne efekty. Nie zdradzę jak zespół będzie wyglądać, ale klip, który pojawi się w połowie września będzie inny niż dotychczasowe.

Gdybyś miał wykonać sesję np. z Moniką Brodką albo Anią Dąbrowską, czyli osobami mało pasującymi do twojego stylu fotografii, to jaki miałbyś na nie pomysł? Hehe, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale przypuszczam, że starał bym się zrobić coś "ładnego", wplatając jakieś elementy psychodeliczne. Oczywiście jeśli bym dostał wolną rękę. Często jest tak, że z góry wiadomo jak ma wyglądać taka sesja. Są prowadzone pewne rozmowy i może za jakiś czas pojawi się sesja z kimś ze świata muzyki nie pasującej do krwi i zniszczenia.

Co teraz przed tobą, albo raczej kto? Czy możesz zdradzić czy ktoś z muzycznych idoli znajdzie się przed twoim obiektywem?

Jest parę osób z którymi są prowadzone wstępne rozmowy, ale nie chce zapeszać, więc zachowam to dla siebie. Teraz dążę do tego, by w listopadzie zrobić zdjęcia Rammsteinowi. Mało realna sprawa, ale trzeba próbować. Inaczej nie wybaczę sobie, że nie spróbowałem.

Wiem że jesteś miłośnikiem tatuaży. Ile ich masz i czy szykują się już jakieś kolejne? Które są dla ciebie najważniejsze?

Oj tak, bardzo lubię tatuaże. Mam ich jedynie cztery, ale dosyć spore i wiem że przyjdzie czas, kiedy z kilku tatuaży zrobi się jeden duży, więc zapowiadają się następne. Mam swoje ulubione studio którego bym nie zamienił na żadne inne - Tat-Studio z Przymorza. Współpracujemy przy zdjęciach i paru innych projektach. Jeśli chodzi o najważniejszy tatuaż to nie mam takiego. Moje podejście jest dosyć luźne w tej kwestii i moje obrazki nie mają większego znaczeni i ideologi, to po prostu ozdoby.

Zainteresowała cię twórczość Kobaru? Odwiedź stronę internetową Mariusza Kowala lub polub fanpage Kobaru na Facebooku. Na obu znajdziesz znacznie więcej informacji i zdjęć Kobaru i będziesz na bieżąco z jego najnowszymi działami.

Kliknij w zdjęcie, żeby zobaczyć fotogalerię:

Wywiad z Pauliną Gałązką o "Dziewczynach z Dubaju" i "Furiozie"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie