Koronawirus na Pomorzu. Puste półki, kolejki...jak mieszkańcy województwa pomorskiego zareagowali na epidemię? [ZDJĘCIA]

RED.
Puste półki w sklepach, kolejki do aptek - to od kilku dni w wielu pomorskich miastach codzienność. W strachu przed epidemią koronawirusa, urzędy, firmy, przedsiębiorstwa, markety, restauracje i lokale handlowe wprowadziły rozmaite restrykcje, jak np. możliwość przebywania w danym pomieszczeniu tylko niewielkiej liczby osób. Jak sytuacja wygląda w Waszych miastach? Na zdjęcia czekamy pod adresem [email protected]

- W Tczewie na osiedlu Czyżykowo są kolejki przed sklepami i aptekami. Wypuszczają po trzy osoby do sklepu (to nie są supermarkety). W piekarniach "Sambor" pojawiły się informacje, by klienci zachowali duża odległość od siebie i personelu. Ludzie się do tego stosuja - informuje jedna z naszych Czytelniczek.

W Malborku, oblegana na co dzień restauracja McDonald's, w piątkowy wieczór świeciła pustkami. Z kolei przy aptece przy ul. Kościuszki, ustawiła się kolejka. Powód? W środku przebywać mogło maksymalnie 7 osób. Podobnie sytuacja wygląda w Trójmieście. Klienci czekają m.in. przed sklepami czy bankami.

W sklepach na całym Pomorzu brakuje wielu towarów. Zagrożenie koronawirusem sprawia, że w większych sklepach już przed południem półki świecą pustkami, a do stanowisk z mięsem ustawiają się długie kolejki.

- Przyszłam dzisiaj z mamą, żeby pomóc jej zrobić zakupy. Niby nic dużego, ale cały wózek się uzbierał. Nie chcemy tak często wychodzić z domu na zakupy w dobie zagrożenia koronawirusem - mówi pani Anna z Pruszcza Gdańskiego.

Pan Karol przyznaje, że dotąd robił zakupy na bieżąco i stąd teraz kupuje większą ilość mięsa.

- Chciałabym zamrozić, żeby było pod ręką, nie chce co kilka dni chodzić do sklepu. Zrobiłem też większy zapas jedzenia dla kota - dodaje pruszczanin.

Robiący zakupy najczęściej wybierają produkty z dłuższym terminem ważności. Z półek znikają makarony, kasze, ryż, cukier, oleje, puszki. Pusto robi się sekcjach środków czystości - gdzie leży papier toaletowy, ręczniki papierowe, mydło. Pracownicy na bieżąco uzupełniają towar, jeśli go chwilowo nie ma informują o której godzinie powinien być już na półce.

- Nie wiem, po co ludzie kupują takie ilości mięsa? Zastanawiam się czasami, czy mają takie wielkie zamrażalniki - mówi jedna z kasjerek.

Oblężenie przeżywają także piekarnie. W czwartek w dwóch z nich tuż po godzinie 14 leżały ostatnie bochenki chleba.

- Chyba sobie mrożą ten chleb - zastanawiają się ekspedientki - U nas są regularne dostawy.

Jak sytuacja wygląda w Waszych miastach? Dajcie znać. Na zdjęcia czekamy pod adresem [email protected]

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Materiał oryginalny: Koronawirus na Pomorzu. Puste półki, kolejki...jak mieszkańcy województwa pomorskiego zareagowali na epidemię? [ZDJĘCIA] - Dziennik Bałtycki

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gapcio

Rząd RP sam wprowadza panikę i o tym nie wie ?!

G
Gość

No tak bo dla rzadu pracownicy sklepow nic nie znacza. A tam sie skupia teraz najwiecej ludzi ktorzy nie maja co robic z nudow wiec ida na zakupy. Tak wlasnie rzad segreguje ludzi pod wzgledem waznosci. Pozdrawiam. Pracownik sklepu z Leborka

G
Gość
15 marca, 06:29, Gość:

Nienormalni ludzie wykupuja wszystko jakby miał nastąpić koniec świata, sami nakręcaja panike .stoją w marketach w kolejkach kilkunastu metrowych ,co tam się nie zaraża? A kasjerkom dali rękawiczki jednorazowe na ręce, ot wielka ochrona ,na pewno się uchronia przed wirusem a urzędasom zamknęli urzędy by ich chronić, a kto myśli tysiącach zwykłych ludzi którzy pracują w zakładach i tych kasjerkach ? Jak one zachoruja to sklepy będą otwarte ?!

Urzędasy też chodzą do pracy i przyjmują interesantów. Zwłaszcza pracownicy USC, którzy muszą wydać akt zgonu bardzo szybko w przypadku śmierci wywołanej chorobą zakaźną i wtedy to właśnie oni, mają bezpośredni kontakt z rodziną zakażonego. Nie mają nawet rękawiczek, o środku do dezynfekcji i maseczce to w ogóle mogą zapomnieć.

U
Uhy
15 marca, 9:11, Gość:

ZSZ nr 2 w Kwidzynie nic sobie nie robi z koronawirusa. Młodzież z nauczycielami w ub. tygodniu pojechali do Hiszpanii. Jedna z nauczycielek wzięła swoje kilkunastoletnie dziecko ze szkoły podstawowej

Masakrs

G
Gość

ZSZ nr 2 w Kwidzynie nic sobie nie robi z koronawirusa. Młodzież z nauczycielami w ub. tygodniu pojechali do Hiszpanii. Jedna z nauczycielek wzięła swoje kilkunastoletnie dziecko ze szkoły podstawowej

g
gg

Poczty trzeba zamknąć bo tam jest też dużo ludzi i kościoły

G
Gość

Nienormalni ludzie wykupuja wszystko jakby miał nastąpić koniec świata, sami nakręcaja panike .stoją w marketach w kolejkach kilkunastu metrowych ,co tam się nie zaraża? A kasjerkom dali rękawiczki jednorazowe na ręce, ot wielka ochrona ,na pewno się uchronia przed wirusem a urzędasom zamknęli urzędy by ich chronić, a kto myśli tysiącach zwykłych ludzi którzy pracują w zakładach i tych kasjerkach ? Jak one zachoruja to sklepy będą otwarte ?!

G
Gość

bytowski ekonom wypuścił tygodniowa wycieczkę szkolna do Hiszpanii. dzisiaj w nocy wracają ciekawe jak bytowskie służby podejdą do sprawy . ..

Dodaj ogłoszenie