Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin. Flavio Paixao skuteczny od początku rundy wiosennej [zdjęcia]

Paweł Stankiewicz
Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin
Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin Fot. Karolina Misztal
Udostępnij:
Lechia Gdańsk wygrała z Pogonią Szczecin i na pewno pozostanie liderem piłkarskiej Lotto Ekstraklasy. To świetne otwarcie sezonu w wykonaniu biało-zielonych!

Przed meczem Lechia oddała hołd zamordowanemu prezydentowi Gdańska, Pawłowi Adamowiczowi. Były koszulka dla brata Piotra, minuta cisza, a Lechia zagrała na czarno. Minuty ciszy, niestety, nie uszanowali kibice ze Szczecina.

Trener Piotr Stokowiec po raz kolejny pokazał, że nie boi się odważnych decyzji. Na inaugurację wiosny wystawił w pierwszym składzie 17-letniego Mateusza Żukowskiego. Zmusiła go do tego sytuacja, czyli kontuzja Lukasa Haraslina. Humor szkoleniowcowi poprawiła za to z pewnością gotowość do gry Patryka Lipskiego. A jeśli chodzi o Żukowskiego, który tak udanie pokazał się podczas zgrupowania w Turcji, w meczu ligowym przekonał się jak wiele pracy go jeszcze czeka. Dryblingi nie były tak udane, przytrafiały się straty i chyba trochę presja go przerosła. Do tego po ostrym faulu dostał żółtą kartkę. Pochwalić można Mateusza z kolei za niezłe interwencje w defensywie. Nie zmienia to faktu, że na drugą połowę już nie wyszedł, a zastąpił go Konrad Michalak.

Mecz rozpoczął się idealnie dla biało-zielonych. Już w 8 minucie Lechia otrzymała rzut wolny, a Filip Mladenović kapitalnym strzałem posłał piłkę w "okienko" bramki gości. I na tym skończyła się ofensywna gra gospodarzy. Lechia postawiła na organizację gry i grając agresywnie w środku pola broniła dostępu do własnej bramki. Niepokojąco zrobiło się kiedy sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut karny dla Pogoni po faulu Karola Fili na Adamie Majewskim. Na szczęście swoją rolę spełnił VAR. Marciniak obejrzał tę sytuację i anulował karnego, bo faul był, ale przed polem karnym. Pogoń ambitnie dążyła do zmiany wyniku, ale nie miała argumentów, aby to uczynić. Gra nie była porywająca, ale gospodarze cieszyli się po pierwszej połowie z jednobramkowego prowadzenia.

Druga część spotkania zaczęła się od ataków Pogoni, ale goście nie potrafili pokonać Dusana Kuciaka. I tak było do 54 minuty, kiedy źle piłkę przyjął Lipski, który rozgrywał setny mecz w ekstraklasie, a futbolówkę przejął Iker Guarrotxena i został podcięty przez Patryka. Tym razem karny dla Pogoni bez wątpliwości, a pewnym egzekutorem okazał się Kamil Drygas i ucieszył blisko dwa tysiące kibiców ze Szczecina. Lechia po stracie gola nie potrafiła złapać właściwego rytmu gry i znowu decydujący okazał się stały fragment gry. Na kwadrans przed końcem spotkania idealnie dośrodkował Daniel Łukasik, a Flavio Paixao głową skierował piłkę do siatki. To jego 13 gol w tym sezonie i jest samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców. Jeszcze okazje na podwyższenie wyniku mieli Michalak, Artur Sobiech oraz Jarosław Kubicki, ale ich nie wykorzystali. Pogoń też już nie zdołała pokonać Kuciaka i Lechia zdobyła kolejne trzy cenne punkty.

To u jej boku Kaka odnalazł szczęście
Agencja TVN

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie