Lechia gra w sobotę o ligowe punkty w Warszawie

Paweł Stankiewicz
Czy Pawła Nowaka (z lewej) i jego kolegów stać będzie na pokonanie chimerycznej Legii?
Czy Pawła Nowaka (z lewej) i jego kolegów stać będzie na pokonanie chimerycznej Legii? fot. tomasz bołt
Lechia chce wreszcie przełamać kompleks Legii i wygrać z zespołem ze stolicy. W sobotę gdańszczanie będą grać w Warszawie z ekipą trenera Macieja Skorży o punkty w ekstraklasie. To interesująco zapowiadające się spotkanie rozpocznie się o godzinie 19.15, a bezpośrednią transmisję przeprowadzi stacja Orange Sport.

Statystyki nie przemawiają za biało-zielonymi. Gdańszczanie po raz ostatni wygrali przy Łazienkowskiej w Warszawie 49 lat temu! Spotkanie rozegrane 6 sierpnia 1961 roku zakończyło się zwycięstwem Lechii 1:0. W 1986 roku Lechia po raz ostatni zdobyła punkt w Warszawie z Legią, remisując 1:1, a od 1988 roku nie potrafiła strzelić gola przy Łazienkowej. Wówczas biało-zieloni przegrali 1:2. W ostatnich latach Lechia rywalizowała z Legią aż sześć razy, z czego czterokrotnie o punkty w ekstraklasie i dwa razy w Pucharze Polski, i wszystkie te spotkania przegrała. Teraz w Gdańsku wierzą w przełamanie.

- Nie boimy się Legii i nie wyjdziemy na boisko przestraszeni. Znamy nasze możliwości i stać nas na dobry wynik w Warszawie - mówił po meczu z Górnikiem Zabrze Łukasz Surma, kapitan biało-zielonych.

- Wchodzimy w taki etap, że będziemy rywalizować z tuzami naszej ligi z lat poprzednich. Dobry występ w Warszawie, który da nam punkty, spowodowałby, że w kolejnych spotkaniach grałoby nam się łatwiej. Na pewno zdaję sobie sprawę z mojej roli przed meczem w Warszawie. W drużynie wciąż musi być sportowa złość i motywacja do gry o zwycięstwo. Piłkarze nie mogą przestraszyć się dopingu, magii stadionu i Legii. Musimy zagrać bez kompleksów. Będę dążył do tego, żeby zawodnicy skrupulatnie wykonywali nałożony przeze mnie plan i aby naszej grze nie zabrakło polotu, znanego z poprzednich meczów - zapewnia Tomasz Kafarski, trener Lechii.
Biało-zieloni wysoko zawiesili sobie poprzeczkę, gromiąc Górnik Zabrze 5:1, ale też sprawili, że kibice uwierzyli, że drużynę stać na wiele. Stąd gdańskich fanów w Warszawie w sobotę nie zabraknie.

- Bardzo się cieszę, że jest optymizm u naszych kibiców - mówi szkoleniowiec biało-zielonych. - Wierzę, że będą nas gorąco dopingować, a to pomoże nam odnieść sukces. Zrobimy wszystko, aby tak się stało. To trudne zadanie, ale na pewno w naszym zasięgu.
Po wysokiej wygranej Lechia nie musi obawiać się kolejnego rywala, za to Legia nie może czuć się pewna siebie.

- Nie da się tak porównać, bo to będzie zupełnie inny mecz. My też powinniśmy obawiać się Górnika, bo przyjechał do nas jako wicelider ekstraklasy. A tak się nie stało. Znamy wartość Legii, która zagra wzmocniona zwycięstwem nad Lechem Poznań i w sobotę też będzie faworytem - uważa Kafarski.

Gdański trener przyznaje, że gra Legii w meczu z Lechem Poznań przykuła jego uwagę.
- Na pewno zrobiła na mnie wrażenie konsolidacja Legii w tak trudnym momencie. Najpierw piłkarze z Warszawy wyrównali, a potem pomimo gry w liczebnym osłabieniu kontrolowali przebieg spotkania i czekali na błąd rywala. Wygrali charakterologicznie i motorycznie - uważa szkoleniowiec biało-zielonych. - W Warszawie będziemy chcieli zagrać z głową i na pewno nie możemy dopuścić do takiej sytuacji, aby to Legia w tym meczu mogła grać z kontry. Będziemy się starali narzucać własny styl gry, ale dopiero w sobotę wieczorem przekonamy się, jak to spotkanie będzie wyglądać.
W Legii nie brakuje problemów przed tym spotkaniem. Trener Maciej Skorża ma duży ból głowy, jak zestawić skład na spotkanie z biało-zielonymi. Z powodu kontuzji wykluczony z gry jest Dickson Choto, a zastąpi go zapewne Artur Jędrzejczyk. Ten piłkarz tak ostro walczył o piłkę podczas jednego z treningów, że rozbił łuk brwiowy Inakiemu Astizowi. Hiszpanowi zostały założone szwy i zapewne zagra w sobotę, a nawet wyprowadzi drużynę na boisko jako kapitan. A to dlatego, że za cztery żółte kartki musi pauzować świetnie grający z Lechem piłkarz z Chorwacji, Ivica Vrdoljak. Za niego ma zagrać Argentyńczyk Alejandro Ariel Cabral.
\
Do tego trener Skorża nie przywrócił do pierwszego zespołu Macieja Iwańskiego, Piotra Gizy i Jakuba Wawrzyniaka, Takesure Chinyama co rusz narzeka na jakieś urazy, a Maciej Rybus jest w słabej formie i więcej gestykuluje i fauluje, niż gra w piłkę.
- Na pewno osłabienie Legii brakiem Choto i Vrdoljaka to plus dla nas - uważa trener gdańskich piłkarzy. - Obaj to najlepsi piłkarze warszawskiego zespołu w formacjach, w których występują. Legia to nie jest przypadkowy zespół i w kadrze są piłkarze, którzy będą chcieli zagrać w ich miejsce i pokazać się z jak najlepszej strony. Pech jednego może być szczęściem drugiego. Obrona Legii może nie być właściwie zagrana, a my będziemy mieli swój plan na ten mecz, którego oczywiście nie zdradzę.

W Lechii nie ma takich problemów kadrowych. Wyłączony z gry jest tylko kontuzjowany Litwin, Vytautas Andriuskevicius.
- Pozostali zawodnicy są do mojej dyspozycji i palą się do gry. Bedi Buval też normalnie bierze udział w zajęciach i jest już gotowy do gry. Na pewno ten mecz będzie wyglądał inaczej niż spotkanie z Górnikiem. Jeśli zaprezentujemy podobny styl i będziemy stwarzać sobie okazje bramkowe, to są realne szanse na dobry wynik w Warszawie - zakończył trener Kafarski.

Polak zawalczy o pas mistrza UFC

Wideo

Materiał oryginalny: Lechia gra w sobotę o ligowe punkty w Warszawie - Gdańsk Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3