Livia Salon Ślubny w Gdańsku. Poszkodowanych coraz więcej, a kwota ich strat sięga już ponad 157 tysięcy

Krzysztof Dunaj
Krzysztof Dunaj
Gdański salon Livia. Poszkodowanych przybywa. Ogółem straciły już ponad 157 tysięcy
Gdański salon Livia. Poszkodowanych przybywa. Ogółem straciły już ponad 157 tysięcy Przemyslaw Swiderski
Właścicielka gdańskiego salonu ślubnego Livia "zapadła się pod ziemię". Ida Listewnik nie odbiera telefonów i nie odpisuje na wiadomości, a poszkodowanych cały czas przybywa. Po naszym wczorajszym artykule o zamknięciu salonu i oszukaniu ponad 60 kobiet do redakcji "Dziennika Bałtyckiego" zaczęły zgłaszać się kolejne ofiary.

Livia Salon Ślubny zamknięty na stałe - Gdańsk

24 stycznia 2023 roku na drzwiach salonu nadal widniała kartka z napisem: "W dniach 13-22 stycznia 2023 rok salon nieczynny". Ida Listewnik poinformowała o zamknięciu swojego sklepu 20 stycznia br. Powodem była niewypłacalność firmy.

Grupa poszkodowanych powiększa się, a dług wobec nich rośnie. Kobiety skrzyknęły się w aplikacji Messenger - "Livia Poszkodowane". Dostajemy telefony i maile z prośbą o informację, jak dołączyć do grupy kobiet walczących o odzyskanie straconych pieniędzy:

- Jestem kolejną oszukaną klientką salonu ślubnego Livia w Gdańsku - napisała do redakcji pani Agnieszka. - Zapłaciłam zadatek 7 października 2022 r. za sukienkę w wysokości 3,4 tys. zł. Koszt całej sukienki miał wynieść 6,4 tys. zł. Mój ślub odbędzie się pod koniec kwietnia 2023 r.

- Jestem mamą oszukanej młodej dziewczyny, przyszłej panny młodej. Bardzo proszę o kontakt do administratorki grupy w sprawie pozwu zbiorowego - prosiła o pomoc pani Beata.

Wezwanie do zapłaty

24 stycznia 2023 r. łączny koszt wszystkich sukienek, których kobiety nie zobaczyły, wynosił ponad 157 tys. zł. Dzień wcześniej (23.01.2023 r.) było to ok. 30 tys. zł mniej. Kobiety nie zamierzają odpuścić właścicielce salonu. Jedną z ofiar jest prawniczka, która w imieniu poszkodowanych pisze wspólne wezwanie do zapłaty. Pismo zostanie wysłane z kancelarii reprezentującej przyszłe panny młode.

- Dwukrotnie musi być podjęta próba dostarczenia pisma, jeśli właścicielka nie odbierze i nie ustosunkuje się, wtedy składamy zawiadomienie do prokuratury - przekazała w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" administratorka grupy, pani Paulina.

Według prawa wezwanie do zapłaty jest bardzo istotne. Pismo pozwala wierzycielowi dochodzić należności w późniejszym czasie przed sądem. Z relacji poszkodowanych wynika, że policja przyjęła jedno zgłoszenie.

- Przyjęli zgłoszenie, ale ich odpowiedź jest taka, że to sprawa cywilna, nie karna - powiedziała pani Paulina.

24 stycznia, po godz. 13.00, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku, mł. asp. Marek Kobiałko poinformował "Dziennik Bałtycki", że na ten moment policjanci odebrali jedno zawiadomienie w tej sprawie i prowadzą czynności sprawdzające.

Nadzieja umiera ostatnia...

Sprawa odbiła się dużym echem wśród właścicieli innych salonów ślubnych. Poszkodowane muszą szukać nowego sklepu, który pozwoli im cieszyć się na nowo z przygotowań do ślubu i wyjścia za mąż. Salon "Marry Me - House of brides" zaproponował pomoc.

"Mając na uwadze ten szczególnie ważny, ale i stresujący okres, chcielibyśmy zaoferować Paniom swoją pomoc. Jako salon ślubny z wieloletnią tradycją na trójmiejskim rynku, ale przede wszystkim - jako PRODUCENT sukien ślubnych, posiadający własną szwalnię - chcielibyśmy zaproponować wszystkim poszkodowanym Paniom specjalną ofertę LAST MINUTE. W ramach tej oferty mogą Panie skorzystać z wyjątkowego rabatu na WSZYSTKIE MODELE naszych sukienek, ale przede wszystkim - możemy zagwarantować EKSPRESOWĄ REALIZACJĘ zamówień, nawet dla tych z Pań, których śluby zaplanowane są na wiosnę oraz lato 2023, oraz PRZYSPIESZONE TERMINY PRZYMIAREK" - czytamy wpis zespołu "Marry Me - House of brides".

Działalność gdańskiego salonu Livia

Po naszym artykule swoim doświadczeniem z salonem "Livia" zaczęły się dzielić byłe klientki.

- Świadkowa przyjechała do Gdańska 200 km tylko na ostatnią przymiarkę sukni, miałyśmy ją tego dnia już odebrać. Jednak w przymierzalni na wieszaku wisiała inna suknia. Okazało się, że w salonie nastąpiła pomyłka i przygotowana została suknia pani, która ślub brała miesiąc później ode mnie. Moja była nieruszona i zupełnie niegotowa, więc okazało się, że świadkowa przejechała 400 km na marne, bo mogłam tylko przymierzyć sporo za dużą suknię. To ile nerwów się najadłam, zastanawiając się, czy krawcowa na pewno zdąży wprowadzić ostateczne poprawki i czy wszystko będzie dobrze, to już tylko ja wiem. Salon nie zrekompensował swojego błędu w żaden sposób. Jedynie pani krawcowa - wcześniej wyjątkowo niemiła i oschła kobieta, nagle stała się bardzo serdeczna - podzieliła się swoimi doświadczeniami pani Paulina, która miała ślub we wrześniu 2022 roku.

Natomiast jedna z czytelniczek zostawiła komentarz bezpośrednio pod naszym pierwszym tekstem.

- Ten salon to jedna wielka porażka…! Miałam od nich suknię ślubną. Bardzo żałuję tej decyzji. Tyle stresu, ile mnie kosztowało niedopasowanie sukienki, brak dostawy na czas, zły kolor itd. Odebrałam suknie dopiero dzień przed ślubem i to jeszcze była źle dopasowana. Jak się okazało, panie przerabiały sukienkę z rozmiaru oryginalnego 42, na mój 36. Jak to miało pasować? Chcę podkreślić, że sukienka posiadała gorset i kupowałam ją niby „szytą na mój wymiar”. Ogólnie porażka byłam bardzo zła, ale niestety nie miałam innego wyjścia i musiałam wystąpić w tym, co dostałam - napisała pani Joanna.

Inna internautka napisała, że jest w szoku - "W 2020 r. wybrałam tam suknię. Kontakt z salonem, terminowość zawsze bez zarzutów, a suknia niepowtarzalna. Współczuję dziewczynom".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Chcesz poznać 3 sposoby na dobry styl? Koniecznie zobacz video!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gdansk.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie