Lukas Podolski zagra w Górniku Zabrze. A jakie futbolowe gwiazdy były w Lechii Gdańsk, Arce Gdynia i w ogóle na polskich boiskach ligowych?

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Lukas Podolski
Lukas Podolski Fot. Karina Trojok
Lukas Podolski zagra w Górniku Zabrze! Mistrz świata ma być świetnym chwytem marketingowym dla całej PKO Ekstraklasie. W naszej lidze grali już piłkarze znani oraz popularni, a takich nie brakowało również w zespołach Arki Gdynia, a zwłaszcza Lechii Gdańsk.

Podolski to z pewnością świetny piłkarz, a z reprezentacją Niemiec sięgnął po mistrzostwo świata. Dziś ma 36 lat, ale w Górniku Zabrze wierzą, że da drużynie dużo jakości. Z pewnością to świetny ruch marketingowy i to nie tylko na stadionie w Zabrzu. Tam, gdzie będzie grać Górnik z Podolskim w składzie, dla kibiców będzie to atrakcja. Świetny ruch marketingowy klubu z Zabrza. A czy Podolski obroni się sportowo? To już pokaże boisko i w jakiej dyspozycji jest piłkarz. Polska liga może nie jest silna, ale z pewnością jest bardzo fizyczna i już nie jeden zawodnik sobie w niej nie poradził.

CZYTAJ TAKŻE: Jakie zmiany zajdą latem w kadrze Lechii Gdańsk?

Do polskiej ligi trafiali piłkarze ze statusem gwiazdy, ale nie wszyscy potrafili zagrać na miarę możliwości oczekiwań. Nie brakowało totalnych niewypałów. Takimi piłkarzami byli Ulrich Borowka (blisko 400 meczów w Bundeslidze, dwa mistrzostwa i puchary Niemiec oraz Puchar Zdobywców Pucharów), Anatolij Demjanenko w Widzewie (Puchar Zdobywców Pucharów z Dynamem Kijów, 80 meczów w reprezentacji ZSRR), Olivier Kapo w Koronie Kielce (wygrał Puchar Konfederacji z Francją), Oleg Salenko w Pogoni Szczecin (król strzelców mistrzostw świata w 1994 roku). Ci piłkarze – może z wyjątkiem Kapo - okazali się kompletnym nieporozumieniem i nic nie dali naszej ekstraklasie. Na drugim biegunie jest Danijel Ljuboja, który w przeszłości wygrywał Puchar Francji i grał w Bundeslidze, a w Legii stał się piłkarzem, który potrafił ciągnąć grę zespołu.

A jak wygląda kwestia piłkarskich gwiazd na Pomorzu? W Arce do miana takiego zawodnika pretenduje Argentyńczyk Gaston Sangoy. To piłkarz, który rozegrał 70 meczów w hiszpańskiej ekstraklasie i strzelił 14 goli w barwach Sportingu Gijon. Tymczasem w żółto-niebieskich barwach rozegrał dziewięć meczów i strzelił jednego gola.

Więcej znanych piłkarzy trafiło do Lechii. Zarówno Polaków, jak i obcokrajowców. Takim piłkarzem był z pewnością Milos Krasić. To zawodnik, który wcześniej grał w CSKA Moskwa, a przede wszystkim w Juventusie Turyn. W reprezentacji Serbii zaliczył 47 występów, strzelił trzy gole i do Gdańska z pewnością przychodził jako piłkarska gwiazda. Nie można powiedzieć, że był Lechii niezbędny, ale trudno też mówić, że kompletnie zawiódł. Miał lepsze i grosze mecze, ale w sumie w biało-zielonych barwach uzbierał 86 meczów i strzelił siedem goli. Piłkarską gwiazdą w Lechii był też Daisuke Matsui. Piłkarz, który rozegrał ponad 100 meczów we francuskiej ekstraklasie, a w reprezentacji Japonii zaliczył 31 występów i zdobył jednego gola, a do tego zagrał na mistrzostwach świata w 2010 roku. W Gdańsku był tylko pół roku, a w tym czasie zaliczył 16 występów i strzelił cztery gole. To piłkarz, który również dał biało-zielonym piłkarską jakość i pokazał wysoką kulturę gry. Z polskich piłkarzy taką gwiazdą był Sławomir Peszko, 44-krotny reprezentant kraju, który zagrał na mistrzostwach świata i Europy. W Lechii rozegrał 100 meczów i strzelił 12 goli, zaliczył w swoim stylu wizualne wpadki, ale na boisku zawsze zostawiał serce i również dał drużynie piłkarską jakość.

CZYTAJ TAKŻE: Kto jest najdroższym piłkarzem Lechii? Sprawdźcie ranking [TOP 26]

Byli też piłkarze, którzy mogli grać w Lechii, ale ostatecznie tak się nie stało, a wcześniej albo później robili kariery piłkarskie. Z przymrużeniem oka można było traktować oferty ze strony Gutiego, Florenta Maloudy czy Djibrilla Cisse. Faktycznie jednak piłkarzami Lechii mogli zostać Roman Kosecki zanim jeszcze zrobił karierę czy Emmanule Olisadebe – trenujący nawet z biało-zielonymi – już na zakończenie piłkarskiej przygody. Lechia bardzo była zainteresowana pozyskaniem Krzysztofa Piątka z Zagłębia Lubin, ale piłkarzy wybrał ofertę Cracovii, a potem wyjechał do Włoch. W 2014 roku – kiedy Piotr Zieliński był piłkarzem Udinese – biało-zieloni prowadzili rozmowy, żeby wypożyczyć go na sezon. Piłkarz postanowił jednak walczyć o możliwość gry we Włoszech. Wreszcie Islandczyk Alfred Finnbogason. W 2010 roku był już prawie piłkarzem Lechii. W Islandii oglądał go ówczesny trener Tomasz Kafarski i wszystkie szczegóły były dograne Po sezonie islandzki kub podwoił jednak kwotę transferową, a Lechia na to się nie zgodziła. Trafił do Belgii, a później do Heerenveen i został królem strzelców ligi holenderskiej. W reprezentacji Islandii rozegrał 46 meczów i strzelił 12 goli.

A jak do polskiej ligi wejdzie Lukas Podolski? To będzie zależało od wielu czynników, od przygotowania fizycznego do boiskowej współpracy z kolegami z Górnika. Czas pokaże, czy będzie w PKO Ekstraklasie bardziej gwiazdą piłkarską czy marketingową.

Pazdan, Sobiech, Furman i Quintana wracają do ekstraklasy. "To ciekawe nazwiska, które mówią coś kibicom. To magnesy na stadiony"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie