Na Politechnice Gdańskiej powstało laboratorium, w którym można... przenieść się w czasie [ZDJĘCIA]

Kazimierz Netka
Dr inż. Jacek Lebiedź i sferyczny symulator chodu umożliwiający wędrówkę w nieskończoność Kazimierz Netka
Chcesz poczuć się niczym w przestrzeni międzyplanetarnej? Sprawdzić, jak byś się czuł w średniowiecznym Gdańsku? A może spróbujesz się przenieść w przyszłość? To nic trudnego. Takie szanse stwarza Politechnika Gdańska, w swym Laboratorium Zanurzonej Wizualizacji Przestrzennej (LZWP).

Wystarczy w laboratorium założyć specjalne okulary i... laczki. Potem trzeba wkroczyć do pomieszczenia zwanego jaskinią. Tam wyczarowywany jest przez naukowców dowolny świat: czy to wszechświat, czy to historyczne otoczenie, jakie istniało w przeszłości, czy też futurystyczna sceneria, w jaką może w przyszłości przekształcić się jakieś znane nam miejsce.

Zanurz się w wirtualnej przestrzeni

Po wejściu do jaskini drzwi się zamykają. Widzowie zostają zanurzeni w wirtualnej przestrzeni. Pojawiają się w niej na przykład wirtualne filary, które da się obejść, bez mała je dotknąć. Nic więc dziwnego, że w pomieszczeniu może być urządzona wirtualna przestrzeń międzyplanetarna, a przebywający w niej ludzie mogą znaleźć się w kosmosie, patrzeć na Ziemię i Księżyc, za plecami mając Saturna z pierścieniami, a obok - Słońce.

Jaskinia zbudowana jest z ekranów projekcyjnych zamiast ścian, na których wyświetlane są obrazy otaczające widza ze wszystkich stron, w tym przypadku również z góry i z dołu.

- Laboratorium składa się z dwóch zasadniczych elementów, umożliwiających "podróżowanie" do najróżniejszych miejsc i epok. Pierwsza taka składowa część to wspomniana jaskinia wirtualna - dowiadujemy się od dr. inż. Jacka Lebiedzia, kierownika laboratorium, adiunkta w Katedrze Inteligentnych Systemów Interaktywnych Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej. - Drugą częścią jest sferyczny symulator chodu.

Czytaj również: Pionierskie badania zespołu z Politechniki Gdańskiej

Wirtualny statek, czołg, samolot

Po co potrzebne jest nam takie wizualne środowisko? Do tego na przykład, by stworzyć wirtualny statek, z uszkodzeniami, by fachowiec mógł je ocenić, tak jak zrobiłby to w rzeczywistości. Właściwie przyszły fachowiec, bo rozwiązanie to miałoby służyć szkoleniu i egzaminowaniu tego typu inspektorów.

Dzięki laboratorium nie ma potrzeby budowania poligonu w postaci podniszczonych kadłubów. Wystarczy stworzyć obraz trójwymiarowy, by ćwiczyć, unikając wchodzenia do prawdziwej konstrukcji okrętowej. Kadłuby można wirtualnie uszkadzać. Inspektor okrętowy może nawet chodzić w dowolnej wielkości kadłubie, korzystając ze sferycznego symulatora chodu.

Naukowiec, architekt, żołnierz - stawiając kroki wewnątrz symulatora kuli, podobnie jak chomik w kołowrotku - napędza sferę nogami i ma wrażenie poruszania się w wirtualnej przestrzeni. A to dzięki zmieniającym się zgodnie ze jego krokami obrazom wyświetlanym na ścianach jaskini, które widzi przez ściany sfery. Użycie sferycznego symulatora chodu ma już praktyczne zastosowanie, do badania propozycji zagospodarowania Targu Węglowego w Gdańsku.

A co dla wojska? Oczywiście, można zaprojektować czołg, helikopter, samolot i taki model w jaskini przetestować: odtworzyć choćby kokpit, by pilot mógł wejść do tego wirtualnego pomieszczenia miejsca swej służby.

Symulacja dowolnej katastrofy

W LZWP można stworzyć ponadto model katastrofy, np. pożaru w którymś z budynków, by potem przeprowadzać treningi strażaków, ratowników, sprawdzając, jakie będą mieli możliwości działania.

Laboratorium może służyć do planowania zachowań kryzysowych i zjawisk, których przebieg niełatwo przewidzieć.

Oto przykład: prace w centrum Gdańska, przy bazylice Mariackiej. Przy odpowiedniej symulacji starzenia się tego cennego zabytku będziemy mogli w LZWP zobaczyć, kiedy zaczną z niego wypadać dachówki, jak będą się zsuwać z dachu, skąd wypadną i na co zlecą. Możliwe będzie sprawdzenie, co się stanie, gdy wzmocnimy klamrami stalowymi filary bazyliki. Dzięki wizualizacji tych zjawisk łatwiejsze będzie zrozumienie zachodzących procesów i metod przeciwdziałania im. I nie chodzi tylko o konserwatorów zabytków.

Światowy unikat

Czy laboratorium w Politechnice Gdańskiej jest wyjątkową placówką w skali kraju? - pytamy. Dr inż. Jacek Lebiedź tłumaczy: Jest kilka podobnych tego typu w kraju. - To w Gdańsku jest jednak jedynym w Polsce, które otacza uczestnika symulacji sceną wirtualną ze wszystkich stron. Innym jaskiniom brakuje najczęściej sufitu i jednej ze ścian - w tych miejscach nie widać więc całego świata wirtualnego, zanurzenie nie jest zatem kompletne - mówi naukowiec.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie