PKO Ekstraklasa. Lechia Gdańsk traci siłę rażenia. Kim biało-zieloni będą straszyć w ofensywie?

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Lechia Gdańsk może zarobić na Lukasu Haraslinie (z lewej) ok. 1,5 mln euro
Lechia Gdańsk może zarobić na Lukasu Haraslinie (z lewej) ok. 1,5 mln euro Karolina Misztal
Udostępnij:
Transfery - zima 2020. Lukas Haraslin, skrzydłowy Lechii Gdańsk, dostał bardzo dobrą propozycję z włoskiego US Sassuolo Calcio i niebawem może ponownie biegać po boiskach Serie A. To informacja, która zaskakiwać nie może, bo Słowak od dawna sposobił się do transferu do mocniejszej ligi. Ten ruch zbiega się jednak z innymi, które osłabiają moc ofensywną gdańskiej drużyny.

23-letni 8-krotny reprezentant Słowacji może lada chwila związać się z US Sassuolo Calcio (okienko w Serie A zamyka się 31 stycznia). Oferta Włochów jest podobno bardzo dobra, a i sam Lukas Haraslin deklarował, że chętnie powróciłby na Półwysep Apeniński, gdzie grał już w Parmie. Lechia Gdańsk może więc zarobić na skrzydłowym, którego wartość wyceniana jest przez portal Transfermarkt.de na 2 mln euro. Ile dokładnie? Podobno na stole jest 1,5 mln euro.

W piątek, 31 stycznia o godz. 11 czasu polskiego piłkarze trenera Piotra Stokowca rozpoczną ostatni mecz sparingowy w Turcji ze słowackim ŠKF Sereď. Zabraknie w nim Haraslina, ale także Žarko Udovičicia. 32-letni serbski skrzydłowy źle się poczuł podczas zgrupowania i musiał skorzystać z pomocy medycznej. Część mediów sugerowała, że podejrzewano u niego zawał serca. Klub dementuje jednak te informacje, chociaż Udovičić w Turcji już nie zagra i nadal będzie pod opieką medyków.

W tym momencie trudno określić, czy problemy zdrowotne Žarko Udovičicia związane będą z jego absencją na boisku. PKO Ekstraklasa wznawia rozgrywki już 7 lutego. Tego dnia o godz. 20.30 Lechia zagra we Wrocławiu ze Śląskiem. Kibice mają prawo niepokoić się o ofensywną siłę zespołu biało-zielonych.

W Gdańsku nie ma już Artura Sobiecha. 29-letni napastnik długo szukał rozwiązania, które pozwoli mu grać blisko żony Bogny, która jest piłkarką ręczną. Ostatecznie oboje zdecydowali się na przeprowadzkę do Turcji. Sobiech, który jesienią zdobył sześć bramek dla Lechii, występuje już na zapleczu tamtejszej ekstraklasy, w klubie Fatih Karagümrük.

CZYTAJ TAKŻE: Mecze towarzyskie piłkarskiej reprezentacji Polski przed Euro 2020 - ceny biletów, harmonogram sprzedaży

Obok Sobiecha na liście transferowej Lechii znaleźli się Sławomir Peszko i Rafał Wolski. Pierwszy z nich był przymierzany do Wisły Kraków, gdzie grał wcześniej na wypożyczeniu, oraz do Wisły Płock. Nie zdecydował się jednak na razie na zmianę barw. Na przeszkodzie stoją z pewnością wysokie oczekiwania finansowe. W gorszej sytuacji jest Wolski, który w ostatnich latach dwukrotnie zmagał się z ciężkimi kontuzjami (zerwane więzadła krzyżowe).

Niespełna 35-letni lewoskrzydłowy Peszko oraz 27-letni ofensywny pomocnik Wolski to piłkarze wyróżniający się w PKO Ekstraklasie. Nie jest jednak tajemnicą, że ich miesięczne wynagrodzenia mocno obciążają budżet płacowy Lechii Gdańsk, która ma wciąż spore problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań wobec swoich piłkarzy. Te finansowe kłopoty mają więc wpływ na transferowe ruchy biało-zielonych.

Z punktu widzenia ofensywnej siły, wypożyczenie do Miedzi Legnica, a od lata definitywny transfer do włoskiego Pordenone obrońcy Adama Chrzanowskiego, kłopotem już nie jest. Z drugiej jednak strony nowi zawodnicy Lechii to na razie... obrońcy: 22-letni lewy obrońca brazylijski Conrado oraz wypożyczony 19-letni środkowy obrońca łotewski Kristers Tobers.

Okno transferowe w polskiej lidze będzie otwarte do końca lutego. Z pewnością trener Piotr Stokowiec ma duży ból głowy, bo nowych ofensywnych piłkarzy nie miał do dyspozycji podczas, bardzo ważnego z punktu widzenia przygotowań, zgrupowania w Turcji. Ewentualni zastępcy będą potrzebowali dużo czasu na wdrożenie się do zespołu, a to z kolei może odbić się na wynikach Lechii na początku rundy rewanżowej. Gwarantem jakości wciąż jest Flavio Paixao. Portugalski napastnik/skrzydłowy, najskuteczniejszy obcokrajowiec PKO Ekstraklasy, ma już jednak 35 lat. Ofensywnie usposobieni Patryk Lipski czy Maciej Gajos także będą musieli sprostać zadaniu w tej nowej sytuacji.

Lechia Gdańsk sparingi - zima 2020

  • 16 stycznia - Chojniczanka 2:3
  • 20 stycznia - Greuther Furth 3:0
  • 21 stycznia - Rubin Kazań 0:1
  • 24 stycznia - Beroe Stara Zagora 1:0
  • 28 stycznia - Dynamo Moskwa 2:0
  • 31 stycznia - ŠKF Sereď 2:1
  • 9 lutego - Warta Poznań
Profil Cristiano Ronaldo na Instagramie obserwuje 200 mln osób

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: PKO Ekstraklasa. Lechia Gdańsk traci siłę rażenia. Kim biało-zieloni będą straszyć w ofensywie? - Dziennik Bałtycki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lechia dno.

No i gitara. Przecież tam grają takie ogórki, że aż żal. Wymagania finansowe??? Oni powinni płacić za pozwolenie założenia butów z korkami. Co za żenada... Pojadę na mecz, by zobaczyć, jak Legia spuszcza łomot tym amatorom.

Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie